za
pieniądz napoleon

Jak psuto w przeszłości pieniądz w Polsce. Część 4. Kościuszko i Napoleon

European Halving Party 2024

W tym cyklu analizujemy, jak w naszym kraju psuto przez wieki pieniądz. Dziś przechodzimy do tego okresu historycznego, gdy Polska przestała być podmiotem, a stała się przedmiotem na arenie Europy.

W poprzedniej części zakończyliśmy ważny okres w historii Polski. Nasz kraj pod kątem systemu monetarnego ewoluował przez osiem stuleci. Począwszy od dość prymitywnej gospodarki barterowej, która – pod rządami Mieszka I – zyskała pierwsze monety, przez cztery stulecia rządów Piastów, którzy początkowo dbali o jakość waluty, po okres władania Jagiellonów i wreszcie królów elekcyjnych. Niestety czym dalej w las tym było… ciemniej. Ostateczny upadek dokonał się pod koniec XVIII w. Rzeczypospolita zniknęła z map. Przegrała politycznie i gospodarczo.

Wchodzimy w okres, gdy w Europie zaczynały powstawać pierwsze – nowoczesne jak na tamte czasy – banki centralne. Pionierem w tym zakresie była Szwecja. Pierwszą w swoich dziejach – i to bardzo nieudaną – próbę stworzenia takiej instytucji podjęła Francja. Tam nieodpowiedzialna polityka monetarna doprowadziła m.in. do bańki spekulacyjnej na akcjach Kompanii Missisipi (mowa o początku XVIII w.). Niektórzy historycy wysnuwają nawet tezę, że efektem była też późniejsza Rewolucja Francuska. Bank centralny posiadała już także Wielka Brytania.

Pierwszy papierowy pieniądz

Papierowy pieniądz nie był w XVIII w. czymś zupełnie nowym. Stulecia wcześniej wykorzystywali go Chińczycy (pisał o tym np. Marco Polo, który był zdumiony procederem emisji banknotów). Stojący na czele wspomnianego banku centralnego Francji John Law także emitował banknoty, którymi zalał rynek i doprowadził do sporej inflacji.

Papierowe pieniądze pojawiły się w Polsce w bardzo dramatycznych okolicznościach. Gdy we Francji trwała Rewolucja Francuska, nasz kraj znikał na dobre z map, będąc już po dwóch zaborach. W odpowiedzi na działania zaborców wybuchło powstanie kościuszkowskie, na czele którego stanął Tadeusz Kościuszko. Oba wydarzenia były połączone politycznie. Nasz bohater narodowy prosił wręcz Francuzów o zaangażowanie zbrojne przeciwko Prusom, Rosji i Austrii. Cóż, nie wyszło. Polacy musieli radzić sobie sami. Trzeba było zorganizować powstanie, co – jak każde przygotowanie do działań zbrojnych – kosztuje majątek. Postanowiono więc… wydrukować masę nowych pieniędzy.

Ósmego czerwcu 1794 r. (dla kolekcjonerów banknotów to szczególnie ważna data) Rada Najwyższa Narodowa podjęła decyzję o emisji 60 mln papierowych złotych (co ważne, nie utworzono wtedy jeszcze banku centralnego). Warto jednak zastanowić się, dlaczego ktoś w ogóle pomyślał o takim kroku. Czy chodziło o tani pieniądz? Nie. Właściwie Polacy nie mieli innego wyboru. Na próżno szukano w kraju srebra i złota. By sfinansować działania zbrojne niejako ograbiono nawet Kościół Mariacki w Krakowie, z którego zabrano złote figury apostołów i przetopione na monety. Konfiskowano kruszce z klasztorów czy gdzie tylko się dało. Efekt? Wciąż było za mało pieniędzy, by przygotować powstanie. I wtedy podjęto decyzję o emisji banknotów. Ciekawostką był fakt, że nie były one typowymi walutami fiducjarnymi, którymi posługujemy się dzisiaj. Miały zabezpieczenie w dobrach narodowych. Diabeł tkwił jednak w szczegółach. Warunkiem spłaty owych papierowych biletów był sukces powstania. Mieliśmy więc do czynienia z miksem pieniądza z oparciem w kruszcu z banknotami fiducjarnymi (opartymi na wierze w zwycięstwo Kościuszki i jego kosynierów z profesjonalnymi armiami zaborców).

Może i nasi przodkowi miewali gorące głowy i stereotyp Polaka, który najpierw działa, a potem myśli, nie wziął się całkiem znikąd, ale w kwestii pieniędzy nie do końca to zadziałało. Z banknotów nie chciano korzystać, bo – mimo narodowego mitu – w sukces powstania już nie wierzono. Sceptycyzm był na tyle duży, że Rada Najwyższa Narodowa wprowadziła prawo, zgodnie z którym osobie, która nie chciała przyjmować banknotów, groziły sankcje. Pomysł zresztą znowu wpisywał się w ówczesne trendy. W podobnym okresie rząd Francji karał śmiercią każdego, kto nie chciał używać sygnowanych przez niego papierowych pieniędzy. W Polsce dochodziło wręcz do kuriozalnych sytuacji, gdy obowiązywały podwójne cenniki – w monetach i banknotach.

