Obecna finansjera może powędrować na śmietnik historii – dwa scenariusze analityka PNB Paribas

Biznes

Stanowisko analityków finansowych odnośnie Bitcoina nieustannie ewoluuje wobec jego coraz większej popularności i rosnącej liczby transakcji. Po etapie ignorancji mieliśmy […]

Stanowisko analityków finansowych odnośnie Bitcoina nieustannie ewoluuje wobec jego coraz większej popularności i rosnącej liczby transakcji. Po etapie ignorancji mieliśmy – nieskuteczny na szczęście – etap straszenia obywateli. Obecnie zaś weszliśmy w etap dostrzegania przez banki realnego zagrożenia ze strony Bitcoina oraz próby wykorzystania jego technologii do własnych celów.

 

 

Stanowisko analityków finansowych odnośnie Bitcoina nieustannie ewoluuje wobec jego coraz większej popularności i rosnącej liczby transakcji. Po etapie ignorancji mieliśmy – nieskuteczny na szczęście – etap straszenia obywateli. Obecnie zaś weszliśmy w etap dostrzegania przez banki realnego zagrożenia ze strony Bitcoina oraz próby wykorzystania jego technologii do własnych celów.

 

Systematycznie pojawiają się opinie próbujące oddzielić technologię łańcucha bloków od Bitcoina jako pieniądza. Kolejną wpisującą się w ten nurt wypowiedzią jest analiza Johanna Palychaty, analityka i badacza w największym banku Francji, PNB Paribas.

Analiza została opublikowana w internetowej „gazetce zakładowej” banku, jak nieco żartobliwie można określić elektroniczne czasopismo „Quintessence”. Warto zauważyć, że artykuł, zatytułowany „Wszystko, czego nie wiecie o bitcoinie, a zawsze chcieliście zapytać” jest obecnie najczęściej czytanym artykułem w tym piśmie.

Na wstępie autor wprowadza czytelnika w temat. Bitcoin opisany jest dość pobieżnie, ale trafnie i bez merytorycznych błędów. Znacznie bardziej interesujące stają się kolejne akapity, w których Palychata próbuje przewidzieć jakie skutki dla banków może mieć globalna popularyzacja bitcoina oraz jakie dla platform wymiany finansowej opartych na łańcuchu bloków. Warto podkreślić, że bankowcy zdają już sobie sprawę, że Bitcoin zmienia wszystkie reguły gry.

 

Palychata nie waha się powiedzieć wprost:

Podczas gdy wielu opisuje Bitcoina jako nową walutę, jest on w rzeczywistości przede wszystkim zmiatającą stary porządek rzeczy otwarto-źródłową technologią dla świata finansów. Bitcoin czasem jest nazywany »Internetem pieniędzy«. Jego rdzeń to pierwsza na świecie udana próba stworzenia bezpiecznego i zdecentralizowanego rejestru. To wynalazek o znaczeniu porównywalnym z maszyną parową i silnikiem spalinowym.”

Co może nastąpić dalej? Autor widzi dwie możliwości:

 

Pierwsza, bardziej rewolucyjna, stworzy oparte na łańcuchu bloków zdecentralizowane giełdy wymiany dóbr wszelakich. Końcowi uczestnicy rynku będą wymieniać się bezpośrednio, pomijając brokerów, biura maklerskie, banki – praktycznie cała współczesna finansjera powędruje na śmietnik historii. Tego by można sobie życzyć, warto jednak zauważyć, że póki co nawet giełdy obracające samym BTC nie realizują tego modelu.

 

W drugiej wersji wydarzenia mogą potoczyć się nieco łagodniejszym dla finansistów torem, gdzie dotychczasow rozdający karty, przejmą technologię do własnych celów i nadal pozostaną pośrednikami kontrolującymi łańcuchy bloków giełd i rynków finansowych. Jako jeden z przemawiających za tym argumentów Palychata podaje trudności z zabezpieczeniem kluczy prywatnych i sugeruje, że przyszłe instytucje finansowe mogłyby się między innymi zajmować bezpiecznym przechowywaniem tychże kluczy, a więc i cyfrowych wartości. W istocie takie firmy już powstały, np. Elliptic, Xapo i kilka innych.

Oczywiście taki rozwój wydarzeń nie stanowi bezpośredniego zagrożenia dla Bitcoina jako waluty, ale z pewnością jest dążeniem do jego marginalizacji. Jest też wyrazem rozpoczynającej się ostrej walki o utrzymanie kontroli nad światowym systemem finansowym.

 

Coraz więcej banków i analityków bankowych dostrzega innowacyjność Bitcoina, płynące z jego strony realne zagrożenia oraz jego przewagę nad archaiczną tradycyjną bankowością. Wiele banków już pracuje nad własnym łańcuchem bloków który w ocenie Santandera może im przynieść nawet do 20 milardów oszczędności rocznie.

 

Jednak dopóki do banków należy kreacja pieniądza i są zależne od polityki rządów, sam łańcuch bloków nie sprawi, że banki będą do Bitocina nawet zbliżone. Jeśli Bitcoin upowszechni się na szeroką skalę, banki przestaną być potrzebne lub ich rola pozostanie marginalna, jednak to prawdopodobnie zobaczy już następne pokolenie – pokolenie Systemu Finansowego 2.0

 

 Fotografia na licencji Creative Commons: Flickr.com

Tagi
bank bitcoin Blockchain BNP Paribas btc PNB Paribas

Newsletter

Najważniejsze newsy i insiderskie informacje prosto na Twój email.

Dbamy o ochronę Twoich danych. Przeczytaj naszą Politykę Prywatności.