Scam "na Binance". Strzeżcie się "telemarketerów"!
Jacek WalewskiRedaktor Bitcoin.pl

Zadzwonił do mnie dziś "pracownik Binance". Powód? Chodziło o wypłatę środków z tej giełdy. Problem w tym, że nie mam na niej ani centa. O co więc chodziło? O nowy scam!
Nowy scam "na Binance"
Dziś, 16 września, o godz. 10:00 ktoś zadzwonił do mnie z numeru z końcówką "784". Nie miałem go zapisanego w pamięci smartfona, ale i tak postanowiłem odebrać połączenie. I gdybym był mniej zapoznamy z metodami działania cyberprzestępców, mógłbym zostać okradziony.
Po kolei jednak. Odezwał się do mnie mężczyzna z wyraźnym wschodnim akcentem. Przestawił się jako przedstawiciel Binance. Miało chodzić o wypłatę środków z giełdy. Ktoś miał zlecić realizację takiej transakcji. Oczywiście nie byłem to ja! By zatrzymać potencjalną kradzież miałem zainstalować aplikację giełdy. Link miał mi podesłać mój rozmówca. Na tym etapie zakończyłem jednak rozmowę.
Jak wspomniałem, nie posiadam na Binance środków. Konto założyłem kilka lat temu, ale nie logowałem się na nim od dawna. Wiedziałem więc, że nie mam na platformie ani centa. Do tego mam świadomość tego, jak działają przestępcy w sieci. Aplikacja, którą miał mi przesłać "pracownik Binance" była zapewne wirusem lub programem, za pomocą którego miano wykraść moje dane do logowania. Sprawa od razu brzydko pachniała.
Co byłoby jednak, gdyby połączenie takie odebrała osoba mniej zaznajomiona z kryptowalutami i cyberprzestępczością? Do tego posiadająca konto na Binance i trzymająca na nim jakieś pieniądze lub cyfrowe aktywa? Chwila nieuwagi sprawiłaby, że mogłaby stracić swoje kryptooszczędności.
Cyberprzestępcy używają coraz bardziej wyrafinowanych metod!
Na Bitcoin.pl parokrotnie pisałem już o ofiarach przestępców. Nie bez powodu. Chodzi o edukowanie społeczności i wskazywanie na cynizm przestępców.
I tak np. 45-letnia mieszkanka Jaworzna chciała zacząć inwestować na rynku kryptowalut. Przekonała ją reklama, na jaką natknęła się w sieci. W ten sposób straciła aż 700 tys. zł. Metoda była podobna, jak ta, którą opisałem powyżej. Ktoś zadzwonił do niej (swój numer podała na stronie, na którą prowadziła wspomniana reklama) i nakłonił do dokonania inwestycji. Na prośbę "doradcy" zainstalowała specjalną "apkę".
Niestety aplikacja ta pozwoliła oszustowi samodzielnie przeprowadzać transakcje na jej koncie. Gdy uzyskał już “zdalny pulpit”, ukradł z konta pokrzywdzonej wszystkie pieniądze, a następnie zaciągnął kredyty na dane jej oraz syna
– podaje teraz Śląska Policja.
By pokazać szczególną skalę działania przestępcy, trzeba dodać, że ten zagroził kobiecie, że w przypadku braku kolejnych wpłat na platformę poda ją do sądu w Anglii.
Inny przypadek. Policja z Ostrołęki zajmuje się obecnie sprawą dot. 48-letniego mężczyzny. Ten stracił na kryptowalutach kilka tysięcy złotych. Przestępcy mieli pomóc mu w pomnożeniu oszczędności (kontakt do nich także pozyskał za pomocą reklamy w sieci).
Kiedy chciał wypłacić [zysk] jego transakcja została odrzucona. Po skontaktowaniu się z doradcą inwestycyjnym otrzymał informację, że aby wypłacić środki musi opłacić rachunek za prąd. 48-latek nie wiedział dlaczego, jednak wpłacił łącznie na rachunek wskazany w ofercie kwotę 8000 złotych, która wielokrotnie przewyższała jego rzekomy zysk. Pomimo wpłaty nadal jego środki z inwestycji były zablokowane, a konsultant inwestycyjny polecił mu wpłacić kolejne pieniądze w kwocie kilku tysięcy złotych. Wtedy mężczyzna zorientował się, że został oszukany
AI w sojuszu z przestępcami
Warto pamiętać, że metody oszustów stają się i będą stawały coraz to bardziej wyrafinowane. Pomaga im AI.
Na Facebooku możesz znaleźć "rolkę" z Rafałem Zaorskim w roli głównej. A dokładniej: jego klonem AI. "Najsłynniejszy polski spekulant" rzekomo promuje Plinko. Projekt ma umożliwić zarobienie ci w miesiąc ponad 15 000 zł.
Oczywiście nie muszę chyba dodawać, że to kolejny scam, do tego wykorzystujący sztuczną inteligencję. Wygląd i głos Rafała nie wypadają szczególnie naturalnie. Tyle że za rok całość może wyglądać o wiele wiarygodniej!
Nie tylko wizerunek Rafała został wykorzystany przez oszustów. Po social mediach krąży też reklama z twarzą Cezarego Pazury. To pokazuje, że dziś każda znana osoba może "zagrać" w reklamie scamerów.
Jak nie dać się oszustom?
Jak więc nie dać się oszustom? To proste. Po prostu warto pamiętać, że "łatwy i szybki" zarobek na rynku nie istnieje. Każda inwestycja wiąże się z ryzykiem.
Jeżeli zaś chodzi o sytuację, jaka spotkała mnie, tu wystarczy mieć na uwadze, że giełdy nie kontaktują się z klientami telefonicznie. Najczęściej piszą do nich e-maile.
Podsumowując, każda inwestycja czy niestandardowy ruch związany z giełdą (bankiem) powinny zostać przez ciebie zweryfikowane. Nigdy też nie instaluj aplikacji z niepewnego źródła.
O autorze
Jacek Walewski
Na rynku kryptowalut od 2013 r. Współorganizowałem pierwsze w Polsce konsultacje społeczne w Sejmie dotyczące technologii blockchain, a także Polski Kongres Bitcoin, w ramach którego wystąpił Andreas Antonopoulos. Współpracowałem z posłami na Sejm RP, w celu przygotowania interpelacji na temat takich kwestii jak: kryptowaluty, CBDC czy technologia blockchain. Interesuje się historią, ekonomią, polityką i oczywiście technologią blockchain.

Poprzedni
Polka chciała zarobić na kryptowalutach. Została oszukana na 700 tys. zł. Jak nie dać się przestępcom?

Następny
InPost pomaga powodzianom. Darmowa usługa paczkomatu. Sprawdź, jak nadać paczkę dla powodzian!
Chcesz być na bieżąco? Zaobserwuj nas w
ObserwujGoogle News
Newsletter Bitcoin.pl
Najważniejsze newsy i insiderskie informacje prosto na Twój email.
Dbamy o ochronę Twoich danych. Polityka Prywatności

