za
największa bańka

Bitcoin na tle innych baniek spekulacyjnych

1,5% dla maluszka

“Bitcoin to tylko bańka” – słyszeliście to zapewne już nieraz od osób, które nie są dobrze zaznajomione z tematem kryptowalut. Co gorsza, nierzadko mówią też tak eksperci czy ludzie, którzy lepiej znają specyfikę giełdy i rynków. Czy jednak na pewno tak właśnie jest? Czy cyfrowe waluty to tylko elementy spekulacji? Jak to, co widzimy dziś na własne oczy, ma się do przeszłości i historycznych baniek spekulacyjnych?

Bańka spekulacyjna

Czym w ogóle jest bańka spekulacyjna? Zdaniem Wikipedii to:

“samonapędzający się proces niezrównoważonego wzrostu lub spadku cen dóbr na rynku. Często związany z „nadaktywnością rynkową”, która ma charakter przejściowy. Po okresie stosunkowo szybkiego wzrostu cen dóbr następuje gwałtowny ich spadek, często nazywany „pęknięciem bańki” (krachem), co najczęściej związane jest z radykalnym spadkiem wartości zasobów wielu inwestorów.”

To też zjawisko na rynku, które opiera się na oderwaniu cen danego aktywa od fundamentów. Towarzyszy mu mania kupowania owego aktywa, w czasie której nabywcy nie zawracają już uwagi na żadne podstawy wzrostu. Liczy się po prostu – często już irracjonalna – chęć zysku.

Historia lubi się powtarzać

Bańki spekulacyjne nie są zresztą czymś nowym w historii ludzkości. Bitcoin nie jest tu żadnym ewenementem. Za pierwsze tego typu zjawisko uznaje się słynną tulipomanię.

Czym była tulipomania?

kurs bitcoina a tulipanomaniaBył to szał zakupowy na cebulki tulipanów, który miał miejsce w XVII w. w Holandii. Dziś wokół bańki tulipanowej narosło wiele mitów. Często w popkulturze (a nawet w mniej wnikliwych pracach popularnonaukowych) ukazuje się ją jako istne szaleństwo zakupowe, w czasie którego Holendrzy bezmyślnie kupowali nic nie warte cebulki tulipanów. Dopiero dokładni historycy odkrywają, że prawda była zgoła inna. Inwestorzy kupowali głównie gatunki rzadkich cebulek, które faktycznie mogły (właśnie przez swoją ograniczoną podaż) być drogie. Bańkę zaś napędziła plotka o wymarciu owych rzadszych odmian. Gdy okazała się ona kłamstwem, ceny drastycznie spadły.

Bańki Kompanii Missisipi i Kompanii Mórz Południowych

O obu bańkach już pisaliśmy (tutaj i tutaj), ale na potrzeby tego tekstu krótko je przypomnimy. Obie bańki miały miejsce mniej więcej w podobnym czasie. Obie były też ze sobą częściowo powiązane.

bitcoin banka kompaniiPierwsza – Kompanii Missisipi – miała miejsce w XVIII w. we Francji. Właściwie stał za nią jeden człowiek – szkot John Law, który miał ambitne plany reformy ówczesnego, niewydolnego systemu finansowego Francji. Stworzył pierwszy w historii tego kraju bank centralny. Zawiązał też spółkę handlową (właśnie wspomnianą Kompanię), której zadaniem było kolonizowanie Ameryki. Tylko ona mogła organizować kolonie Francji w Luizjanie. Oczywiście z jej działalnością – i ogólnie kolonializmem – wiązano wielkie nadzieje, więc jej akcje cieszyły się ogromnym zainteresowaniem. W ten sposób zaczęła narastać bańka.

Może całość nie skończyłoby się aż tak tragicznie, ale w całym zjawisku wystąpiły dwa groźne czynniki. Po pierwsze, Kompania była biznesowym niewypałem. Po drugie, Law – stojący za czele spółki i banku centralnego – by napędzić dalsze wzrosty kursu akcji, zaczął dodrukowywać banknoty banku w iście szalonym tempie. W 1719 r. w obiegu znajdowały się banknoty o wartości miliarda liwrów, zaś w połowie roku kolejnego 2,1 mld. Jakby było tego mało, Law emitował też coraz więcej samych akcji. W samym 1719 r. zrobił to aż czterokrotnie. Ostatecznie w roku kolejnym bańka pękła i pogrążyła kraj w recesji.

Bańka Kompanii Mórz Południowych miała miejsce też w XVIII w. w Wielkiej Brytanii, właściwie w podobnym czasie co bańka Kompanii Missisipi. Niektórzy historycy uważają nawet, że doprowadzono do niej, by przejąć niejako uciekający z Francji kapitał.

Brytyjczycy, podobnie jak ich sąsiedzi zza Kanału La Manche, liczyli, że zarobią krocie na spółce, która miała zajmować się kwestiami związanymi z kolonializmem. Kompania Mórz Południowych miała specjalizować się w transporcie niewolników z Afryki do Ameryki. Ponadto w pewnym momencie miała szansę przejęcia długu publicznego rządu, co napędziło popyt na jej akcje.

