Polski poseł padł ofiarą cyberprzestępców. Stracił 150 000 PLN
Jacek WalewskiRedaktor Bitcoin.pl

Jeden z polskich posłów został oszukany przez cyberprzestępców na 150 000 PLN. Hakerzy podszyli się pod... policjanta.
Polski poseł oszukany na 150 000 PLN
Poseł, którego imię i nazwisko pozostają anonimowe, 7 listopada odebrał telefon od dyrektorki swojego regionalnego biura. Powiedziała mu ona, że chce się z nim skontaktować ktoś z "policji". Miało chodzić o "sprawę wagi państwowej", więc nie zawahała się i podała jego numer telefonu. Już to powinno wzbudzić pewne podejrzenie, bowiem wątpliwe, by policja dzwoniła najpierw do biura, a nie od razu do posła. Zwłaszcza w "sprawie wagi państwowej".
Polityk odebrał kolejne połączenie: dzwonił do niego "inspektor Boroń". Posłowi musiała zapalić się czerwona lampka i postanowił najpierw zweryfikować tożsamość rozmówcy - udało się to zrobić (polityk zatelefonował pod 112). Na infolinii alarmowej potwierdzono, że ktoś taki, jak inspektor Boroń, pracuje w policji.
Co działo się potem? "Policjant" poinformował posła o ataku hakerskim na parlamentarzystów - hakerzy mieli rzekomo przejmować rachunki bankowe polityków! By uniknąć utraty środków, należało przelać pieniądze na "konto techniczne". By uśpić czujność ofiary, przestępca sam zaproponował, by środki przelewano "na raty". Mogło też chodzić o to, by nie wzbudzić podejrzeń banku. Żona posła wykonała 10 przelewów, oboje zlikwidowali lokatę i uruchomili debet na karcie kredytowej. Łącznie na konto przestępców trafiło 150 000 PLN - nie tylko oszczędności prywatne, ale też środki Kancelarii Sejmu, które polityk dostał na prowadzenie swojego biura. Jakby tego było mało, para przesłała też przestępcom zdjęcia dowodów osobistych.
Dopiero następnego dnia poseł zgłosił sprawę na policję. Ruszyło śledztwo.
Oszustwo "na policjanta"
Wszystko przypomina podobną metodę, którą już parokrotnie opisywaliśmy na Bitcoin.pl - namawiania ofiary do inwestowania w kryptowaluty. W obu przypadkach chodzi zaś o to samo: przejęcie pieniędzy.
Przed scamem "na policjanta" ostrzegało już Centralne Biuro do Zwalczania Cyberprzestępczości. Hakerzy wykorzystywali już tożsamość Komendanta Głównego Policji Marka Boronia w mailach, jakie rozsyłano do internautów - z ich treści wynikało, że adresat jest podejrzany o przestępstwa o charakterze pornograficznym. Oczywiście i tu chodziło jedynie o próbę kradzieży.
O autorze
Jacek Walewski
Na rynku kryptowalut od 2013 r. Współorganizowałem pierwsze w Polsce konsultacje społeczne w Sejmie dotyczące technologii blockchain, a także Polski Kongres Bitcoin, w ramach którego wystąpił Andreas Antonopoulos. Współpracowałem z posłami na Sejm RP, w celu przygotowania interpelacji na temat takich kwestii jak: kryptowaluty, CBDC czy technologia blockchain. Interesuje się historią, ekonomią, polityką i oczywiście technologią blockchain.

Poprzedni
Były niemiecki minister finansów Christian Lindner atakuje rząd Niemiec za sprzedaż bitcoinów. Czy jednak ma rację?

Następny
Czy Niemcy powinni żałować sprzedaży bitcoinów?
Chcesz być na bieżąco? Zaobserwuj nas w
ObserwujGoogle News
Newsletter Bitcoin.pl
Najważniejsze newsy i insiderskie informacje prosto na Twój email.
Dbamy o ochronę Twoich danych. Polityka Prywatności

