Kluczowe wnioski:
- Senacki Komitet Bankowy USA przegłosował dalsze procedowanie Digital Asset Market Clarity Act stosunkiem 15 do 9. To jeden z najważniejszych etapów prac nad kompleksowymi regulacjami rynku kryptowalut w Stanach Zjednoczonych.
- Projekt ma uporządkować podział kompetencji między SEC i CFTC, czyli dwoma najważniejszymi regulatorami amerykańskiego rynku finansowego. Dla branży krypto oznaczałoby to większą przewidywalność prawną.
- Ustawa nadal nie jest prawem. Przed nią pozostają dalsze głosowania, negocjacje z innymi komisjami, uzgodnienia z Izbą Reprezentantów i podpis prezydenta.
Senacki Komitet Bankowy, Mieszkaniowy i Urbanistyczny USA przegłosował dalsze procedowanie Digital Asset Market Clarity Act, znanej szerzej jako Clarity Act. Według relacji Barron’s projekt uzyskał poparcie 15 senatorów, przy 9 głosach przeciw, co oznacza, że trafi teraz na kolejny etap prac w Senacie. To istotny moment dla amerykańskiego rynku kryptowalut, ponieważ ustawa ma po raz pierwszy stworzyć szerokie ramy prawne dla cyfrowych aktywów w USA.
Oficjalna strona Senackiego Komitetu Bankowego potwierdza, że 14 maja 2026 r. odbyła się sesja wykonawcza dotycząca H.R.3633, czyli Digital Asset Market Clarity Act of 2025. W praktyce był to tzw. markup, etap, na którym członkowie komisji debatują nad projektem, zgłaszają poprawki i głosują nad jego dalszym procedowaniem.
BREAKING 🇺🇸 Senate Banking Committee markup of the Clarity Act is now LIVE:
O co chodzi w Clarity Act?
Najważniejszy problem, który ma rozwiązać
Clarity Act, dotyczy tego, kto powinien nadzorować rynek kryptowalut w USA. Od lat trwa spór między Komisją Papierów Wartościowych i Giełd, czyli SEC, a Komisją ds. Handlu Towarami i Kontraktami Terminowymi, czyli CFTC.
SEC traktuje wiele tokenów jak papiery wartościowe. W uproszczeniu oznacza to, że podlegają one zasadom podobnym do akcji czy obligacji. CFTC nadzoruje natomiast rynek towarów i kontraktów terminowych, czyli m.in. surowce, instrumenty pochodne i część aktywów uznawanych za commodities. Dla branży krypto różnica jest duża, bo regulacje SEC są zwykle bardziej restrykcyjne, a model CFTC uchodzi za bliższy rynkowi tradingowemu.
Reuters wskazuje, że Clarity Act ma doprecyzować, kiedy token jest papierem wartościowym, kiedy towarem, a kiedy należy do innej kategorii aktywów. Branża od lat argumentuje, że brak takich zasad blokuje rozwój firm w USA i wypycha część projektów do innych jurysdykcji.
Stablecoiny, DeFi i ochrona deweloperów
Projekt nie ogranicza się tylko do sporu SEC kontra CFTC. Dotyka też stablecoinów, zdecentralizowanych finansów, tokenizacji, ochrony klientów, AML oraz roli banków w obsłudze cyfrowych aktywów.
Stablecoiny to tokeny zaprojektowane tak, aby utrzymywać stabilną wartość, najczęściej względem dolara. Są wykorzystywane w handlu kryptowalutami, płatnościach i transferach między giełdami. W nowej wersji projektu znalazł się kompromis dotyczący tzw. yieldów na stablecoinach. Chodzi o odsetki lub nagrody wypłacane użytkownikom za trzymanie stablecoinów. Według Reutersa banki obawiały się, że takie produkty mogłyby konkurować z depozytami bankowymi. Projekt ma zakazywać pasywnego, depozytowego oprocentowania stablecoinów, ale dopuszczać nagrody powiązane z realną aktywnością lub transakcjami.
