Rezerwa Federalna wraca do luzowania ilościowego (QE). W kilka dni wpompowała do systemu finansowego ok. 300 miliardów USD.
Fed i 300 mld USD
Na naszych oczach zaczął się nowy kryzys bankowy. W marcu upadłość ogłosiły Silicon Valley Bank oraz Signature Bank. W odpowiedzi bank centralny USA włączył drukarkę.
Z kolei w czwartek wieczorem poznaliśmy
nowe statystyki bilansu Fedu. Okazało się, że przez 7 dni aktywa banku centralnego powiększyły się o 297 miliardów USD. W praktyce to „skasowanie” aż połowy redukcji sumy bilansowej, jakiej dokonano przez rok. To najlepiej oddaje fakt, w jakim tempie wracamy do luzowania ilościowego.
Skąd tak nerwowa reakcja? Tak jak wspomnieliśmy, chodzi o ratowanie banków. Z powyższej kwoty banki komercyjne pożyczyły 140,5 mld USD. Z kolei 142 mld USD trafiło do klientów upadłych Silicon Valley Bank i Signature Bank. Banki pożyczyły też 11,9 mld USD pod zastaw obligacji. To ostatnie dzieje się w ramach utworzonego w zeszłym tygodniu Bank Term Funding Program, który ma być potrzebny w razie, gdyby kolejne banki zaczęły upadać.
Wszystko powyższe wzbudza skojarzenia z poprzednim poważnym kryzysem finansowym. Wtedy także problem postanowiono "zadrukować". Jeżeli jednak ktoś uważa, że teraz kryzys jest mniejszy, niech spojrzy na kwoty. Wtedy banki pożyczyły jedynie 112 mld USD.
Klęska Jerome Powella
To jednak nie wszystko. Skoro Fed tak szybko i radykalnie zmienił swoją politykę monetarną, jest wielce prawdopodobne, że zaprzestanie teraz podnoszenia stóp proc. Niektórzy sugerują jeszcze "wizerunkową" podwyżkę o 25 punktów bazowych. Potem jednak bank centralny może wręcz... zacząć obniżać stopy.
Printing has begun. Now just let it grow. #Bitcoin is going to the moon! Please, enjoy the ride. #Ethereum Please also remember that volatility works both ways, but outcome should be clearly visible by now. Rising interest rates had to affect the need for liquidity - that has
Powyższe informacje ucieszą inwestorów. Mogą jednak też zmartwić zwykłych konsumentów. Zbyt szybkie przejście z podnoszenia stóp proc. do ich obniżania mocno zwiększa ryzyko wzrostu inflacji. Powoli realizuje się scenariusz, przed którym wielu ostrzegało - powtórki z lat 70.