Sławomir Mentzen otwarcie stwierdził, że zarówno Donald Tusk, jak i Jarosław Kaczyński nie rozumieją rynku kryptowalut – jeden kojarzy je głównie z „ruską mafią”, drugi chce po prostu zakazać.
Konfederacja złożyła w Sejmie własny projekt ustawy o kryptoaktywach – tylko 14 stron, realizujący wyłącznie minimalne wymogi unijnego rozporządzenia MiCA (tzw. UE+0).
Rządowy projekt liczy ponad 100 stron i wprowadza nadregulacje, w tym możliwość blokowania stron internetowych giełd przez KNF bez decyzji sądu.
Obie największe partie – KO i PiS – wykazują hipokryzję i brak elementarnej wiedzy na temat branży, która w Polsce działa już od 13 lat.
Nadmierna regulacja grozi całkowitym wypchnięciem polskich firm za granicę, utratą kontroli nad danymi klientów oraz paradoksalnym osłabieniem bezpieczeństwa zamiast jego zwiększenia.
W wystąpieniu sejmowym poseł Sławomir Mentzen ostro skrytykował zarówno Donalda Tuska, jak i Jarosława Kaczyńskiego za brak wiedzy na temat rynku kryptowalut. Według Mentzena, lider KO kojarzy kryptowaluty głównie z „ruską mafią”, a szef PiS chce je po prostu zakazać. Jednocześnie Konfederacja złożyła własny projekt ustawy o kryptoaktywach – tylko 14-stronicowy, realizujący wyłącznie minimalne wymogi unijne (tzw. UE+0). Dla porównania, rządowy projekt liczy ponad 100 stron.
Mentzen przypomniał, że Bitcoin powstał w 2009 roku, a w Polsce kryptowaluty stały się popularne już w 2013 roku. Przez kolejne 13 lat żaden rząd – ani PiS, ani Platforma – nie interesował się bezpieczeństwem klientów giełd. Nie poświęcono temu ani minuty. Jedynym, co naprawdę zajmowało polityków, było opodatkowanie transakcji oraz wprowadzenie przepisów AML, które pozwalają państwu śledzić, kto kupuje i sprzedaje krypto.
Branża sama wielokrotnie apelowała o uregulowanie rynku. Przedstawiciele sektora zgłaszali się jeszcze do rządu Mateusza Morawieckiego z gotowymi propozycjami, chcąc uniknąć „Dzikiego Zachodu”. Rząd jednak nie był zainteresowany bezpieczeństwem – skupił się wyłącznie na podatkach. Jednocześnie KNF wpisywał na listy ostrzeżeń niemal każdą firmę kryptowalutową, a banki automatycznie zamykały rachunki podmiotom z branży. W efekcie polskie firmy kryptowalutowe musiały przenosić się za granicę, a polscy klienci – korzystać z usług zagranicznych giełd.
MiCA wszystko zmieniła, ale nie na lepsze
Sytuacja zmieniła się dopiero wtedy, gdy Unia Europejska przyjęła rozporządzenie MiCA, które weszło w życie pod koniec 2024 roku. Polska miała czas do końca 2024 na wdrożenie go do porządku krajowego, ale – jak zwykle – nie zdążyła. Teraz, w połowie 2026 roku, rząd nagle panikuje i chce szybko uchwalić „bardzo złą ustawę”, argumentując to potrzebą ochrony klientów.
Mentzen podkreśla, że MiCA samo w sobie jest już bardzo restrykcyjne. Polska nie ma tu pola do manewru w zakresie zasad działania branży – może jedynie wskazać regulatora, ustalić wysokość opłat i poziom kar. To właśnie te trzy elementy zawiera projekt Konfederacji – 14 stron czystego minimum. Tymczasem rządowy projekt to ponad 100 stron „bełkotu, nadregulacji i dodatkowych wymagań, których Unia wcale nie wymaga”.
Najbardziej skandalicznym elementem rządowej ustawy jest – zdaniem Mentzena – możliwość zamykania stron internetowych giełd przez KNF bez zgody sądu. To równoznaczne z natychmiastowym zniszczeniem firmy: klienci tracą dostęp do środków, nie mogą nawet złożyć reklamacji. Poseł pyta retorycznie:
po co taka broń atomowa, skoro Unia nie wymaga niczego podobnego?
