Wojna na Bliskim Wschodzie oraz ataki na infrastrukturę naftową wywołały wstrząs na rynkach tradycyjnych, windując ceny ropy do wielomiesięcznych maksimów.
Mimo widma utrzymującej się inflacji i opóźnionych obniżek stóp procentowych w USA, Bitcoin wykazuje niezwykłą odporność i może przygotowywać się na krótkoterminowe wzrosty.
Wojna na Bliskim Wschodzie tworzy nowe realia na rynkach surowcowych
Baryłka ropy Brent podrożała do ponad 107 USD w obliczu doniesień o zaminowaniu cieśniny Ormuz przez Iran oraz atakach na statki handlowe.
Sytuację na arenie międzynarodowej komplikuje również mianowanie Modżtaby Chameneiego na nowego Najwyższego Przywódcę Iranu.
Zablokowanie kluczowego szlaku transportowego w Zatoce Perskiej wywiera ogromną presję na łańcuchy dostaw, zmuszając jednocześnie część lokalnych producentów do ograniczenia wydobycia ze względu na problemy z przepustowością.
Międzynarodowa Agencja Energetyczna ogłosiła uwolnienie 400 milionów baryłek z rezerw strategicznych, aby ustabilizować sytuację.
Dane pokazują jednak, że inwestorzy pozostają w lekkim strachu przed przyszłością.
Maksymalne tempo uwalniania tych zapasów szacuje się na 2 miliony baryłek dziennie, co oznacza, że zrównoważenie podaży potrwa kilkadziesiąt tygodni. W efekcie kupujący są skłonni płacić ogromne premie za natychmiastowe dostawy surowca, spodziewając się utrzymania deficytu w najbliższych miesiącach.
Widmo inflacji oddala decyzje amerykańskiego banku centralnego
Droższa ropa naftowa to bezpośredni impuls proinflacyjny, który podbija rentowności obligacji skarbowych i drastycznie zmienia oczekiwania wobec polityki monetarnej. Obecne wyceny rynkowe sugerują, że w 2026 roku zobaczymy zaledwie jedną obniżkę stóp procentowych, najprawdopodobniej podczas wrześniowego posiedzenia Rezerwy Federalnej.
W dłuższej perspektywie wysokie koszty energii mogą wywołać efekt deflacyjny, ograniczając wydatki konsumenckie i spowalniając gospodarkę. Taki scenariusz zmusiłby amerykański bank centralny do agresywniejszego luzowania polityki pieniężnej na początku 2027 roku.
Inwestorzy z uwagą wyczekują teraz na posiedzenie FOMC zaplanowane na 18 marca, które może dostarczyć kluczowych wskazówek dotyczących dalszych kroków Fed.
Kryptowaluty zadziwiająco opierają się presji makroekonomicznej
Mimo niesprzyjającego otoczenia makroekonomicznego i rosnącej awersji do ryzyka, rynek krypto radzi sobie nadzwyczaj dobrze. Bitcoin utrzymuje silną pozycję, wspierany przez mocny napływ kapitału do funduszy ETF w ciągu ostatnich dwóch tygodni.
Dodatkowo wskaźnik Coinbase Premium pozostaje dodatni, co jednoznacznie sygnalizuje silny popyt ze strony inwestorów w Stanach Zjednoczonych w porównaniu do reszty świata. Historycznie taki układ sił często zwiastował pozytywne ruchy cenowe.
Rynkowy optymizm potęgują głęboko ujemne stopy finansowania na rynku kontraktów terminowych.
Cena największej kryptowaluty konsoliduje się obecnie w strefie 70 000 USD - 74 000 USD.
Przebicie poziomu 74 000 USD może otworzyć drogę do szybkiego rajdu ulgi w kierunku 80 000 USD, a docelowo nawet do strefy między 86 000 USD a 95 000 USD, gdzie znajduje się silne nagromadzenie historycznych oporów wyznaczających potencjalny lokalny szczyt.
Choć krótkoterminowe prognozy dają nadzieję na dynamiczne odbicie, szerszy obraz makroekonomiczny pozostaje wyzwaniem dla Bitcoina.
Długoterminowo, po ewentualnym wyczerpaniu obecnego potencjału wzrostowego, rynek krypto może ostatecznie znaleźć dno tej bessy w przedziale od 50 000 USD do 63 000 USD w nadchodzących miesiącach.
Artykuł nie stanowi porady inwestycyjnej.