za

Historia gospodarki. Część 4. Amerykanie starożytności

2023-06-24
Dla wnikliwych
Zondacrypto gielda kryptowalut 2650

Naszą podróż przez dzieje zakończyliśmy w Chinach. Teraz przenosimy się do Europy. Dokładnie do Grecji.

Rolnicy, rzemieślnicy, niewolnicy i pierwsi demokraci

Starożytna Grecja kojarzy się nam dziś głównie z demokracją, świetnym filmem “300” i jego koszmarnym sequelem. Oczywiście to uproszczenie, za które nawet przeciętny starożytny mieszkaniec Aten lub Sparty co najmniej by się obraził. Prawda o Grekach jest o wiele bardziej złożona.

Zacznijmy dość standardowo, czyli… od początku. Mniej więcej w okresie od 1200 do 700 r. p.n.e. na terenie Grecji zaczynają powstawać miasta-państwa. Nie istnieje więc jedno, zwarte imperium jak w przypadku Starożytnego Egiptu. W efekcie wykreowane zostanie coś na kształt federacji, Stanów Zjednoczonych starożytności. O tym jednak później…

Wspomnieliśmy o miastach-państwach. Z tych najważniejsze były m.in. Ateny, Korynt, Argos, Sparta, Megara, Milet czy Egina. Dzięki rozwoju rzemiosła i handlu te zaczęły się mocno rozwijać. Istotną rolę odgrywała ceramika. Głównymi jej producentami byli wytwórcy z Krety i Rodos, wyparci jednak z czasem przez ich kolegów z branży z Aten czy Koryntu. Oprócz ceramiki Grecy zajmowali się produkcją ozdób, sprzętów domowych, broni i narzędzi rolniczych. Dochodowym biznesem była również budowa statków.

Starożytna Grecja była też “krajem”, który zbudował swoją potęgę na niewolnictwie. To kłóci się z ogólnym obrazem Greków jako ojców demokracji, a więc tolerancji i równości praw. Niewolnicy byli wykorzystywani głównie do prac w kopalniach srebra, ołowiu i żelaza. W samej Attyce (wschodnia część Grecji z m.in. Atenami) pracowało przy wydobyciu 100 tys. niewolników.

Warto przyjrzeć się też rolnictwu. Niezbyt dogodne warunki naturalne sprawiały, że to nie mogło się mocno rozwinąć. Interesujący jest jednak aspekt prawa do ziemi. Pokazuje on, jak różnorodna była starożytna Grecja. W Sparcie ziemia była własnością państwa, a jej użytkownikami byli spartiaci, czyli elita. Na roli na tych pierwszych pracowali z kolei heloci – ludność podległa. Zgoła inaczej sprawy miały się w Atenach. Obok sporych majątków ziemskich bogatych rodów znajdowały się mniejsze działki biedoty.

starożytna grecja

Kolonizatorzy

Grecy byli też sprawnymi kolonizatorami. W czasie tzw. wielkiej kolonizacji (700 – 500 r. p.n.e.) greccy żeglarze dotarli do Azji Mniejszej i Afryki. Ograniczeniem dla nich były wpływy Egiptu i Fenicji. Mimo tego ekspansja Greków wzmocniła i przyspieszyła procesy gospodarcze, pozwalając starożytnym mieszkańcom Półwyspu Bałkańskiego mocno się wzbogacić.

Skoro zresztą przy bogaceniu się jesteśmy, nie można pominąć tego, że to w tym momencie naszej opowieści pojawia się pieniądz, jaki obecnie znamy.

Pierwsze monety

Pierwsze monety zaczęto bić na terenie Lidii, czyli Azji Mniejszej. W tym miejscu historycy są zgodni. Chwilę później rozpętuje się jednak piekielna awantura. Dlaczego? Po pierwsze nie ma zgodności w tym, czy za emisją monet stał jeden podmiot czy kilka. Zwolennicy tej drugiej teorii zakładają, że pierwsze monety były bite przez jubilerów lub handlarzy jako ich niejako wewnętrzne waluty. Inni twierdzą, że “coiny” od razu były pomysłem władcy Lidii.

Pierwszą państwową (lidyjską) monetą, która była w obiegu i zarazem została uznana za jednostkę płatniczą o ustalonym ciężarze, był stater. Na bazie staterów zaczęto bić monety egineckie, które przez blisko 200 lat były walutą na Peloponezie. Do tego dochodziły drachmy i obole, mniejsze monety do, jak dziś byśmy powiedzieli, mikrotransakcji. Statery były z kolei używane głównie w handlu transgranicznym.

Ludzie zepsują wszystko!

