bitcoin.pl logo
BTC-4.97%
Bitcoin
$63,320231 433 zł
Sztuczna inteligencja
2025-08-19
6 min czytania

Czy AI będzie prowadzić za nas wojny?

Jeremiasz Krok
Jeremiasz KrokRedaktor Bitcoin.pl
AI na polu bitwy.
Futures03.25-PL_Images_728x90_04_v1b
Jeszcze kilka lat temu pytanie to można było zbyć śmiechem i wzruszeniem ramion. Dziś? Już nie jest tak zabawnie. Gdy AI coraz śmielej wkracza w naszą codzienność (od pisania maili, po podpowiadanie nam, co obejrzeć wieczorem) armie świata również wdrażają AI w działania operacyjne.
No dobrze, ale czy naprawdę grozi nam przyszłość rodem z Terminatora? Sprawdzam, kto kombinuje z AI na froncie, co te systemy już potrafią... i co się może wydarzyć, gdy oddamy sztucznej inteligencji za dużo władzy.

Kto testuje rozwiązania AI w wojsku?

Zacznijmy bez niespodzianek, ponieważ USA od lat stara się być postrzegana, jako najnowocześniejsza armia świata. Pentagon nie kryje się ze swoimi planami - od dronów z własnym „rozumem”, przez systemy rozpoznawania twarzy, po tzw. „decision-making AI” pomagające dowódcom wybrać najlepszy scenariusz ataku.
A co z największym rywalem ekonomicznym rywalem USA, Chinami? Oczywiście, że wdrażają sztuczną inteligencję w wojsku. I to z rozmachem. W Państwie Środka rozwija się m.in. program autonomicznych łodzi i statków powietrznych, które nie tylko się uczą, ale też potrafią samodzielnie „ocenić sytuację” (czytaj - namierzyć i zniszczyć cel). Co więcej, w ciągu ostatnich tygodni social media obiegły viralowe filmiki prezentujące zaawansowane militarne roboty wykorzystujące AI. Od dronów-komarów (to nie fake), aż po humanoidalne roboty na kółkach, potrafiące pokonywać bardzo zróżnicowany pod kątem topografii teren. 
Rosja również stara się wdrażać AI w wojsku. W 2021 roku (czyli na rok przed pełnoskalowym wejściem rosyjskich wojska na Ukrainę) rosyjska armia chwaliła się systemem robotów bojowych Uran-9, choć testy w Syrii pokazały, że rosyjskie AI jeszcze czasem „gubi sygnał” i „strzela nie tam, gdzie trzeba”.
W Europie? Trochę ciszej, ale Wielka Brytania, Francja, Szwecja i Niemcy inwestują w tzw. „obronę cyfrową” - głównie do wykrywania cyberataków i zarządzania danymi z pola walki.

Samolot, który lata sam - testy systemu Centaur, czyli autonomiczne myśliwce w akcji

Jeśli pamiętasz Starscreama z Transformersów, to szwedzki Saab właśnie nad czymś takim pracuje. Oczywiście nie chodzi o humanoidalnego robota zdolnego do transformacji w samolot, ale autonomicznego myśliwca.

Prace nad projektem Beyond trwają już od kilku miesięcy. W testach wykorzystywany jest zmodyfikowany myśliwiec Gripen E, który został wyposażony w system sztucznej inteligencji o nazwie Centaur. Choć w testowanym samolocie ciągle przebywa pilot, który czuwa nad bezpieczeństwem, tak przeprowadzone symulacje są bardzo obiecujące.

Centaur w trakcie symulowanej walki z wrogim myśliwcem integrował w czasie rzeczywistym dane z czujników pokładowych. Dzięki temu system wykorzystał je do sterowania lotem i wykonywania odpowiednich manewrów lotniczych. Warto dodać, że Centaur podpowiadał pilotowi asekurującemu lot, kiedy powinien (i z jakiej odległości) odpalić pociski dalekiego zasięgu, aby skutecznie dosięgnąć nimi wroga. 

Różne obszary wykorzystywania AI w działaniach wojennych

Sztuczna inteligencja nie musi od razu prowadzić ofensywy z karabinem w dłoni (czy raczej z działkiem na wysięgniku). Póki co spektrum zastosowań jest szersze niż się wydaje:
  • Drony bojowe – latające maszyny, które mogą samodzielnie identyfikować cele i je eliminować. Brzmi niepokojąco? Bo tak jest. Takie roje dronów sterowane są przez algorytm i zachowują się jak jeden organizm. Trochę jak mgławice ryb, które są w stanie symultanicznie zmieniać kierunek lub reagować na zagrożenia.
  • Cyberwojna – sztuczna inteligencja potrafi wykrywać anomalie w czasie rzeczywistym, automatycznie reagować na włamania do systemów i jednocześnie prowadzić własne ataki.
  • Logistyka i analiza danych – przewidywanie ruchów wroga, optymalizacja tras dostaw, modelowanie symulacji bitew. To mniej widowiskowe, ale kluczowe.
  • Systemy wsparcia dowodzenia – AI nie podejmuje decyzji sama (jeszcze), ale potrafi w kilka sekund przeanalizować tysiące scenariuszy i doradzić: „Jeśli zaatakujesz tu, prawdopodobieństwo sukcesu wynosi 78%”.
Brzmi jak planszówka? No właśnie - wojna zaczyna przypominać bardzo brutalną partię szachów, w której człowiek trzyma figurki, ale AI podpowiada ruchy.

Czy to tylko teoria, czy nasza realna przyszłość?

