bitcoin.pl logo
BTC-5.49%
Bitcoin
$62,809229 557 zł
Dla wnikliwych
2025-08-20
5 min czytania

Złoto przed dalszymi wzrostami? Wiele będzie zależało do sytuacji geopolitycznej!

Jacek Walewski
Jacek WalewskiRedaktor Bitcoin.pl
Futures03.25-PL_Images_728x90_04_v1b
Złoto było przez ostatnie dwa lata inwestycyjnym hitem. Czy jednak będzie drożeć nadal, czy może uspokojenie sytuacji makroekonomicznej i geopolitycznej sprawi, że cena metalu szlachetnego spadnie? W tym tekście przeanalizuję to, co dzieje się na rynku i postaram przewidzieć, co może się wydarzyć w skali najbliższych paru lat.

Złoto i jego rola w gospodarce

Zacznę jednak od podstaw - tego, jakie złoto ma znaczenie w gospodarce.
Złoto od tysiącleci pełni na świecie wyjątkową rolę – zarówno jako środek wymiany, jak i magazyn wartości. I dzieje się tak nie bez powodu. Chodzi o jego trwałość, która sprawia, że po prostu nadaje się do bicia monet. To ostatnie sprawiło, że od starożytności do XX wieku złoto było podstawą systemów monetarnych. Złote monety były akceptowane na całym świecie - były uniwersalnym środkiem płatniczym. Dopiero w 1971 roku Stany Zjednoczone postanowiły namieszać - zniosły wymienialność dolara na złoto, co zakończyło epokę „twardego pieniądza”. Nie osłabiło to jednak metalu szlachetnego - przynajmniej pod kątem jego ceny - ta od tego czasu rośnie. Powód? Waluty fiat (oparte na naszej wierze w to, że mają wartość) tracą na wartości, a złoto rośnie.
Dziś inwestorzy traktują kruszec jako „bezpieczną przystań” w czasach kryzysów gospodarczych, wojen czy niepewności politycznej. Jest dodawane do prywatnych portfeli inwestorów i rezerw banków centralnych – państwa gromadzą złoto, by wzmacniać stabilność swojej waluty i budować zaufanie inwestorów. Złoto zabezpiecza nas przed inflacją i dewaluacją walut. Do tego ma nadal zastosowanie w jubilerstwie, produkcji elektroniki (ze względu na doskonałe przewodnictwo elektryczne i odporność na korozję), medycynie (w stomatologii, implantach i nanotechnologii) i na rynku kosmicznym (budowa satelitów i statków kosmicznych, a także skafandrów, które są w ten sposób chronione przed promieniowaniem).
Oczywiście wpływ na kurs ma też fakt, że podaż złota jest ograniczona. Choć na tym polu pojawiają się już pierwsze kontrowersje. Podbój kosmosu może sprawić, że podaż złota wzrośnie. To samo tyczy się Arktyki, gdzie wraz z topieniem się lodowców zwiększą się możliwości dotarcia do złóż kruszcu. Może to przypominać sytuację z okresu odkryć geograficznych, gdy niekontrolowany w pewnym momencie napływ złota do Europy załamał wycenę tego metalu.

Co napędza wzrosty na złocie?

Przejdę teraz do kwestii wyceny złota. To o wiele bardziej złożona kwestia, niż się wielu wydaje.
Kurs złota rósł przez ostatnie miesiące z powodu niepewności, jaka zapanowała na świecie. Nieuczciwe było jednak posądzanie o wszystko Donalda Trumpa, który ledwo zaczął rządzić w USA wprowadził wiele pozornego chaosu. O tym zresztą za chwilę. Najpierw rzuć okiem na wykres złota:
Widać wyraźnie, że kurs zaczął rosnąć w okresie pandemii COVID-19. To oczywiste: pompować cenę zaczęły tarcze antycovidowe i powszechny dodruk. Inwestorzy zaczęli przygotowywać się do skoku inflacji, który faktycznie miał potem miejsce w momencie odmrażania gospodarki. Po drodze był mocniejszy wystrzał po ataku Rosji na Ukrainę w 2022 r., następnie korekta, gdy okazało się, że konflikt nie rozlał się na Europę. Od jednak jesieni 2022 r. cena niemal nieprzerwanie - z oczywistymi korektami - rośnie. Największa eksplozja zaczęła się w 2024 r., gdy Trump jeszcze nie rządził w USA i wcale nie było pewne, że w ogóle zdoła wrócić do Białego Domu.
Dlaczego jednak przez ostatnie lata obserwujemy wzrosty? To owoc rosnącej niepewności na świecie, w którym toczy się kolejna gra mocarstw o panowanie na globie. Do tego Fed, najważniejszy bank centralny, prowadzi ostrożną politykę monetarną: po pandemii nie wrócił do luzowania ilościowego, a jedynie częściowo tylko obniżył stopy procentowe. W wyniku tego ostatniego popyt na aktywa ryzykowne pozostaje nie tak duży, jak mógłby być. Widać to na rynku altcoinów - te nie drożeją, a kapitał przez miesiące płynął do bitcoina, a teraz do etheru. Rynek wybiera więc bezpieczniejsze kryptowaluty.
Wszystko to może się zmienić jednak już we wrześniu. Fed może zacząć obniżać stopy procentowe i w tym roku ściąć je dwa albo trzy razy, czyli o od 50 do 75 pb.
Dla złota cięcia stóp będą jednak oznaczały problemy - potencjalne spadki, ponieważ rynek otrzyma sygnał, że warto pozbywać się drogiego kruszcu i przeprosić z tanimi altcoinami czy ogólnie akcjami i aktywami ryzykownymi. Powoli wycenia już ten scenariusz: kapitał wraca np. do Intela, który ma za sobą ciężkie lata.