Wszystko powyższe brzmi sensownie i mądrze. Niestety, jak przekonamy się jeszcze niejednokrotnie, ludzie potrafią wszystko zepsuć. W VI w. p.n.e. doszło do pierwszego fałszowania monet na dużą skalę. “Psujem” okazał się Polikrates, który władał Samos. W 524 r. p.n.e. musiał wpłacić okup oblegającym Samos Spartanom i Koryntczykom. Postanowił jednak oszukać terrorystów i zapłacić im sfałszowanymi monetami. Kazał zebrać ołowiane monety i je pozłocić. Następnie przekazał je swoim wrogom. Ci z pewnością nie mogli uwierzyć w swoje szczęście… do pierwszych zakupów.

Grecy szybko odkryli, że fałszując pieniądze można zarobić. Kwestia ta przeszła nawet do greckiej kultury. Słynna była anegdota o filozofie Diogenesie z Synopy. Otóż, myśliciel ten był synem nieuczciwego mincerza, który fałszował monety. Sam robił zresztą to samo. Wyrzuty sumienia sprawiły jednak, że skierował swe kroki ku wyroczni. Od tej usłyszał pewne przyzwolenie na fałszerstwo. Wspomniana wieszczka miała powiedzieć mu, że “lepiej fałszować monetę niż prawdę”. Miejmy nadzieję, że filozof nie doniósł potem na nią do fiskusa.

To jednak nie koniec tego typu historii. Niszczenie monet było w V w. p.n.e. tak powszechne, że narzekał na to nawet słynny komediopisarz z Aten, Arystofanes. Właściwie to on wymyślił słynne prawo Greshama-Kopernika, które głosi, że gorszy pieniądz wypiera z rynku lepszy. Dziwne, że nie jest to więc prawo Arystofanesa.

starożytna grecja

Amerykanie starożytności

Dlaczego część ta zatytułowana została ” Amerykanie starożytności”? Już tłumaczymy.

Po pierwsze chodzi o Związek Morski, czyli sojusz wojskowy polis starożytnej Grecji, na czele którego stały Ateny. Można powiedzieć, że mówimy tu o starożytnym NATO, które pomogło Atenom stać się lokalnym mocarstwem. To jednak polityka.

Warto też zwrócić uwagę na kwestie ekonomiczne. Pod tym kątem w Atenach panował w pewnym sensie liberalizm. Pod koniec V w. p.n.e. najbogatszymi ludźmi w tym mieście-państwie byli już nie posiadacze ziemscy, ale przedsiębiorcy, zwłaszcza ci, którzy dzierżawili publiczne kopalnie srebra.

System gospodarczo-polityczny Aten był na tyle “amerykański”, że pozwalał osiągnąć ogromny sukces nawet imigrantom. W IV w. p.n.e. jednym z najbogatszych ludzi w regionie był bankier Formion, który wcale nie pochodził z Aten. Obracał w transakcjach 50 talentami, czyli ok. 1,3 t kruszcu. Z tego 11 talentów stanowił kapitał jego klientów.

Tym samym dochodzimy do kwestii kredytów. Banki ateńskie stosowały dość nowoczesne – jak na starożytność – metody bankowości oparte na wekslach. Zajmowały się też wymianą monet.

Wszystko to prowadziło do bogacenia się państwa. W skarbu ateńskim gromadzono kilka tysięcy talentów. To dużo. Tyle że zarządzanie Atenami także nie było tanie. Dużo kosztowały wojny. Żołnierzom płacono 3 obole dziennie żołdu i 3 obole na wyżywienie.  Z czasem zaczęto też opłacać zawodowych polityków – tych, którzy pełnili publiczne funkcje. Wynagradzano nawet osoby biorące udział w zgromadzeniu ludowym! W efekcie doszło do tego, że za rządów Peryklesa (V w. p.n.e.) już ok. 20% społeczeństwa polis żyło na koszt państwa.

Jednocześnie Ateny prowadziły inwestycje publiczne, z których część przetrwało do dziś. Nie był to jednak pokaz rozrzutności bogatego, regionalnego mocarstwa. Działania te generowały miejsca pracy i pomagały rozwijać gospodarkę.

CDN.

Bitcoina i inne kryptowaluty kupisz w prosty i bezpieczny sposób na giełdzie zondacrypto.

Tagi
Autor

Na rynku kryptowalut od 2013 r. Współorganizowałem pierwsze w Polsce konsultacje społeczne w Sejmie dotyczące technologii blockchain, a także Polski Kongres Bitcoin, w ramach którego wystąpił Andreas Antonopoulos. Współpracowałem z posłami na Sejm RP, w celu przygotowania interpelacji na temat takich kwestii jak: kryptowaluty, CBDC czy technologia blockchain. Interesuje się historią, ekonomią, polityką i oczywiście technologią blockchain.

Newsletter Bitcoin.pl

Więcej niż bitcoin i kryptowaluty. Najważniejsze newsy i insiderskie informacje prosto na Twój email.

Dbamy o ochronę Twoich danych. Przeczytaj naszą Politykę Prywatności