Co ciekawe, wokół rynku akcji głównej spółki powstał rynek, na którym emitowano papiery wartościowe innych firm. Brytyjczyków ogarnęła istna mania inwestowania. Kursy pięły się w górę tak mocno, że żartowano wręcz, że można było kupić akcje spółki X, iść na spacer, by w drodze powrotnej sprzedać je z zyskiem. Co bardziej zaradni nie  tylko grali na giełdzie, co zakładali swoje spółki. Liberalne podejście do emisji akcji doprowadziło do takich właśnie sytuacji. Oczywiście efekt był taki, jaki musiał być – w pewnym momencie bańka pękła. Powodem tego była m.in. zmiana prawa. Lobby skupione wokół Kompanii Mórz Południowych namówiło władze do zmiany przepisów. Utrudniono zakładanie nowych spółek giełdowych. Chciano w ten sposób przekierować kapitał tylko na akcje Kompanii. Efektem był upadek całego rynku.

Bańka kolejowa i bańka dot-comów

bitcoin banka kolejowaTe dwie bańki mają ze sobą wiele wspólnego. Obie były oparte na nowych technologiach. Tyle że w przypadku tej pierwszej chodziło o kolej, w przypadku drugiej – spółki internetowe.

Schemat był jednak w istocie ten sam. Na rynku pojawiła się nowa technologia, która zaczęła cieszyć się rosnącą popularnością. W efekcie akcje pierwszych spółek zajmujących się innowacjami zaczynały rosnąć, obok nich zaczynały pojawiać się nowe tego typu podmioty. Z czasem miały one coraz słabsze fundamenty (budowały np. tory kolejowe w kompletnie nieprzemyślanych miejscach czy więcej obiecywały pod kątem technologii internetowych, niż w istocie były w stanie stworzyć), a część nie powinna w ogóle powstać. W kwestii bańki dot-comów warto dodać do tego politykę monetarną USA polegająca na obniżaniu stóp procentowych, co dodatkowo napędzało popyt na różne aktywa (inwestorzy nie zarabiali dużo na trzymaniu pieniędzy na kontach, więc woleli obracać nimi w innych miejscach). Obie bańki oczywiście w pewnym momencie pękły.

Bitcoin a bańki

dot com bitcoin bańkaJak w opisane tu bańki wpisuje się sam Bitcoin i inne kryptowaluty? Cyfrowe waluty również reprezentują nową technologię (blockchain). Tak samo można zaobserwować tu powstawanie startupów, które w normalnych warunkach nie zaistniałyby na rynku. Bitcoin jest tu odpowiednikiem np. Kompanii Mórz Południowych – to wokół niego zaczęły powstawać nowe projekty. Co jednak ciekawe, kryptowaluty – mimo pęknięcia już paru baniek – nadal się rozwijają, ich kursu, po okresach bessy, ponownie rosną. To wyróżnia kurs Bitcoina od kursów akcji aktywów związanych z historycznymi bańkami.

Analizują przeszłe bańki można dojść także do wniosku, że dalsze wzrosty są dopiero przed nami. Dlaczego tak uważamy? Bańka kolejowa pękła, gdy w Europie istniała już moda na jeżdżenie kolejami, a tory budowano “gdzie popadnie”. Bańkę dot-comów pamięta zapewne wielu z was. Nawet w Polsce niemal na każdym rogu otwierano kafejki internetowe, w których nierzadko brakowało wolnych stanowisk, przy których można było skorzystać z sieci. Każdy wiedział już, czym jest Internet. Dziś jeszcze nie widać takiego szału i przede wszystkim znajomości tematu kryptowaluta. Bitcoin jest znanym szyldem, ale nadal dla dość wąskiego grona osób. Nie mówiąc o korzystaniu z jego możliwości

Czy więc Bitcoin jest bańką? W pewnym sensie tak. Właściwie dziś kurs kryptowaluty jest już cyklem baniek, z których każda kolejna jest większa i umocniona jednak coraz to twardszymi fundamentami. Tyle wiemy teraz. Resztę oceni historia.

Bitcoina i inne kryptowaluty kupisz w prosty i bezpieczny sposób na giełdzie zondacrypto.

Tagi
Autor

Na rynku kryptowalut od 2013 r. Współorganizowałem pierwsze w Polsce konsultacje społeczne w Sejmie dotyczące technologii blockchain, a także Polski Kongres Bitcoin, w ramach którego wystąpił Andreas Antonopoulos. Współpracowałem z posłami na Sejm RP, w celu przygotowania interpelacji na temat takich kwestii jak: kryptowaluty, CBDC czy technologia blockchain. Interesuje się historią, ekonomią, polityką i oczywiście technologią blockchain.

Newsletter Bitcoin.pl

Więcej niż bitcoin i kryptowaluty. Najważniejsze newsy i insiderskie informacje prosto na Twój email.

Dbamy o ochronę Twoich danych. Przeczytaj naszą Politykę Prywatności