Wojna czy pokój?

Do tego złe dla złota może być zakończenie wojny na Ukrainie. Czy jednak do niego dojdzie? To już bardziej skomplikowana sprawa.
Rosja dąży do zawarcia traktatu pokojowego i zajęcia na stałe części ziem Kijowa. Ten ostatni chce tylko zawieszenia broni. Powód? Polityczny: zawieszenie konfliktu będzie oznaczało, że Ukraina nie uznaje trwałego zajęcia swoich terytoriów. Będzie to jednak też niosło za sobą ryzyko ponownej wojny, gdy obie strony zregenerują swoje siły.
I właśnie tu jest klucz do pełnego zrozumienia sytuacji geopolitycznej we wschodniej Europie. Cokolwiek wydarzy się w najbliższych tygodniach, pokój nie nastanie na długo. Obecna sytuacja przypomina to, co działo się w czasie wojen napoleońskich czy II wojny światowej. W czasie tych konfliktów zawierano przecież różne traktaty pokojowe. Tyle że nie oznaczało to końca większej wojny. Trwa pewien geopolityczny proces - kształtowania się nowego ładu światowego. Dla złota to świetna wiadomość, bo oznacza to dalsze konflikty zbrojne, a więc niepewność, która jest zbawienna dla rynku metali szlachetnych.
Mało tego, nadal nie rozwiązany jest przecież konflikt USA z Chinami. Donald Trump wprowadził na parkiet sporo pozornego chaosu związanego z cłami. Na początek obrał więc taktykę dogadania się z Państwem Środka. Tyle że to ostatnie pokazało mu w tym okresie, że to ono ma silne karty - zablokowało m.in. eksport metali ziem rzadkich do Ameryki. To zapowiedź większej wojny, bowiem Waszyngton nie może pozwolić na to, by na świecie istniał inny hegemon, który kontroluje przepływy szeroko pojętego kapitału. To przecież z tego powodu Japonia zaatakowała w 1941 r. USA, a III Rzesza rzuciła wyzwanie światu. Chodziło o to, by nikt nie mógł odciąć tych krajów od surowców. Niemcy chcieli wywalczyć sobie to poprzez przejęcie m.in. roponośnych obszarów ZSRR, a Kraj Kwitnącej Wiśni został sprowokowany przez USA sankcjami na ropę naftową i starał się zająć zasoby Indochin.
Dla złota dalsze wojny są nomen omen ropą - czymś, co będzie napędzało silnik wzrostów.

Podsumowanie: kupować czy jednak sprzedawać?

Długoterminowo złoto może drożeć, choć przed nami potencjalna silniejsza korekta, która może zostać sprowokowana przez Fed (cięcia stóp) lub tymczasowe zakończenie wojny w Europie.
W bardzo długim terminie sytuacja na rynku złota wcale nie jest pewna. Eksploatacja złóż w Arktyce lub nawet w kosmosie może obniżyć wartość metalu szlachetnego. Mówimy tu jednak o bardzo długim horyzoncie czasowym. Przez najbliższe lata hodlerzy kruszcu mogą raczej spać spokojnie.

O autorze

Jacek Walewski
Jacek Walewski

Na rynku kryptowalut od 2013 r. Współorganizowałem pierwsze w Polsce konsultacje społeczne w Sejmie dotyczące technologii blockchain, a także Polski Kongres Bitcoin, w ramach którego wystąpił Andreas Antonopoulos. Współpracowałem z posłami na Sejm RP, w celu przygotowania interpelacji na temat takich kwestii jak: kryptowaluty, CBDC czy technologia blockchain. Interesuje się historią, ekonomią, polityką i oczywiście technologią blockchain.

Chcesz być na bieżąco? Zaobserwuj nas w
Google News
Obserwuj

Newsletter Bitcoin.pl

Najważniejsze newsy i insiderskie informacje prosto na Twój email.

Dbamy o ochronę Twoich danych. Polityka Prywatności