fbpx

Bitcoin

Kurs Bitcoina – bańka na kryptowalutach a bańka Kompanii Missisipi

Wczoraj pisaliśmy o tym, że wraz z tym, jak rośnie kurs Bitcoina, powracają porównania kryptowaluty do tulipomanii. Dziś przybliżymy wam […]

bitbay

Wczoraj pisaliśmy o tym, że wraz z tym, jak rośnie kurs Bitcoina, powracają porównania kryptowaluty do tulipomanii. Dziś przybliżymy wam więc temat innej historycznej bańki spekulacyjnej, dając wam szansę na samodzielną ocenę tego, czy BTC to tylko bańka, czy może coś większego i trwalszego.

O hulace z innowacyjnym pomysłem

Szkot John Law (1671 – 1729) nie jest postacią powszechnie znaną w historii. A szkoda! Sama jego biografia nadaje się już na fascynujący scenariusz filmu przygodowego.

John Law

John Law

Law urodził się w zamożnej rodzinie. Mimo tego zasłynął z… przepuszczenia rodzinnego majątku. Fortunę ojca wydał na hazard i życie istnego hulaki (o jego romansach i pojedynkach plotkowała ponoć cała Szkocja!).

Mimo tego, że sam utracił środki na życie, w 1705 r. napisał traktat nt. pieniądza, który miał w jego rozumieniu stać się podstawą do reformy szkockiego systemu finansowego. Mówiąc krócej i prościej: Law chciał, by jego kraj utworzył bank centralny. Pomysł nie był nowy, ale nadal nowatorski. W XVII w. na takie rozwiązanie zdecydowała się Szwecja.

Nasz bohater przedstawił swoją propozycję szkockim władzom, ale jego wizja nie spotkała się z akceptacją. Law wierzył jednak w swój pomysł do tego stopnia, że kilka lat później przedstawił go także we Włoszech. Ostatecznie to jednak we Francji udało mu się go zrealizować. W 1716 r. powołano Bank Generalny, który dwa lata później przemianowano na Bank Królewski. Na jego czele stanął sam pomysłodawca.

Bank centralny Francji

Instytucja miała prawo emisji banknotów, które obowiązywały na terenie Francji. Wszystkie te nowe pieniądze miały zabezpieczenie w srebrze i podatkach. Przez pierwsze 31 miesięcy bank działał też bardzo uczciwie i nie manipulował ilością banknotów. Przez ten okres ich podaż wzrosła tylko o 3%.

Sam Law miał w banku 25% udziałów, zaś król 75%. Zyski z działalności miano przeznaczać na zakup publicznych obligacji. Genezą problemów – jak miało się okazać – było jednak to, że bank zaczął móc drukować banknoty bez wspomnianego pokrycia. Jakby tego było mało,  Law wylobbował także na królewskim dworze przepis, zgodnie z którym podatki można było płacić tylko za pomocą banknotów. Tym samym zapewnił sobie popyt na swój papierowy pieniądz.

Kompania Missisipi

W 1717 r. Law utworzył też Kompanię Missisipi, która otrzymała kolejny przywilej – tylko ona mogła organizować kolonie Francji w Luizjanie. Oczywiście z jej działalnością – i ogólnie kolonializmem – wiązano wielkie nadzieje, więc jej akcje cieszyły się ogromnym zainteresowaniem. I tu zaczynamy dochodzić do bańki.

Francja była w tym czasie mocno zadłużonym krajem. Zadecydowano, że posiadacze jej długów mogą zamienić jej na akcje Kompanii. Na czele rodzącej się tak spółki stanął Law, dla którego była to nagroda za oddłużenie kraju.

Przedsiębiorczy Szkot założył przy okazji giełdę, na której spekulowano akcjami Kompanii Missisipi. Wymyślił nawet rynek opcji (tzw. primes). Następnie kontynuował swój iście diaboliczny plan. Wymógł na rządzących kolejny przepis, zgodnie z którym skonfiskowano wszystkie złote i srebrne monety. Parę dni później ogłoszono, że jedynym środkiem płatniczym są banknoty Banku Królewskiego.

Prasa drukarska Lawa pracowała jak szalona. W 1719 r. w obiegu znajdowały się banknoty o wartości miliarda liwrów, zaś w połowie roku kolejnego 2,1 mld.