Ostatecznie powstanie upadło, zaś pierwsze polskie papierowe pieniądze stały się bezwartościowe. Zaborcy uznawali za to nadal polskie monety, które były w obiegu jeszcze przez kilka dekad. To ciekawe zjawisko, które można było widzieć już w historii antycznej. Rzymianie, gdy podbijali kolejne terytoria, także nie eliminowali tamtejszych kruszcowych walut, a pozwalali nowym poddanym nadal z nich korzystać.

Bank centralny a pieniądz w Polsce

Wcześniej wspomnieliśmy, że w czasie powstania nie utworzono jeszcze banku centralnego. Napomknęliśmy, że w tym czasie poszczególne kraje eksperymentowały już jednak z takimi instytucjami. Czy Polacy byli w tym zakresie zacofani? I tak, i nie.

Już w 1763 r. Stanisław Konarski stworzył pierwszy projekt banku centralnego. Miał on zapewnić tani kredyt dla rządu. Nad ideą debatowano w czasie Sejmu Czteroletniego. Planów ostatecznie nie zrealizowano. Swoją drogą czy nie przypomina wam to obecnej sytuacji z kryptowalutami? Jako jeden z pierwszych krajów debatowaliśmy nad stworzeniem stosownych regulacji dla tego rynku. Niestety z żadnym efektem. W XVIII w. sytuacja wyglądała podobnie. Inne państwa ryzykowały, wdrażając w życie nowe pomysły, by potem na nich korzystać. Polacy posiadali wielkich myślicieli, ale którzy nie odnajdywali posłuchu u większości.

Napoleon

pieniądz napoleon Powróćmy jednak do chronologii. Polska znalazła się pod zaborami i całkowicie już zniknęła z map. Z pozoru nadchodziła jednak odsiecz. Napoleon Bonaparte, który przejął władzę w pochłoniętej rewolucją i chaosem Francji, wpadł na wyśmienity z jego perspektywy pomysł i niemal wywołał o wiek wcześniej I wojnę światową. Dla Polaków walki Napoleona z zaborcami oznaczały jednak odrodzenie się nadziei na powrót ich kraju na mapy.

W wyniku wojen Napoleona utworzono Księstwo Warszawskie, które było namiastką polskiej państwowości. Szykowano się też na wyprawę na Rosję.

Wojna jednak kosztuje. Napoleon sprzedał Stanom Zjednoczonym Luizjanę (warto przypomnieć sobie historię bańki Kompanii Missisipi, by zrozumieć, że Francuzom mogło niezbyt zależeć na tym amerykańskim terytorium), by sfinansować swoje wcześniejsze wojny. Pieniędzy nadal jednak brakowało. Cesarz Francuzów znalazł całe szczęście swoich nowych sponsorów – Polaków.

W Księstwie Warszawskim rozpoczęto wręcz szaloną emisję taniego pieniądza. By wybić 13 mln jedno – i trzygroszówek zużyto 223 tys. kg. miedzi i tylko 69 tys. kg srebra. Nowa waluta posłużyła tworzeniu armii i utrzymaniu na polskich ziemiach napoleońskich żołnierzy. Może i Napoleon szczerze kochał się w hrabinie Walewskiej, ale w polityce był bezwzględnym cynikiem.

Emisji kiepskiego pieniądza towarzyszyło zadłużanie księstwa. W 1811 r. deficyt był już dziewięciokrotnie wyższy niż roczne dochody państewka. W efekcie Księstwo Warszawskie zbankrutowało.

To jednak nie wszystko. Napoleon na mocy układu w Bayonne przejął też długi mieszkańców zaboru pruskiego, które ci byli winni królowi Prus. Mówimy o kwocie rzędu 40 mln franków – na tamte czasy gigantycznej (stąd “bajońskie sumy”). Władca Francji “podarował” ten dług Księstwu Warszawskiemu, w zamian zażądał “tylko” natychmiastowej spłaty 50 proc. wartości długu. Z pozoru był to świetny interes. Gdyby Francja ostatecznie wygrała swoje wojny Polacy zarobiliby na czysto 20 mln franków.

Co stało się później? Przekonacie się za tydzień. Podpowiemy tylko – pieniądz bynajmniej nie zaczął zyskiwać na wartości…

Bitcoina i inne kryptowaluty kupisz w prosty i bezpieczny sposób na giełdzie zondacrypto.

Tagi
Autor

Na rynku kryptowalut od 2013 r. Współorganizowałem pierwsze w Polsce konsultacje społeczne w Sejmie dotyczące technologii blockchain, a także Polski Kongres Bitcoin, w ramach którego wystąpił Andreas Antonopoulos. Współpracowałem z posłami na Sejm RP, w celu przygotowania interpelacji na temat takich kwestii jak: kryptowaluty, CBDC czy technologia blockchain. Interesuje się historią, ekonomią, polityką i oczywiście technologią blockchain.

Newsletter Bitcoin.pl

Więcej niż bitcoin i kryptowaluty. Najważniejsze newsy i insiderskie informacje prosto na Twój email.

Dbamy o ochronę Twoich danych. Przeczytaj naszą Politykę Prywatności