Jaki będzie 2023 rok? Zapytaliśmy ekspertów

Koniec roku i początek kolejnego to dobry czas nie tylko na podsumowania, ale też prognozy przyszłości. Swoimi przewidywaniami na 2023 r. podzielili się z nami m.in. Mateusz Kara, CEO Ari 10 i Arkadiusz Jóźwiak, redaktor naczelny Comparic.pl.

Mateusz Kara tłumaczy, dlaczego bitcoin nie kosztował 100 000 USD?

Mateusz Kara podkreśla, że bitcoin mógł w czasie poprzedniej hossy kosztować nawet 100 000 USD. Wszystko zaburzyła jednak polityka monetarna Fedu.

“Po pierwsze, spadki na rynku kryptowalut nie były tym razem bezpośrednio spowodowane przegrzaniem się rynku. Myślę, że gdyby nie zmiana polityki Rezerwy Federalnej, która od hojnego drukowania dolarów przeszła do ich ściągania z rynków, bitcoin mógłby w kończącym się właśnie cyklu osiągnąć ATH na poziomie 100 000 USD”, tłumaczy.

Jak dodaje, “patrząc od paru miesięcy na wykres i wspomniane już nastroje można odnieść wrażenie, że dołek cyklu powinien być już za nami”. Potencjalne wzrosty zaburzył jednak upadek FTX. 

Nic jednak straconego. Kara podkreśla, że Fed od dłuższego już czasu utrzymuje swoją politykę i sugeruje, że będzie podnosić stopy procentowe, ale wolniej.

To wszystko mamy już w cenie bitcoina i etheru. Jeżeli więc na rynku nie wydarzy się nic rewolucyjnego – np. upadek kolejnej dużej giełdy czy Tethera – możemy spodziewać się wzrostów wycen kryptowalut. Nie jest to kwestia dni czy paru tygodni, ale perspektywy kilku miesięcy. Jestem natomiast w stanie zaryzykować prognozę, że w 2024 bitcoin będzie droższy, niż jest obecnie

– podsumowuje.

Geopolityka a BTC

To jednak nie wszystko. Obecnie sytuacja geopolityczna wpływa na rynki, tak jak nie miało to miejsca od wielu lat. Może mieć to jednak dobry wpływ na kryptowaluty.

Wojna za naszą wschodnią granicą potrwa jeszcze przez wiele miesięcy, wiążąc siły Rosji. Rosną jednak napięcia pomiędzy USA a Chinami. Konflikt pomiędzy tymi mocarstwami byłby ciosem dla większości rynków – zapewne także dla kryptowalut. Istnieje jednak promyk nadziei, że i w takim tragicznym scenariuszu cyfrowe aktywa mogłyby zostać wzmocnione. Ułatwiają bowiem transport aktywów – prościej uciekać z zagrożonego wojną obszaru z kartką z kluczem prywatnym niż ze sztabką złota, nie wspominając o walizce pieniędzy (potencjalny run na banki w czasie wybuchu wojny odsłoni słabości obecnego systemu bankowego)

– tłumaczy Kara.

Kiedy zacznie się hossa?

CEO Ari 10 uważa, że na pierwsze “ostrożne” wzrosty poczekamy do końca tego roku. Obecnie jednak, jak twierdzi, jest “wręcz idealny czas na realizację strategii kupowania bitcoinów czy etherów „na raty””.

Ari10 oferuje zresztą automatyzację tego procesu. Więcej na ten temat przeczytacie w tym miejscu.

Ether prześcignie bitcoina?

Mateusz Kara zastanawia się też, czy w czasie kolejnej hossy dojdzie do „mijanki” na rynku, czyli przejęcia przez ether sporej części kapitalizacji rynkowej bitcoina.

“(…) kryptowaluta sieci Ethereum może stać się nowym „przewodnikiem stada”. Stoi za nią bardziej wszechstronna technologia, która jest fundamentem nowej branży – DeFi, inteligentnych kontraktów czy NFT – która, jak wielu wskazuje, jest rewolucją na miarę Internetu z końca lat 90. Sercem nadal pozostaję jednak przy Bitcoinie”, dodał.

