Donald Trump spotkał się z Władimirem Putinem. Europa ma powody do obaw
Jacek WalewskiRedaktor Bitcoin.pl

Wczoraj doszło do spotkania Donald Trump - Władimir Putin. Większość mediów sugeruje, że rozmowy spełzły na niczym. Jest jednak inaczej, ale nie oznacza to, że mamy się z czego cieszyć!
Korzenie konfliktu
Prezydenci USA i Rosji rozmawiali na Alasce o pokoju na Ukrainie. A dokładniej: taki był oficjalny przekaz. Tyle że ze słów, jakie padały po spotkaniu, wynika, że kontekst był o wiele szerszy, możliwe, że dotyczący nawet Polski.
Zacznę od tego, że wojna na Ukrainie nie jest tak naprawdę konfliktem tylko o naszego wschodniego sąsiada - chodzi o włączenie Rosji do europejskiego systemu bezpieczeństwa, a więc "zwrócenie" jej strefy wpływów, którą straciła pod roku 1989.
Skąd tak szokujący wniosek? Wystarczy dokładniej zbadać korzenie obecnej wojny. 17 grudnia 2021 r. Ministerstwo Spraw Zagranicznych Rosji opublikowało komunikat, z którego dowiedzieliśmy się, że dwa dni wcześniej, 15 grudnia, przekazano USA dokument dot. Europy, który zawierał "gwarancje bezpieczeństwa". Wśród zapisów znajdowało się m.in. domaganie się przez Moskwę zakończenia rozszerzania NATO ("zwłaszcza na wschód, szczególnie na obszar poradziecki"), nietworzenia baz i nieprowadzenia aktywności wojskowej na terytorium Ukrainy oraz innych państw poradzieckich niebędących członkami Sojuszu czy wycofania wojsk sojuszniczych, z krajów, które dołączyły do NATO po maju 1997 r. (czyli po podpisaniu Aktu Stanowiącego NATO–Rosja). Do tego miano wyznaczyć strefę buforową wokół granic Rosji i jej sojuszników, gdzie niedozwolone będą ćwiczenia i inna aktywność wojskowa.
Wszystko brzmi z pozoru niewinnie. Tyle że USA nie mogły się zgodzić na te warunki (które przeszły do historii jako Ultimatum Ławrowa, od nazwiska ministra spraw zagranicznych Rosji). Gdyby powiedziały "tak", oznaczałoby to zniszczenie obecnego ładu w Europie i - jak ładnie określają to dyplomaci - włączenie Rosji do systemu obronnego kontynentu.
Innymi słowy, Moskwa chciała powrotu i do realiów z czasów ZSRR, i dalej - wręcz do czasów napoleońskich, gdy była jednym z mocarstw, które decydowały o tym, co dzieje się w Europie.
Wiele wskazuje na to, że to to jest powodem wojny na Ukrainie - chęć złamania prymatu USA na kontynencie. I co gorsza, Amerykanie tę wojnę przegrywają.
Niszczenie sprawczości
Mocarstwo to kraj, który ma sprawczość: kontroluje cudze gospodarki, przepływy kapitału (szeroko pojętego), wpływa na sytuacje geopolityczną. USA są takim państwem. Jeszcze, dodam.
Problem w tym, że Waszyngtonowi nie udało się odstraszyć Rosji. Ta nie wywalczyła dla siebie postulatów z Ultimatum Ławrowa, więc odpowiedziała atakiem na Ukrainę. Co prawda nie udało się jej szybko pokonać Kijowa, ale pokazała, że nie boi się Białego Domu. Następnie, gdy strona ukraińska nagle zaczęła zyskiwać na froncie i przeprowadziła kontrofensywę, Rosja zagroziła użyciem broni jądrowej i - jak już wiemy - USA zablokowały dalsze działania militarne sojuszników - kontrofensywa została zakończona. O obchodzeniu sankcji nie wspomnę.
Rosja po prostu pokazuje światu, że USA nie są już w stanie jej powstrzymywać. I teraz jeszcze to: Donald Trump spotyka się osobiście z Władimirem Putinem!
Osobiste rozmowy prezydenta Ameryki z jego odpowiednikiem w Rosji mają znaczenie: od miesięcy, a wręcz lat polskie media sugerowały, że Putin to "parias", nikt nie chce z nim już rozmawiać. A tu niespodzianka: rosyjski lider wraca na salony. To kolejny dowód na przełamanie oporu Zachodu. Mało tego, słowa, które padły na Alasce powinny mrozić nam krew w żyłach.
Gdy patrzyłem dziś na polskie portale informacyjne, uznałem, że część dziennikarzy nie rozumie, co się dzieje. Chodzi o podkreślanie, że właściwie na Alasce nic takiego się nie wydarzyło, nie zapadły żadne decyzje (bo nie zostały ogłoszone i tak sugerowali obaj prezydenci!). Prawdy można się doszukać jednak między wierszami.
Putin powiedział w czasie konferencji prasowej, że Rosja wraz z USA "musi bezwarunkowo zagwarantować bezpieczeństwo Ukrainy". Tak, napastnik ma teraz zagwarantować ofierze bezpieczeństwo! Mało tego, rosyjski przywódca dodał, że ma nadzieję, że "Ukraina i Europa nie będą próbować" sabotować rozmów mocarstw.
Oczekujemy, że Kijów i stolice europejskie odniosą się do tego wszystkiego konstruktywnie i nie będą stwarzać żadnych przeszkód, nie będą podejmować prób zakłócenia rodzącego się postępu poprzez prowokacje i zakulisowe intrygi
- ostrzegł.
To jasny sygnał: Europa i obecne elity z Kijowa nie mają tu wiele do powiedzenia - o nowym kształcie regionu zadecydują Rosja i USA.
Wzmocnił też narrację Trumpa o tym, że gdyby to on był w 2022 r. prezydentem USA, wojna w ogóle by nie wybuchła.
Dzisiaj słyszymy, że pan prezydent Trump mówi, że gdyby on był prezydentem, to wojny by nie było. Myślę, że tak faktycznie mogłoby być. Absolutnie potwierdzam te słowa. Bo całościowo z panem prezydentem Trumpem daliśmy radę zbudować bardzo dobry, realny, konkretny kontakt
- dodał.