W części dotyczącej DeFi projekt rozróżnia protokoły faktycznie zdecentralizowane od tych, nad którymi ktoś nadal sprawuje kontrolę. To ważne, bo DeFi, czyli zdecentralizowane finanse, opiera się na aplikacjach działających na blockchainie, często bez klasycznej firmy pośredniczącej między użytkownikami. Oficjalny opis sekcji projektu wskazuje, że sama zdecentralizowana struktura zarządzania nie ma automatycznie oznaczać istnienia jednej osoby lub grupy kontrolującej protokół. Projekt wyłącza też m.in. węzły, walidatorów i elementy podstawowej infrastruktury z automatycznego traktowania jako podmiotów kontrolujących protokół, o ile nie mają praktycznej jednostronnej kontroli.
To może mieć znaczenie dla deweloperów. Projekt przewiduje ochronę dla twórców oprogramowania i uczestników sieci, którzy wykonują czynności techniczne, np. kompilują transakcje, dostarczają moc obliczeniową albo pracują nad infrastrukturą. Jednocześnie ustawa nie znosi odpowiedzialności za oszustwa, pranie pieniędzy czy celowe wspieranie nielegalnych transferów.
Dlaczego to ważne dla Bitcoina?
Bitcoin od lat jest w USA traktowany inaczej niż wiele innych kryptowalut. Jego status jako aktywa bliższego towarowi niż papierowi wartościowemu był już wcześniej sygnalizowany przez regulatorów, ale rynek nadal potrzebuje szerszych zasad dla giełd, brokerów, emitentów tokenów i instytucji finansowych.
Clarity Act może wzmocnić narrację, że Bitcoin jest cyfrowym aktywem rezerwowym, a nie udziałem w działalności konkretnej firmy. Dla inwestorów instytucjonalnych, funduszy, giełd i dostawców usług finansowych najważniejsza jest jednak nie sama narracja, lecz przewidywalność. Duży kapitał rzadko wchodzi agresywnie w sektor, w którym zasady mogą zmienić się po jednej decyzji regulatora.
Reuters zwraca uwagę, że projekt jest postrzegany przez branżę jako krok potrzebny do dalszej adopcji cyfrowych aktywów w USA. Jednocześnie los ustawy nadal zależy od poparcia ponadpartyjnego. Do przejścia przez pełny Senat potrzebne będą głosy części Demokratów.
Krytycy ostrzegają przed zbyt luźnymi regulacjami
Projekt ma silne wsparcie Republikanów i branży kryptowalut, ale nie brakuje przeciwników. Senator Elizabeth Warren, najwyżej postawiona Demokratka w komisji, krytykuje ustawę jako zbyt przyjazną dla firm krypto. Warren ostrzegała, że projekt w obecnym kształcie może osłabić bezpieczeństwo konsumentów, inwestorów oraz systemu finansowego.
To ważny punkt dla czytelników. Jasne regulacje nie oznaczają automatycznie braku ryzyka. Rynek kryptowalut pozostaje zmienny, a historia branży pokazuje, że nawet duże podmioty mogą upadać, jeśli źle zarządzają płynnością, ryzykiem lub środkami klientów. Nowe przepisy mogą ograniczyć część problemów, ale nie eliminują ryzyka inwestycyjnego.
Co dalej z Clarity Act?
Przegłosowanie projektu w Senackim Komitecie Bankowym nie kończy procesu. Ustawa musi przejść przez dalsze etapy w Senacie, zostać uzgodniona z pracami innych komisji oraz z wersją przyjętą wcześniej przez Izbę Reprezentantów. Dopiero potem dokument może trafić do podpisu prezydenta.
Według Reutersa Izba Reprezentantów przyjęła swoją wersję
Clarity Act w 2025 r., ale finalne przyjęcie ustawy nadal zależy od tempa prac w Senacie oraz od tego, czy projekt utrzyma wystarczające poparcie ponadpartyjne.
Dla polskiego inwestora najważniejszy wniosek jest prosty. USA nie wycofują się z rynku cyfrowych aktywów. Przeciwnie, próbują przenieść go z obszaru sporów regulacyjnych do normalnego systemu prawnego. Jeżeli Clarity Act stanie się prawem, amerykański rynek krypto może otrzymać ramy, na które czekał od lat: podział kompetencji regulatorów, zasady dla stablecoinów, standardy dla platform oraz ochronę części infrastruktury DeFi. Tymczasem w Polsce czekamy na sensowne regulacje naszego krajowego rynku kryptowalut w postaci sensownej
ustawy o kryptoaktywach.