bitcoin.pl logo
BTC-5.49%
Bitcoin
$62,809229 557 zł
Sztuczna inteligencja
2023-10-03
2 min czytania

Meta trenuje sztuczną inteligencję na publicznych postach w social mediach

Jeremiasz Krok
Jeremiasz KrokRedaktor Bitcoin.pl
Meta trenuje sztuczną inteligencję.
Futures03.25-PL_Images_728x90_04_v1b
Firma Marka Zuckerberga ogłosiła, że wykorzystuje publiczne posty z Instagrama i Facebooka do szkolenia sztucznej inteligencji. Warto zaznaczyć, że Google robi to już od lipca, o czym firma informowała w swojej nowej polityce prywatności. Oznacza to, że wszystkich publicznych postów wrzucanych na social media obecnie używa się do szkolenia sztucznej inteligencji, aby jej zachowania były bardziej „ludzkie”. Skoro meta trenuje sztuczną inteligencję na publicznych postach, to co z ochroną danych osobowych? Otóż odpowiedź nie jest taka prosta i oczywista, jak mogłoby się wydawać.

Meta trenuje sztuczną inteligencję na Twoich postach z Instagrama i Facebooka

W sieci coraz głośniej mówi się o tym, żeby chronić swoją prywatność. Wiele osób boleśnie przekonało się o tym, że w internecie nic nie ginie. W świetle ostatnich informacji dochodzących od Mety, prywatność w sieci zacznie mieć jeszcze większe znacznie, niż dotychczas. Otóż zarząd Mety przyznał, że firma wykorzystuje publicznie dostępne posty na Instagramie i Facebooku, aby szkolić swoją sztuczną inteligencję. Jest to spowodowane tym, że Meta AI ma jak najlepiej przypominać zachowania prawdziwego człowieka. Ulepszanie sztucznej inteligencji i uczenia maszynowego przez studiowanie prawdziwych zachowań i preferencji użytkowników brzmi świetnie - ale tylko z perspektywy technologicznego giganta. W praktyce oznacza to, że AI może użyć każdego udostępnionego publicznie wideo do analizy zachowania i treści danego posta. Sztuczna inteligencja uczy się z social mediów

Google robi to już od lipca

Choć praktyka Meta wydaje się godzić w ochronę danych osobowych, okazuje się, że Google uczy swoją sztuczną inteligencję w ten sposób już od lipca. Zaktualizowana polityka prywatności mówi o tym, że firma może wykorzystywać publiczne dane do szkolenia swoich modeli AI, takich jak Bard. Otóż cała branża sztucznej inteligencji balansuje na granicy prawa, jeśli chodzi o dane osobowe oraz prawa autorskie. Niektórzy twierdzą wręcz, że to nie balans, ale jawne łamanie prawa. Jak zauważa Matt G. Sothern z portalu Search Engine Journal, wiele firm technologicznych, które będą w przyszłości rozwijały sztuczną inteligencję, może spodziewać się pozwów. Takie procesy wytoczone zostały już nie tylko OpenAI, ale także twórcom generatora obrazów Midjourney.  

O autorze

Jeremiasz Krok
Jeremiasz Krok

Zawodowy copywriter oraz social media manager. Od 5 lat publikuje treści w tematyce m.in. nowoczesnych technologii. W Bitcoin.pl zajmuje się nowościami z rynku, artykułami odnośnie kryptowalut oraz sztucznej inteligencji.

Chcesz być na bieżąco? Zaobserwuj nas w
Google News
Obserwuj

Newsletter Bitcoin.pl

Najważniejsze newsy i insiderskie informacje prosto na Twój email.

Dbamy o ochronę Twoich danych. Polityka Prywatności