bitcoin.pl logo
BTC-4.69%
Bitcoin
$64,168.38234 543 zł
Dla wnikliwych
2025-06-23
5 min czytania

Cieśnina Ormuz, gazociągi i geopolityka - o co naprawdę chodzi w konflikcie na Bliskim Wschodzie?

Jacek Walewski
Jacek WalewskiRedaktor Bitcoin.pl
trump ormuz
Futures03.25-PL_Images_728x90_04_v1b
Cały świat z rosnącym przerażeniem patrzy na to, co ma miejsce na Bliskim Wschodzie. Do wymiany rakietowej pomiędzy Izraelem i Iranem doszedł atak USA na obiekty, w których pracowano nad irańską bronią jądrową. Teheran grozi teraz światu blokadą Cieśniny Ormuz.

Iran vs. Izrael

Od ponad tygodnia konflikt Izraela z Iranem wszedł na nowy poziom. Oba kraje wzajemnie się ostrzeliwują i grożą dalszą eskalacją. Zaczął tym razem Tel Awiw, który twierdzi, że Teheran jest blisko stworzenia broni jądrowej i dlatego należy go zaatakować, blokując dalsze prace. W nowej odsłonie tej wojny zginęło już kilku kluczowych wojskowych i naukowców, którzy brali udział w badaniach nad rozczepieniem uranu.
I tu dochodzimy do pierwszej kontrowersji. Iran od dawna twierdzi, że prowadzi prace tylko w celach pokojowych - wcale nie chce mieć broni atomowej. Taki przekaz dominuje w mediach krajowych i wypowiedziach polityków. Patrząc jednak na położenie kraju posiadanie "atomówki" wydaje się bardzo racjonalne. Reżim ajatollahów od lat obawia się, że podzieli los władz Iraku czy Libii - zostanie obalony w wyniku kolejnej kolorowej rewolucji. I ma ku temu podstawy, bo historia najnowsza Iraku to m.in. zamachy stanu, które albo służyły Zachodowi, albo siłom, które chcą niezależności Teheranu.
Do tego wszystkiego pojawia się Izrael, "największy lotniskowiec USA" na świecie, który znajduje się w takim miejscu, w którym atak rakietowy czy lotniczy na Iran staje się prostszy. A to - masowe naloty - to z kolei jedyna droga do podbicia byłej Persji. Teheran bronią masywy górskie i wyżyny - prowadzenie w tym regionie wojny lądowej to wręcz szaleństwo. Potencjalny tego typu atak USA na Iran zakończyłby się zapewne "drugim Afganistanem", zablokowałby siły Amerykanów na wiele lat, a i tak zakończyłby się zapewne porażką. Po prostu usytuowanie terenu w Iranie to wręcz marzenie partyzantów.
Do tego dochodzi kolejny element. Iran posiada "zakładnika" - Cieśninę Ormuz, którą może łatwo zablokować. I właśnie tym grozi teraz całemu światu. Decyzję o blokadzie zatwierdził już parlament kraju, ostateczną decyzję musi podjąć jednak Rada Bezpieczeństwa, która na razie wstrzymuje się przed tak radykalnym krokiem. A przynajmniej w chwili pisania tego tekstu ruch morski nadal trwa.

Ormuz - jedno z najważniejszych miejsc na świecie

Ormuz to cieśnina Morza Arabskiego, usytuowana pomiędzy Zatoką Perską od zachodu, a Zatoką Omańską od wschodu. Jej północne wybrzeże należy do Iranu, południowe do Zjednoczonych Emiratów Arabskich i Muhafazatu Masandam, eksklawy Omanu. Jest prosta do zablokowania, bo w najwęższym miejscu ma 54 km szerokości. Maksymalna jej głębokość maksymalna sięga 220 m, ale minimalna już tylko 10 m. Do tego w cieśninie znajdują się liczne wyspy, z których największymi są Gheszm i Ormuz, należące do Iranu.
Obecnie Ormuz to jedyny szlak morski, który pozwala na transport ropy naftowej z Zatoki Perskiej. Przez cieśninę przepływa dziennie średnio 15 tankowców, które przewożą 16,5–17 milionów baryłek ropy, czyli aż 20% całego przewozu ropy na świecie. Pod dnem znajdują się jeszcze złoża gazu ziemnego.
Już powyższy opis pokazuje, jak region ten jest ważny dla całej światowej gospodarki. Blokada Ormuz oznaczałaby zablokowanie 20% podaży ropy naftowej, która trafia na rynki, co doprowadziłoby do skoku cen surowca, a więc także cen... niemal wszystkiego. W końcu cały transport jest oparty na ropie!
W swoich wcześniejszych tekstach o konflikcie na Bliskim Wschodzie sugerowałem, że blokada Ormuz nie wchodzi w grę, bo zbyt wielu siłom na świecie zależy na jej drożności. Nie chodzi tylko o USA czy Unię Europejską. Chiny także pozostają mocno uzależnione od dostaw z Zatoki Perskiej. Właściwie jedynym krajem, które ucieszyłby się z blokady, byłaby Rosja, która zarobiłaby więcej na skoku cen ropy i mocniej uzależniła od siebie gospodarczo Pekin. Chiny kupują ropę z Bliskiego Wschodu i właśnie z Rosji.
Blokada Ormuz zakończyłaby się więc dla Iranu katastrofą - kraj wszedłby w konflikt z dwoma największymi mocarstwami - USA i Chinami. Teheran zdecyduje się na tak radykalny krok tylko w momencie, gdy jego władze poczują się dociśnięte do ściany. I dlatego ostatni atak Waszyngtonu wydaje się dziś i nieracjonalny, i bardzo niebezpieczny dla świata. Z tego też powodu sam wcześniej uważałem go za mało realny.