Podsumowanie
Ostatni szczyt Trump-Putin pokazał, że Amerykanie potrzebują Rosji jako partnera i choć dalekie są od wywieszenia białej flagi, mogą iść na ustępstwa. Co najgorsze, potencjalnie kosztem Europy Wschodniej i Środkowej, a już na pewno Ukrainy.
Biały Dom potrzebuje Rosji w swojej rywalizacji z Chinami, a ta druga pokazała, że jest mocnym graczem, który może w zamian za to zażądać naprawdę wiele.
O autorze
Jacek Walewski
Na rynku kryptowalut od 2013 r. Współorganizowałem pierwsze w Polsce konsultacje społeczne w Sejmie dotyczące technologii blockchain, a także Polski Kongres Bitcoin, w ramach którego wystąpił Andreas Antonopoulos. Współpracowałem z posłami na Sejm RP, w celu przygotowania interpelacji na temat takich kwestii jak: kryptowaluty, CBDC czy technologia blockchain. Interesuje się historią, ekonomią, polityką i oczywiście technologią blockchain.

Poprzedni
Spotkanie Trump-Putin. Tym będą żyły rynki!

Następny
Ponad 30 000 PLN od zondacrypto w akcji „Kilometry na Pomoc” dla Fundacji Avalon
Chcesz być na bieżąco? Zaobserwuj nas w
ObserwujGoogle News
Newsletter Bitcoin.pl
Najważniejsze newsy i insiderskie informacje prosto na Twój email.
Dbamy o ochronę Twoich danych. Polityka Prywatności