Tu dochodzimy do sedna: AI już jest na wojnie. W 2021 roku dron Kargu-2, wyprodukowany przez turecką firmę STM, miał autonomicznie zabić człowieka w Libii. Bez rozkazu, bez pilota, po prostu uznał, że to „wróg”. ONZ zaczęło wówczas bić na alarm. Zaledwie rok później Rosja zaatakowała Ukrainę - wojna trwająca już ponad 3 lata jest poligonem dla nowych rozwiązań opartych o AI.

Świetnym tego przykładem jest rekordowy strzał snajperski ukraińskiego żołnierza korzystającego z karabinu Aligator. Dzięki dronom i algorytmom AI (które obliczyły odpowiednią parabolę lotu pocisku biorąc pod uwagę warunki atmosferyczne) snajper trafił w rosyjskiego żołnierza z czterech kilometrów.
Ale czy wykorzystanie AI w wojsku, to tylko pozytywy? Oczywiście autonomiczne systemy mogą ograniczyć straty wśród żołnierzy i zmniejszyć chaos na polu walki. Co jeśli jednak błąd popełni algorytm? Wówczas nie zrzucimy winy na „zły rozkaz” czy „niewłaściwe dane”. A co z hakowaniem takiego systemu? Jeśli ktoś przejmie kontrolę nad AI prowadzącą ogień, to mamy przepis na prawdziwy chaos, szczególnie jeśli uda się przejąć kontrolę nad algorytmem w wielu miejscach na raz. 

Prawda zawsze jest pierwszą ofiarą wojny

No dobrze, ale co jeśli weźmiemy pod uwagę, że wykorzystanie sztucznej inteligencji w działaniach wojennych, to nie tylko drony, czy autonomiczne samoloty? Wtedy zaczyna robić się ciekawie, bo genAI także jest skutecznie wykorzystywana przez siły specjalne konkretnych państw. Zalewanie sieci fake newsami stało się dziś sposobem na kontrolowanie nastrojów społecznych, budowanie konkretnych narracji i podburzanie ludności. 
Takie działanie w cieniu potrafi być dziś skuteczniejsze, niż kiedykolwiek wcześniej. Świetnym tego przykładem są ostatnie wydarzenia, dotyczące rozmów pokojowych w Waszyngtonie, pomiędzy Rosją, Ukrainą i przedstawicielami państw UE. Spotkanie 18 sierpnia nawet się jeszcze dobrze nie zaczęło, jednak portal X zalała fala wygenerowanych grafik pokazujących np. siedzących grzecznie na korytarzu liderów UE, czy Wołodymira Zełeńskiego klękającego przed Ursulą von der Leyen i wręczającego jej pierścionek. 
Narzędzia generatywnej AI są dziś tak zaawansowane, że stworzenie takiego deep fejka zajmuje dosłownie kilka chwil. Służby specjalne doskonale zdają sobie z tego sprawę, dlatego wojna toczy się dziś także na social mediach - zmieniając narrację, podejście do danej sprawy, czy wzburzając jedną lub drugą stronę. Skoro AI wykorzystywana jest w ten sposób już dzisiaj, to co będzie za powiedzmy 10 lat? Geopolityka z pewnością zostanie zdominowana przez sztuczną inteligencję. 

Eksperyment myślowy – jak może wyglądać wojna prowadzona przez sztuczną inteligencję?

Wyobraźmy sobie rok 2045. Konflikt o dostęp do wody w Azji Centralnej. Żadna ze stron nie wysyła ludzi na front. Zamiast tego:
  • Tysiące dronów patroluje granice, przeszukując teren i skanuje twarze.
  • Autonomiczne czołgi przesuwają się jak mrówki według danych GPS i rozkazów systemu zarządzającego polem walki.
  • AI dowodzenia analizuje satelity, przewiduje ruchy wroga i podejmuje decyzje o ataku - zanim człowiek zorientuje się, że coś się dzieje.
  • A w tle toczy się cicha cyberwojna - systemy energetyczne, satelity komunikacyjne, a nawet fabryki są celem cyfrowych sabotaży.
  • Androidy bojowe otwierają ogień do wrogich jednostek bojowych - też androidów.
I nikt nawet nie wypowiedział formalnie wojny, bo na granicy nie ma żołnierzy - są autonomiczne systemu AI, które przecież nie są obywatelami i nie prowadzą działań wobec obywateli obcego kraju. Brzmi jak sci-fi? Dwie dekady temu możliwość rozmowy ze sztuczną inteligencją, jak z z drugim człowiekiem (np. za pomocą Voice Mode w ChatGPT-5), też tak brzmiała, a dziś to nasza rzeczywistość. 

Czy AI w wojsku, to wojna na kliknięcie?

Coraz powszechniejsze wykorzystanie AI w wojsku nie dziwi - w końcu to właśnie wojskowa technologia zawsze trafia dopiero później do cywila, a nie na odwrót. Niepokojem napawa jednak fakt, że algorytmy sztucznej inteligencji już niedługo mogą realnie decydować o życiu i śmierci żołnierzy.
Choć z drugiej strony, czy ludzkie decyzje nie bywają o wiele bardziej okrutne? Może odpowiednio wytrenowane AI będzie o wiele bardziej humanitarne w swoich decyzjach od ludzi? Wieści ze współczesnych pól bitew będą powoli rozwiewały te wątpliwości.

O autorze

Jeremiasz Krok
Jeremiasz Krok

Zawodowy copywriter oraz social media manager. Od 5 lat publikuje treści w tematyce m.in. nowoczesnych technologii. W Bitcoin.pl zajmuje się nowościami z rynku, artykułami odnośnie kryptowalut oraz sztucznej inteligencji.

Chcesz być na bieżąco? Zaobserwuj nas w
Google News
Obserwuj

Newsletter Bitcoin.pl

Najważniejsze newsy i insiderskie informacje prosto na Twój email.

Dbamy o ochronę Twoich danych. Polityka Prywatności