Arkadiusz Jóźwiak oczekuje lepszych czasów

– Rok 2022 pokazał, jak bardzo bitcoin skorelowany jest z tradycyjnymi rynkami finansowymi oraz jak duży wpływ na notowania wirtualnych aktywów ma kondycja globalnej gospodarki i decyzje monetarne czołowych banków centralnych na świecie, z amerykańską Rezerwą Federalną na czele – powiedział nam z kolei Arkadiusz Jóźwiak, redaktor naczelny Comparic.pl. – Warto bowiem przypomnieć, że w reakcji na najwyższą od ponad 40 lat inflację konsumencką (CPI), Fed dokonał w minionym roku aż siedmiu podwyżek stóp procentowych z rzędu, w efekcie czego stopa funduszy federalnych wzrosła o aż 425 punktów bazowych z 0,25 proc. do 4,50 proc., co jest najwyższym poziomem od października 2007 roku. Tak agresywne zacieśnianie polityki pieniężnej przyczyniło się do częściowego odpływu kapitału z rynków finansowych, zaś kapitał, który na nich pozostał, w znacznej mierze migrował z aktywów ryzykownych jak akcje czy kryptowaluty do tzw. bezpiecznych przystani, pośród których największym beneficjentem zaistniałej sytuacji był w minionym roku dolar amerykański – dodał.

Jest jednak dobrej myśli.

Biorąc więc pod uwagę, że Fed zbliża się powoli do zakończenia trwającego od marca 2021 r. cyklu zacieśniania polityki pieniężnej, oczekiwać można, że rok 2023 będzie dla rynku kryptowalut wyraźnie łaskawszy niż słusznie miniony 2022 r. Mimo to, jest jednak jeszcze zdecydowanie zbyt wcześnie, by otwierać szampana i opijać początek nowej hossy. Fed rozpocznie bowiem obniżać stopy procentowe prawdopodobnie dopiero pod koniec roku. Do tego czasu, szczególnie w pierwszym kwartale 2023 r., globalna gospodarka będzie mierzyć się z kryzysem gospodarczym, który w niektórych częściach globu doprowadzi nawet do recesji. Można więc oczekiwać, że najbliższe miesiące przebiegać będą w atmosferze sporej niepewności, zaś druga połowa roku przyniesie ze sobą nową falę optymizmu (o ile nie wydarzy się nic niespodziewanego jak np. upadek Binance. Osobiście oczekuję jednak, że dopiero w roku 2024 rynek kryptowalut doświadczy kolejnej hossy z prawdziwego zdarzenia – podsumowuje.

Zdaniem redakcji

Paweł Bińkowski (redaktor naczelny Bitcoin.pl)

Początek roku często wiąże się z wieloma oczekiwaniami i nie inaczej jest w przypadku inwestorów zainteresowanych kryptowalutami. Cyfrowe aktywa w latach w 2020-2021 rozbudziły apetyt społeczności, zwłaszcza, gdy bitcoin osiągnął swoje ATH w okolicy 70 000 USD. Rynek działa jednak cyklicznie, o czym jak mogłoby się wydawać, zapomniało wielu inwestujących, zaskoczonych spadkami, które przyniósł 2022 rok. Duży wpływ miała tu również sytuacja na tradycyjnych rynkach, dotkniętych pandemią koronawirusa, wojną na Ukrainie i zaostrzającą się sytuacją w polityce międzynarodowej. Nie pomogły też “czarne łabędzie”, jak np. upadek Luny i natywnego stablecoina UST czy oszustwa związane z FTX – jedną z największych na świecie giełd kryptowalut i powiązanymi z nią firmami.

Wiele wskazuje jednak na to, że po burzliwym 2022 roku nadeszła chwila wytchnienia na rynku. Spodziewam się, że w pierwszym kwartale 2023 na giełdach utrzyma się trend boczny. Być może już w pierwszych miesiącach tego roku kurs bitcoina zacznie delikatnie odrabiać straty, a w ślad za nim pójdzie ether i kolejne tokeny. Myślę, że bardziej znaczące wzrosty zobaczymy jednak dopiero w II i III kwartale tego roku, choć wiele będzie zależeć od sytuacji geopolitycznej i gospodarczej na tradycyjnych rynkach. Jestem przekonany, że jeśli chodzi o BTC, najlepsze dopiero przed nami. Co prawda ten rok może nie przyniesie nam jeszcze spektakularnych wzrostów, jednak przyszłoroczny halving powinien spowodować zdecydowane ożywienie na rynku.