Hipokryzja w temacie ustawy o kryptoaktywach po obu stronach sceny politycznej
Mentzen nie oszczędza żadnej z dużych partii. Pokazuje, jak posłowie KO wyśmiewali poprawki PiS zmierzające do złagodzenia kar dla „przestępców kryptowalutowych”, a później… sami zagłosowali za identyczną poprawką (w tym sam Donald Tusk). Z kolei PiS, mimo wcześniejszych deklaracji Jacka Sasina czy Zbigniewa Boguckiego, że kryptowalut nie należy zakazywać, złożył teraz projekt całkowicie zakazujący działalności w tej branży – z karami sięgającymi 10 lat więzienia. To poziom regulacji znany z Chin, Bangladeszu czy Afganistanu.
„Jedni i drudzy nie mają zielonego pojęcia, nad czym głosują”
Tusk z Kaczyńskim nie mają pojęcia o kryptowalutach. Jednemu kojarzą się tylko z ruską mafią, drugi chce ich całkowicie zakazać!
Składamy swój projekt ustawy o kryptoaktywach w wersji UE+0 na 14 stron. Wersja rządowa ma ponad 100 stron!
Dlaczego to ważne dla polskiego rynku?
Poseł argumentuje, że nadmierna regulacja i efekt mrożący doprowadzą do tego, że w Polsce po prostu nie będzie firm kryptowalutowych. Zostaną tylko podmioty zagraniczne (jak wcześniej zondacrypto nadzorowana przez estońskiego regulatora). Polscy klienci i tak będą korzystać z ich usług, ale cała dokumentacja KYC/AML (czyli dane o źródłach dochodów, podatkach i finansach Polaków) popłynie na Cypr, Maltę czy do Estonii. W efekcie – zamiast zwiększyć bezpieczeństwo – rząd realnie ułatwi dostęp do danych polskim służbom… rosyjskiemu wywiadowi.
Projekt Konfederacji to, jak podkreśla Mentzen, ustawa ratunkowa i kompromisowa. Autorzy nie zgadzają się z powierzeniem nadzoru KNF, ale godzą się na to w imię minimalizmu. Chodzi wyłącznie o to, by polskie firmy mogły legalnie działać w kraju na zasadach MiCA, zamiast rejestrować się za granicą.
Wystąpienie Sławomira Mentzena to jeden z najbardziej merytorycznych głosów w debacie o kryptowalutach, jaki padł w polskim parlamencie w ostatnich latach. Pokazuje jasno: problemem nie jest brak regulacji, tylko ich nadmiar i niekompetencja. Rynek kryptowalut w Polsce istnieje od ponad dekady. Czas przestać traktować go jak zagrożenie i zacząć traktować jak normalną, innowacyjną branżę, która chce po prostu działać w ramach unijnych reguł – bez polskiej „kreatywności legislacyjnej”.
Projekt Konfederacji w wersji UE+0 trafił już do Sejmu. Teraz pytanie brzmi, czy któraś z dużych sił politycznych będzie w stanie odłożyć na bok ideologiczne uprzedzenia i poprzeć rozwiązanie, które realnie chroni zarówno klientów, jak i polski rynek. Na razie wszystko wskazuje na to, że Tusk i Kaczyński nadal mają w tej sprawie… zero pojęcia.
Zafascynowałem się Bitcoinem w 2012 roku i niedługo później na swoim komputerze zacząłem kopać pierwsze BTC. Wtedy jeszcze traktując to jako zajawkę założyłem bloga na temat Bitcoina, gdzie opisywałem podstawy działania tej kryptowaluty. Kilka lat później zostałem redaktorem naczelnym portalu Bitcoin.pl. Od ponad dekady działam na styku edukacji, biznesu i innowacji, współpracując z największymi giełdami i startupami z rynku kryptowalut. Wraz z moim zespołem wprowadzam naszych odbiorców w świat cyfrowych aktywów i Web3. Kontakt w sprawie współpracy: pawel.binkowski@bitcoin.pl