Platforma Obywatelska wykorzystuje w kampanii wyborczej sztuczną inteligencję
Jacek WalewskiRedaktor Bitcoin.pl

Platforma Obywatelska (PO) pozostaje największą partią opozycyjną w Polsce. W obecnej kampanii wyborczej sięga po nowe technologie. Opublikowała spot, w którym użyto głosu premiera Mateusza Morawieckiego. Ten został jednak wygenerowany przy pomocy sztucznej inteligencji. Efekt wywołał kontrowersje.
Platforma Obywatelska łączy siły ze sztuczną inteligencją
Ze sztuczną inteligencją jest dziś trochę tak jak z mediami społecznościowymi kilka lat temu. Politycy sięgają po nią, ale nierzadko łamią sobie przy jej wykorzystaniu zęby. Teraz PO opublikowała nowy klip, w którym atakuje Zjednoczoną Prawicę.
Jak tak naprawdę wyglądają relacje w "zjednoczonej prawicy"? Przekonajcie się sami!
– tak partia zachęca do obejrzenia jej spotu.
https://twitter.com/Platforma_org/status/1694582809875062977?ref_src=twsrc%5Etfw%7Ctwcamp%5Etweetembed%7Ctwterm%5E1694582809875062977%7Ctwgr%5E289bb9d1bcab72d64c6c2cfc0e76c5eebd173562%7Ctwcon%5Es1_&ref_url=https%3A%2F%2Fwww.wprost.pl%2Fpolityka%2Fwybory-parlamentarne-2023%2F11362735%2Fpo-wypuscila-spot-z-glosem-morawieckiego-wygenerowanym-przez-ai-rodzi-sie-niebezpieczne-zjawisko.html
Klip trwa 1 minutę i 27 sekund. Oglądamy w nim wystąpienie Morawieckiego w Sejmie. Premier zapewniał wtedy o jedności w obozie władzy. Twierdził, że ten jest „naprawdę zjednoczony”.
Jego przemówienie przerywają fragmenty innej jego "wypowiedzi". To zawartość domniemanych maili, jakie premier wysyłał do swoich współpracowników, i które są publikowane przez serwis Poufna Rozmowa. W nich premier określa ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobrę jako „nielojalnego” i „cynicznego”.
W tym momencie się zatrzymajmy. Problemem jest to, że wspomniane ostatnie "wypowiedzi" (nie bez przyczyny umieściliśmy ten wyraz w cudzysłowie) są generowane przez sztuczną inteligencję, co zresztą wyraźnie słychać. Głos Morawieckiego brzmi nienaturalnie i cyfrowo. Ponadto należy dodać, że wspomniane maile, które publikuje Poufna Rozmowa, mogą być fejkami. Do dziś nie ustalono, czy wszystkie wiadomości, jakie prezentuje ten kontrowersyjny portal, są autentyczne.
Eksperci wskazują, że to „niebezpieczna zabawa” i „strzelanie sobie w stopę”
Ruch PO skrytykowali eksperci.
Wrzucenie deepfake'a z premierem przez największą partię opozycyjną, bez oznaczania tego jako treść syntetyczna, jest strzeleniem sobie w stopę. Bez względu na poglądy polityczne
– wskazał na X dr Łukasz Olejnik, badacz cyberbezpieczeństwa i prywatności.
Dziennikarka technologiczna Sylwia Czubkowska jest zaś zdania, że „gdy wykorzystuje się AI do sztucznego generowania głosu szczególnie polityka to trzeba to jasno i wyraźnie oznaczyć”, bowiem w przeciwnym razie "przykłada się rękę do niebezpiecznej zabawy w generowanie półprawd i deep fejków politycznych”.
Warto dodać, że podobny ruch, jak w Polsce PO, wykonał Ron DeSantis, rywal Donalda Trumpa w walce o prezydenturę USA. Obaj panowie starają się o nominację Partii Republikańskiej w wyborach prezydenckich.
DeSantis opublikował w sieci spot, w którym, oskarża Trumpa o zaatakowanie konserwatywnej gubernator stanu Iowa. Do tego pojawia się w nim sugestia, że były prezydent nie jest prawdziwym konserwatystą. W video słyszymy głos Trumpa, który został w rzeczywistości wygenerowany przez AI. Treść “wypowiedzi” nie jest jednak fałszywa. To post, jaki polityk opublikował na portalu Truth Social. Pomimo tego pomysł sztabu DeSantisa został skrytykowany.
https://www.youtube.com/watch?v=LKQiTpiPN7I&embeds_referring_euri=https%3A%2F%2Fbitcoin.pl%2F&source_ve_path=MjM4NTE&feature=emb_title
O autorze
Jacek Walewski
Na rynku kryptowalut od 2013 r. Współorganizowałem pierwsze w Polsce konsultacje społeczne w Sejmie dotyczące technologii blockchain, a także Polski Kongres Bitcoin, w ramach którego wystąpił Andreas Antonopoulos. Współpracowałem z posłami na Sejm RP, w celu przygotowania interpelacji na temat takich kwestii jak: kryptowaluty, CBDC czy technologia blockchain. Interesuje się historią, ekonomią, polityką i oczywiście technologią blockchain.