Jeśli chodzi o trendy na 2023, przewiduję znaczny wzrost popularności lightning network. Dzięki temu Bitcoin nie będzie już tylko nośnikiem wartości i spekulacyjnym aktywem, ale zyska na znaczeniu w codziennych płatnościach. Spodziewam się, że zgodnie z zapowiedziami Michaela Saylora duży udział będzie miało tu MicroStrategy. Przy zgromadzonych obecnie zasobach, szacowanych na 132 500 BTC, postęp w adopcji bitcoina zdecydowanie jest w ich interesie.

Najbliższe 12 miesięcy przyniesie również dalszy rozwój obszaru web3. Powstanie wiele nowych produktów, ale zobaczymy też implementację blockchainowych rozwiązań na platformach web2. Integracja kolekcji NFT na Instagramie pokazuje, że tradycyjny biznes zaczyna być na to otwarty.

Możemy też spodziewać się kolejnych regulacji rynku kryptowalut, które moim zdaniem po upadku FTX dodatkowo nabiorą tempa. Może to mieć negatywne skutki dla anonimowości inwestorów, jednak mają potencjał by zwiększyć bezpieczeństwo środków.

Jacek Walewski (redaktor Bitcoin.pl)

Za nami jeden z najcięższych okresów w historii kryptowalut. Osobiście jestem jednak zdania, że najgorsze jest już za nami (chyba, że ponownie negatywnie zaskoczy nas jeden z wiodących podmiotów w branży).

W 2023 r. spodziewam się już wzrostów wycen czołowych cyfrowych aktywów. Interesuje mnie zwłaszcza Ethereum. Projekt przechodzi kolejne reformy – zmiany w sieci, które sprawią, że cała platforma Vitalika Buterina może wynieść branżę na zupełnie nowy poziom. Choć dziś wydaje się to szalone, myślę, że w czasie kolejnej hossy ETH prześcignie pod względem kapitalizacji rynkowej BTC.

W tym roku USA mogą na poważnie zacząć proces regulacji rynku, co powinno wzmocnić jego fundamenty. Do tego Rezerwa Federalna zakończy cykl podwyżek stóp proc., co także przełoży się na wzrosty na rynkach – zarówno kryptowalut, jak i akcji.

Pewne obawy mam jednak ze względu na sytuację geopolityczną. Nie jestem przekonany, czy bitcoin zachowa się jak safe haven, jeśli dojdzie do wybuchu wojny amerykańsko-chińskiej. Jak pokazuje wykres rynku akcji z czasów II wojny światowej, papiery wartościowe z USA traciły na wartości od momentu wybuchu konfliktu. Drożeć zaczęły dopiero po pierwszych sukcesach militarnych aliantów. Bitcoin jest, jak widać, skorelowany z rynkiem papierów wartościowych. W momencie rozpoczęcia się kolejnego globalnego konfliktu, jego wycena może znacznie spaść. Odwrotny proces może jednak zajść w chwili wybuchu kolejnej proxy war, czyli np. ataku Rosji na Mołdawię.

Filip Dzięciołowski (redaktor Bitcoin.pl oraz Comparic.pl, autor programów Crypto Mondays i Web3’n’more)

Osobiście nie nastawiam się na powrót hossy w najbliższym czasie. Nauczony obserwacjami sektora kryptowalut w minionym roku, stwierdzam że wiele rzeczy jest w stanie wpłynąć na ruch kursów głównych cyfrowych aktywów, czy to w jedną czy drugą stronę. Miło by było, gdyby Rezerwa Federalna podjęła konkretną decyzję wobec swojej ”jastrzębiej polityki” i trzymała się jednego scenariusza. Myślę, że to by miało wpływ na kierunek, w jakim pójdą inwestorzy z rynku kryptowalut.

Czy najgorsze już za nami? Myślę, że kurs bitcoina jest w stanie jeszcze trochę zanurkować poniżej progu 15 tys. USD, ale to będzie oznaczało wyłącznie doskonałą okazję promocyjną, by dokupić na bardzo ”atrakcyjnym” dołku. Spodziewam się, że za kilka miesięcy najstarsza kryptowaluta zacznie stopniowo odzyskiwać kolejne poziomy, jednakże nie wzbije się wyżej niż 30-35 tys. dolarów.