Dlaczego USA zdecydowały się na atak?

Generuje to pytanie, dlaczego USA zdecydowały się na atak na Iran. Jednym z wytłumaczeń jest lobby izraelskie, które w USA działa w bardzo prężny sposób. Choć temat "Izrael rządzi światem" można włożyć między bajki, wpływy tego kraju w Waszyngtonie są realne.
Muszę wskazać tu na Amerykańsko-Izraelski Komitet Spraw Publicznych (AIPAC), który od lat wspiera amerykańskich polityków finansowo. Oczywiście tych, którzy przychylnie patrzą na Izrael. Kluczowe jest tu też środowisko rodziny Adelsonów. Nieżyjący już Sheldon Adelson, biznesmen z rynku kasyn, wspierał pierwszą kampanię wyborczą Donalda Trumpa, a potem miał na niego jako prezydenta ogromny wpływ. Wiele wskazuje na to, że to jego podszepty sprawiły, że Republikanin przeniósł kilka lat temu ambasadę USA z Tel Awiwu do Jerozolimy, co wywołało wściekłość ludności arabskiej. Budowę obiektu nowej ambasady także sfinansowała rodzina Adelsonów.
Po śmierci Sheldona majątkiem rodzinnym zarządza jego żona, Miriam Adelson. W 2024 r. wsparła kampanię wyborczą Trumpa 100 mln USD. Z kolei od 2010 r. - jak podał The New York Times - rodzina wpłaciła na rzecz Partii Republikańskiej aż 100 mld USD.
Czy i teraz lobby proizraelskie namówiło Trumpa do podjęcia tak ryzykownej gry? Możliwe, ale warto zwrócić uwagę na jeszcze jeden element.

Walka o gazociągi

Może chodzić też o gazociągi, bowiem w regionie od lat toczy się walka o realizację szczególnie ważnych dwóch projektów z tego rynku. Jeden miałby przebiegać na linii Iran-Pakistan. USA zablokowały jego budowę, wywierając presję na ten drugi kraj.
Teheran wybudował swoją część "nitki", długą na 1150 kilometrów, co kosztowało go 2 mld USD. Pakistańska część pozostaje nieukończona.
Powyższe ma znaczenie dla projektu rurociągu Iran-Pakistan-Indie-Chiny, którego budowa także została uniemożliwiona przez Amerykanów. Przynajmniej jak na razie.
Ogólnie USA mają interesy w regionie, które polegają na utrudnianiu Pekinowi, swojemu głównemu rywalowi na globie, dostaw gazu. Jak na razie robią to blokując opisane projekty, ale mają też asa w rękawie: gazociąg Turkmenistan-Afganistan-Pakistan-Indie. Pierwszy jego fragment jest już budowany, a gdy powstanie w całości sprawi, że Turkmenistan zyska nowego ważnego klienta - Indie - w miejsce Chin.
USA mogą więc grać na osłabienie polityczne Iranu, może nawet wyeliminowanie jego elit, by w ten sposób uniemożliwić alternatywy dla gazociągu Turkmenistan-Afganistan-Pakistan-Indie. Po prostu Indie włączą się do tego projektu i przestaną potrzebować Iranu. Chiny będą z kolei musiały zapewne płacić za gaz z Turkmenistanu więcej. A nawet gorzej: USA swoimi naciskami będą mogły sprawić, że to "źródełko" całkowicie im wyschnie.

Podsumowanie

Jak widać, walka na Bliskim Wschodzie toczy się o osłabienie Iranu, co wiąże się z osłabieniem Chin, głównego rywala geopolitycznego USA. Pytanie tylko, czy USA tym razem nie przedobrzyły i nie zagrały o zbyt wysoką stawkę.

O autorze

Jacek Walewski
Jacek Walewski

Na rynku kryptowalut od 2013 r. Współorganizowałem pierwsze w Polsce konsultacje społeczne w Sejmie dotyczące technologii blockchain, a także Polski Kongres Bitcoin, w ramach którego wystąpił Andreas Antonopoulos. Współpracowałem z posłami na Sejm RP, w celu przygotowania interpelacji na temat takich kwestii jak: kryptowaluty, CBDC czy technologia blockchain. Interesuje się historią, ekonomią, polityką i oczywiście technologią blockchain.

Chcesz być na bieżąco? Zaobserwuj nas w
Google News
Obserwuj

Newsletter Bitcoin.pl

Najważniejsze newsy i insiderskie informacje prosto na Twój email.

Dbamy o ochronę Twoich danych. Polityka Prywatności