Francuzi oszaleli też na punkcie Kompanii. Część z nich stała się dzięki spekulacji milionerami (to zresztą w tym czasie powstało samo pojęcie). Przykładowo Joseph Gage zarobił tak znaczne pieniądze, że zastanawiał się, czy nie odkupić od Augusta III Mocnego praw do… tronu Rzeczypospolitej. Niemałą karierę zrobił też garbus Bombardio. Ponoć kontrakty spisane na jego garbie gwarantowały sukces. Na rynku panowała ogólna mania, ale na horyzoncie widać było już jednak czarne chmury…

Szaleństwo spekulacyjne

Szkot co jakiś czas emitował bowiem nowe akcje Kompanii. Nie miało to jednak miejsce np. raz na parę lat. W samym 1719 r. zrobił to aż czterokrotnie!

Ciekawym aspektem jest jednak to, że o ile dziś bańki dotyczą całych rynków czy sektorów (np. kryptowalut czy rynku internetowego), tak Law sprawił, że jego bańka była związana tylko z jednym podmiotem. Stanowiło to jednak także wielkie zagrożenie, bowiem przegrzany kapitał nie miał, gdzie uciekać w razie spadków. Dodajmy, że alternatywą były drukowane na potęgę banknoty.

W 1720 r. całość zaczynała się już sypać. Bańka pękła. Do tego inwestorzy dostrzegli, że banknoty, które były w obiegu, są zwykłymi kawałkami papieru. W 1720 r. co bardziej świadomi z nich zaczęli już wycofywać swoje banknoty z rynku w zamian za otrzymywane z banku centralnego złoto. Pozostali zostali z bezwartościowymi akcjami i papierkami, które wcześniej służyły jako pieniądze. Kraj znalazł się w kryzysie i recesji.

Przyczyny i skutki

Dlaczego jednak tak się stało? Po pierwsze, Kompania nie działała sprawnie. Tworzenie kolonii w Luizjanie okazało się katastrofą. Aż 80% nieprzygotowanych do tego zadania kolonizatorów zmarło tam np. w wyniku febry.

Law ponadto zbyt intensywnie drukował nowe akcje. Podbijał zresztą ich cenę stale dodrukowywanymi banknotami. Mówiąc krótko: Kompania nie mogła pochwalić się mocnymi fundamentami, ani realnymi sukcesami ekonomicznymi.

Część historyków uważa, że skutkami bańki była np. późniejsza rewolucja francuska. Dlaczego? Kraj w wyniku recesji stał się bardzo zacofany, niż był wcześniej. Elity obawiały się także nowoczesnych rozwiązań finansowych, bowiem miały uraz do tego typu narzędzi po eksperymentach Lawa.

Law ostatecznie utracił swoje wpływy na dworze i uciekł za granicę, gdzie zmarł w nędzy…

Kurs Bitcoina a bańka

Patrząc na wyżej opisaną historię, czy uważacie, że rosnący od lat kurs Bitcoina to też tylko bańka?

Jak wiecie, podaż kryptowaluty jest ograniczona. Mało tego, co jakiś czas jest zmniejszana nagroda na wydobycie kolejnych bloków w sieci. To niejako chroni walutę zaprojektowaną przez Satoshi’ego Nakamoto przed szaleństwami emitentów, takich jakim był John Law. Warto odnotować, że w przypadku cyfrowych walut nie jeden człowiek – ani wąska grupa – jest odpowiedzialna za ich emisję, ale cała, wielka (i stale rosnąca) społeczność.

Wykorzystanie kryptowalut w gospodarce nie jest nadal wysokie, ale rośnie. Coraz więcej firm akceptuje je jako formę płatności, rekordowo rośnie też liczba bitomatów. Wzrasta także zainteresowanie inwestorów instytucjonalnych, podczas gdy w czasie banki Lawa w akcje Kompanii inwestowała w sporej części tzw. „ulica”.

Mimo niepokoju społeczności, na świecie pojawiają się też dość mądre pomysły regulujące ten rynek, co dodatkowo wzmacnia jego fundamenty, zwiększa bezpieczeństwo inwestycji i liczbę akceptacji. A tym samym umacnia kurs Bitcoina.

Najważniejszym elementem jest jednak to, że dziś Bitcoin staje się powoli cyfrowym złotem i w opinii wielu osób jest zabezpieczeniem przed kryzysem. Z kolei akcje Kompanii doprowadziły wręcz do samego kryzysu we Francji.

Jeśli dobrnęliście do końca, dajcie nam znać, czy chcecie większej liczby tego typu artykułów na Bitcoin.pl! Wasze zdanie jest dla nas bardzo ważne!

coinquista rejestracja na gieldzie

Satsback bitcoin cashback

Black Friday Promotion

Newsletter

Więcej niż bitcoin i kryptowaluty. Najważniejsze newsy i insiderskie informacje prosto na Twój email.

Dbamy o ochronę Twoich danych. Przeczytaj naszą politykę prywatności.