Samson Mow, CEO JAN3,
uważa, że cena bitcoina wzrośnie do kilku tygodni do 1 miliona USD. Brzmi jak predykcja szaleńca? Tak. Jak jednak najbardziej zainteresowany tłumaczy swoją tezę?
Samson Mow czeka na BTC za 1 mln USD
Od razu zaznaczam, że częściowo zgadzam się z prognozą Mowa. Wątpię jednak w ramy czasowe. Długoterminowo kurs BTC może znaleźć się na poziomie 1 mln USD. Stanie się to dzięki ETF-om, które doprowadzą do tego, że na rynek wpłynie duży nowy kapitał.
Mow także oparł swoje rozumowanie na ETF-ach i potencjalnym szoku podażowym. Zakłada chyba, że emitenci ETF-ów będzie skupować z rynku więcej bitcoinów niż jest wykopywanych. Czy to ma sens? Tak, bowiem samo nabycie przez BlackRock 11 500 BTC znacznie zmniejszyło dostępną podaż rynkową. Zakupu dokonano w ciągu pierwszych dwóch dni notowania ETF-ów. Dziś dziennie na rynek trafia 900 BTC. Jak więc widać, inwestorzy kupują za pomocą funduszy sporą część nowych bitcoinów.
Jak wyliczył portal CryptoSlate, jeśli instytucje będą nadal kupować BTC w podobnym tempie, wyczerpanie się podaży zajmie jedynie około 120 dni. Bitcoin będzie bardziej deficytowy niż kiedykolwiek w swojej historii.
Jakby tego było mało, w kwietniu w sieci zajdzie halving, więc nagroda za wydobycie nowego bloku zostanie zmniejszona o połowę do 3,125 BTC z 6,25 BTC. Innymi słowy, podaż nowych bitcoinów jeszcze spadnie.
Według Mowa przed nami szybki wzrost do 1 miliona USD, który zakłóci plany strategiczne wielu podmiotów, w tym państw i firm chcących inwestować w bitcoina. Może to również wpłynąć na użyteczność sieci Lightning Network ze względu na wysokie opłaty i zniszczyć model Stock-to-Flow (S2F), którego wielu używa do przewidywania wartości bitcoina.
Here’s why we’re going to $1M #Bitcoin in DAYS to WEEKS: it’s MAX PAIN pain for the most people.
Bitcoin has a way of doing what we least expect & in the most disruptive way. For example, at JAN3 we have many plans & meetings set for 2024. $1M BTC would derail everything.
🧵👇
Czy takie prognozy są słuszne?
Powyższy scenariusz teoretycznie może zostać zrealizowany. W praktyce jest mało realny. Wątpliwe, by popyt na jednostki ETF-ów był tak wysoki przez parę miesięcy. Fundusze zwiększą kurs bitcoina, ale będzie to proces długofalowy, a nie skrócony do kilkunastu tygodni.
Teza Mowa pokazuje jednak pewne niebezpieczne zjawisko. Chodzi o to, że w przestrzeni publicznej zaczynają pojawiać się właśnie takie, ultrabycze prognozy, które są groźne dla początkujących inwestorów.
Analizując wykres BTC z poprzednich cykli widać, że w najbliższym czasie czekać może nas raczej głębsza korekta, a nie silne wzrosty. Tuż przed halvingami kryptowaluta lubi tak właśnie zaskakiwać inwestorów. Przykładem może być krach w marcu 2020 roku, spowodowany pandemią COVID-19. W 2013 r. kurs bitcoina też głęboko nurkował - powodem był upadek SilkRoad. Warto więc zapiąć psychiczne pasy - przez najbliższe tygodnie na bitcoinowym morzu może mocno bujać.