Poprzedni
BRICS poszerza się o kolejne kraje
![jerome powell inflacja, Czy czeka nas powtórka z 2008 r. i krach na rynku nieruchomości? Temat pojawia się w amerykańskich mediach. Fox Business ostrzega m.in. przed masowymi niewypłacalnościami na tym rynku. Może to jednak oznaczać dobre wieści dla fanów bitcoina. Krach na rynku nieruchomości I tak np. Howard Lutnick ostrzega, że bardzo realna jest niewypłacalność w wysokości 700 mld USD. Z kolei Larry McDonald, ekspert rynkowy i założyciel "The Bear Trap Report", dodał, że do 2027 r. zapadalność zadłużenia z tytułu nieruchomości komercyjnych wyniesie 2,2 bln USD. Problemem właścicieli nieruchomości są nadal dość wysokie stopy proc. w USA. Nie chodzi jednak tylko o to. Jeżeli na rynku mieszkaniowym zobaczymy spadki cen za metr kwadratowy, inwestorzy (posiadacze nieruchomości komercyjnych) mogą zostać zmuszeni do wniesienia większego kapitału do swoich nieruchomości. Jakby tego było mało, wynajem lokali użytkowych nie jest na wysokim poziomie. Don Peebles, dyrektor generalny Peebles Corporation, wskazał np. na to, że w Waszyngtonie, i to w szczytowych dniach, zajętych było ok. 25% biur. To mało biorąc pod uwagę, że to stolica USA. Puste lokale można znaleźć też w nowojorskim Empire State Building. Zdaniem eksperta to nie tylko efekt szukania oszczędności, ale pewnych zmian kulturowych: [Pandemia] COVID-19 zmienił sposób, w jaki ludzie pracują. I on wskazał jednak na nadal wysokie stopy procentowe. Fed będzie musiał zmniejszyć stopy proc. To prowadzi nas do wniosku, że rosnące obawy dot. krachu na rynku nieruchomości i potencjalna powtórka z 2008 r. mogą sprawić, że Fed będzie musiał szybko obniżyć stopy procentowe. Zdaniem Peeblesa "niższe stopy procentowe uratują niektóre budynki, niektórych właścicieli, ale nie większość". Capital Economics dodali jeszcze więcej do pieca: Spodziewamy się, że oznaki niepokoju nasilą się już w tym roku, gdy przedłużenia kredytów dobiegną końca. Wielu kredytobiorców będzie zmuszonych do wniesienia nowego kapitału, zwrotu aktywów kredytodawcom lub sprzedaży na słabym rynku. Aktywa zwrócone kredytodawcom również w końcu trafią na rynek, przyczyniając się do większej przejrzystości cen i większych spadków wycen. Władze Rezerwy Federalnej mają zebrać się zaś już za 5 dni. Jak wynika z FedWatchTool, raczej nie obniżą stóp proc., pozostawiając je w obecnym przedziale. Obniżek o 25 pb oczekuje tylko 2,6% uczestników rynku. Tyle że może być to jedno z ostatnich zebrań Jerome Powella ze współpracownikami, po którym stopy zostaną niektnięte. Rynek kryptowalut czeka na obniżki stóp proc., bowiem niższe oprocentowanie lokat uwolni kapitał, który dziś jest zamrożony i nie wpływa na bitcoinowy parkiet. Obniżki stóp osłabią też dolara, co przełoży się na skok ceny złota. Możliwe, że jesteśmy bardzo blisko realizacji tego scenariusza.](https://bitcoin.pl/cdn-cgi/image/w=80,h=80,q=75/https://r2.bitcoin.pl/2023/08/jerome-powell-inflacja.png)
Następny
Rośnie ryzyko kolejnej podwyżki stóp procentowych w USA. Jak wpłynie to na kurs bitcoina?
Chcesz być na bieżąco? Zaobserwuj nas w
ObserwujGoogle News
Newsletter Bitcoin.pl
Najważniejsze newsy i insiderskie informacje prosto na Twój email.
Dbamy o ochronę Twoich danych. Polityka Prywatności

