Polski rząd powoli wycofuje się z projektu ustawy, który ułatwiałby naszą inwigilację
Jacek WalewskiRedaktor Bitcoin.pl

Polski rząd wycofuje się powoli ze zmian, które dawałyby służbom dostęp do danych z naszych kont e-mail czy komunikatorów. Chodzi o ustawę Prawo komunikacji elektronicznej.
Służby bez dostępu do danych z naszych komunikatorów
Z nieoficjalnych informacji, jakie podało w zeszłym tygodniu RMF FM, wynikało, że PiS złoży 26 stycznia poprawkę do ustawy Prawo komunikacji elektronicznej. Ta miała wykreślać z projektu ustawy przepisy dotyczące dodatkowych kompetencji dla służb państwowych.
I faktycznie, tuż przed rozpoczęciem czwartkowego posiedzenia sejmowej Komisji Cyfryzacji, Innowacyjności i Nowoczesnych Technologii posłowie PiS-u przedstawili wspomniane poprawki. Te miałyby „w istotny sposób” zmienić charakter przyszłych przepisów. Członkowie komisji zagłosowali jednak za odłożeniem prac nad regulacjami do 6 lutego br.
Skąd jednak zmiana decyzji PiS-u?
(...) nie możemy sobie pozwolić na otwieranie kolejnych frontów politycznych. Wiemy, że z drobnej poprawki tworzy się obraz wielkiej zmiany. Dlatego trzeba podejść do tego pragmatycznie i rozsądnie. Opozycja szuka tylko takich pól zaczepienia. Nie powinniśmy oddawać im pola
- powiedział Interii polityk z obozu rządzącego.
PiS boi się, jak widać, procedowania takiej ustawy w roku wyborczym. Nie jest jednak wykluczone, że powróci do pomysłu w kolejnej kadencji Sejmu (lub zrobi to obecna opozycja, jeżeli przejmie władzę).
Sprzeciw opozycji
Przypomnijmy, że wspomniana ustawa od początku budzi spore kontrowersje, bowiem wielu obywateli i polityków opozycji obawia się, że jej zapisy pozwolą w praktyce służbom na zbyt wiele. Te mogłyby mieć dostęp do danych z naszych komunikatorów (m.in. WhatsAppa) czy kont e-mail.
Wspomnianymi służbami byłyby: policja, Biuro Nadzoru Wewnętrznego, Straż Graniczna, Służba Ochrony Państwa, Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Służba Kontrwywiadu Wojskowego, Żandarmeria Wojskowa, Centralne Biuro Antykorupcyjne i Krajowa Administracja Skarbowa. Nie musiałyby one występować do sądu o zgodę na inwigilację. Do tego operatorzy byliby zobowiązani przez 12 miesięcy do przechowywania danych (np. zdjęć), które obywatele wysyłają do siebie.
Będziemy zgłaszać poprawki, które wykreślą z projektu ustawy o Prawie komunikacji elektronicznej sprzeczne z Konstytucją zapisy. Kontrola operacyjna, która jest już opisana w polskim prawie, powinna następować tylko i wyłącznie w oparciu o decyzję sądu
- atakowali pomysł posłowie Lewicy podczas konferencji prasowej w Sejmie.
Wcześniej na temat ustawy wypowiedzieli się też liderzy Konfederacji.
O autorze
Jacek Walewski
Na rynku kryptowalut od 2013 r. Współorganizowałem pierwsze w Polsce konsultacje społeczne w Sejmie dotyczące technologii blockchain, a także Polski Kongres Bitcoin, w ramach którego wystąpił Andreas Antonopoulos. Współpracowałem z posłami na Sejm RP, w celu przygotowania interpelacji na temat takich kwestii jak: kryptowaluty, CBDC czy technologia blockchain. Interesuje się historią, ekonomią, polityką i oczywiście technologią blockchain.

Poprzedni
Jest szansa, że poznamy personalia osób, które pomogły Samowi Bankmanowi-Friedowi wyjść z więzienia

Następny
Tesla publikuje raport za zeszły rok dotyczący strat w wyniku załamania się kursu bitcoina
Chcesz być na bieżąco? Zaobserwuj nas w
ObserwujGoogle News
Newsletter Bitcoin.pl
Najważniejsze newsy i insiderskie informacje prosto na Twój email.
Dbamy o ochronę Twoich danych. Polityka Prywatności