Zgodzę się za to z moim redakcyjnym kolegą Jackiem, że ETH może zacząć dynamicznie rosnąć w najbliższym półroczu. Zwłaszcza jeśli dojdzie do poprawnie wdrożonej kolejnej aktualizacji, jaką jest planowany na marzec update Shanghai. Biorąc pod uwagę popularność blockchaina Ethereum wśród traderów i jego dominację nad Bitcoinem pod względem przeprowadzanych w zeszłym roku transakcji, po marcu można spodziewać się silnego przypływu nowych inwestorów do tego ekosystemu. To w konsekwencji wpłynie na skok kursu etheru, który pociągnie za sobą kolejne topowe kryptowaluty, jak cardano czy ostatnimi czasy mocno podupadła solana, na której jednak nie stawiałbym jeszcze krzyżyka.

Ostatni rok pokazał nam również, że na kurs cyfrowych monet mocno wpływają morale stojących za nimi firm oraz kojarzonych z nimi osób. W tym przypadku piję do zbliżającej się końca (mam nadzieję) batalii prawnej pomiędzy Ripple a SEC. Nie muszę dodawać raczej, komu kibicuję w tej rozgrywce 😉

Czemu o tym wspominam? Otóż, jeśli Ripple wygra proces, który wytoczyła im Komisja Papierów Wartościowych i Giełd, wpłynie to bardzo na środowisko regulacyjne. Instytucje określą dokładnie, które kryptowaluty są towarem, a które papierem wartościowym, co może przełożyć się na przyśpieszenie machiny regulacyjnej w USA, a to w rezultacie wzbudzi więcej zaufania wśród graczy, którzy do tej pory wahali się z wejściem na rynek kryptowalut. W rezultacie będzie to prowadzić do kolejnych wzrostów kapitalizacji rynkowej sektora cyfrowych aktywów.

Maja Wirowska (redaktorka Bitcoin.pl)

Wraz z nadejściem 2023 roku na pewno nie zmienia się moja strategia inwestycyjna. Niezależnie od sytuacji na rynku staram się regularnie uśredniać cenę wejścia (DCA). Jeśli najbliższe miesiące przyniosą głębsze spadki – z pewnością skorzystam z tej okazji, ponieważ przy rosnącym zaangażowaniu instytucji niższe poziomy zdają się być niepowtarzalną okazją.

Sporo zastanawiam się nad formą przyszłej hossy. Ostatnia była szalona jeśli chodzi o ilość powstających projektów. Tysiące kryptowalut i kolekcji NFT stworzonych bez większego sensu najprawdopodobniej już nigdy nie podniesie się niezależnie od kierunku całego rynku. Osobiście największy focus mam na:

  • Bitcoina, który jako magazyn wartości przyciąga coraz więcej znaczących klientów (w tym nawet państw);
  • Polygon, którego blockchain obsługuje coraz więcej dużych firm;
  • projekty zgodne standardem z ISO 20022, czyli wprowadzanym obecnie systemem wymiany wiadomości elektronicznych między instytucjami finansowymi.

Kiedy koniec bessy? Okres czasu, który minął od ostatniego szczytu na BTC może wskazywać, że najgorsze już za nami lub potencjalny dołek zostanie wybity w przeciągu kilku najbliższych miesięcy. Jednak do halvingu Bitcoina, który zazwyczaj wywołuje znaczące wzrosty, nadal pozostało kilkanaście miesięcy. Rok 2023 może być więc doskonałą okazję na akumulację i research projektów, które mogą okazać się perełkami podczas kolejnego rynku byka.

Bitcoina i inne kryptowaluty kupisz w prosty i bezpieczny sposób na giełdzie Zonda.

Tagi
ari10 Arkadiusz Jóźwiak bitcoin Filip Dzięciołowski Jacek Walewski kurs bitcoina Maja Wirowska Mateusz Kara pawel binkowski

Newsletter Bitcoin.pl

Więcej niż bitcoin i kryptowaluty. Najważniejsze newsy i insiderskie informacje prosto na Twój email.

Dbamy o ochronę Twoich danych. Przeczytaj naszą Politykę Prywatności.