Czy bitcoin stanie się walutą narodową krajów, które tracą w wyniku kryzysów gospodarczych?

Bitcoin

Czy bitcoin może stać się walutą narodową krajów, które tracą w wyniku kolejnych kryzysów gospodarczych? Jak na razie Salwador uznał […]

Czy bitcoin może stać się walutą narodową krajów, które tracą w wyniku kolejnych kryzysów gospodarczych? Jak na razie Salwador uznał kryptowalutę za pełnoprawny środek płatniczy. W 2017 r. zrobiła to Japonia. Już dziś widać, że kolejne rządy mogą iść w tym samym kierunku.

Brazylijczycy chcą bitcoina

Jak donosi Valor Investe, badanie Sherlock Communications pokazuje, że aż 48% Brazylijczyków popiera bitcoina jako nową walutę krajową (17% wykazuje silne poparcie dla tej idei, 31% umiarkowane). Natomiast tylko 21% odrzuciło ten pomysł (9% w sposób zdecydowany, 12% umiarkowany). Pozostałe 30% badanych nie miało w tej sprawie zdania.

Ankieta została przeprowadzona za pośrednictwem internetowej platformy badawczej Toluna. Celem było zbadanie poparcia dla bitcoina i reszty kryptowalut w różnych krajach Ameryki Środkowej i Południowej. Konkretnie chodziło o takie państwa jak: Argentyna, Chile, Kolumbia, Kostaryka, Salwador, Wenezuela i Meksyk. Spośród wszystkich wyżej wymienionych regionów Brazylijczycy wykazali największe poparcie dla głównej kryptowaluty rynku.

Brazylijczycy byli największymi zwolennikami kryptowalut w regionie, przy czym 56% poparło politykę Salwadoru, a 48% stwierdziło, że chce, aby również Brazylia ją przyjęła

– czytamy w badaniu.

bitcoin waluta narodowa

Warto zauważyć, że zainteresowanie Brazylijczyków wydaje się być wyjątkowo skoncentrowane na bitcoinie. Ten był zdecydowanie najlepiej znany w gronie ankietowanych. 92% znało BTC. Tymczasem tylko 31% i 30% respondentów znało odpowiednio Ethereum i Litecoin – dwa z najpopularniejszych altcoinów na rynku.

Bitcoin: waluta narodowa na czas kryzysu?

Co ciekawe, pomimo powszechnego w mediach przedstawiania bitcoina jako „ryzykownej” inwestycji, brazylijskie poparcie dla niego opiera się na dokładnie odwrotnym założeniu. Na pytanie o powody inwestowania w kryptowaluty 39% respondentów podaje „ochronę przed inflacją i niestabilnością finansową” jako czynnik przyczyniający się do takiego działania. Inne ważne przyczyny to dywersyfikacja swoich inwestycji (55%) i podążanie za trendami technologicznymi (37%).

Jest to zgodne z poglądami rządu Salwadoru, który w ciągu ostatnich kilku dni wielokrotnie kupował paczki po kilkaset bitcoinów na raz. Prezydent Nayib Bukele jest przekonany, że jego decyzja o uznaniu bitcoina za prawny środek płatniczy przyniesie korzyści jego krajowi.

Podczas gdy Brazylijczycy wydają się bardzo otwarci na adopcję BTC, Amerykanie nie są takiego samego zdania. Inne niedawne badanie wykazało, że tylko 27% poparłoby uznanie kryptowaluty za środek płatniczy w USA.

Co nam to mówi o BTC? Można wysnuć tezę, że akceptacja bitcoina będzie rosła w parze z problemami gospodarczymi, związanymi z inflacją. Zaryzykujmy nawet bardzo śmiałą tezę, że w czasie Wielkiego Kryzysu lat 30. kryptowaluta z łatwością wyparłaby w Niemczech zdewaluowaną markę. Pół żartem, pół serio: choćby dlatego, że w dniu wypłaty łatwiej byłoby transportować bitcoina niż niemieckie banknoty, które wtedy nierzadko wypełniały spory worek czy taczki. I to bynajmniej nie w przypadku zamożnego i dobrze zarabiającego Niemca.

Rządy i banki centralne napędzą nową bańkę na BTC?

Jak już wspomnieliśmy, w ostatnich dniach rząd Salwadoru kupował paczki po kilkaset bitcoinów. Może być to początkiem nowego trendu. Nie jest wykluczone, że polityk-milenials, prezydent Nayib Bukele wyznaczył swoją polityką nowy trend. Banki centralne mogą zacząć inwestować w BTC czy ETH i używać tych kryptowalut, jako nowej grupy aktywów stanowiących rezerwy skarbowe. Powód? Nie, nie nagła miłość polityków do cyfrowych walut, ale konieczność.

Przez ostatnie lata urzędnicy i politycy „wzmacniali” (cudzysłów pojawia się tu nie bez powodu) gospodarki swoich krajów pustym pieniądzem. Może i tego typu polityka mogłaby potrwać jeszcze wiele lat, ale po drodze pojawiła się pandemia COVID-19, która wzmogła ten proceder. W jej efekcie proces dodruku został mocno wzmożony. Jak widzimy to nawet w naszym kraju powoduje to coraz mocniej rosnącą inflację. Może stwierdzenie, że idziemy w kierunku państw z hiperinflacją (która, przypomnijmy, oznacza nie tylko brak wartości pieniądza, ale spadek zaufania i wiary w niego) jest jeszcze przedwczesne, ale zagrożenie istnieje.

W efekcie może dojść do hiperbitcoinizacji, czyli przeskakiwania masowo inwestorów czy zwykłych obywateli z walut fiat na bitcoiny. W ciągu najbliższych paru lat scenariusz ten wydaje się całkiem realny, jeśli pomyślimy o krajach ze zniszczoną gospodarką i hiperinflacją. Możliwe, że rządy takich państw – śladem Salwadoru – zaczną skupować bitcoiny (i np. czołowe altcoiny). Skoro duże firmy takie jak Tesla czy MicroStrategy mogły, czemu banki centralne i ogólnie władze miałyby się ograniczać? Co to oznaczałoby dla kursów poszczególnych kryptowalut? Nie trudno sobie wyobrazić. Lub wprost przeciwnie: skala hossy byłaby zdumiewająca!

Tagi
bitcoin Brazylia btc kryptowaluty Salwador Ukraina waluta narodowa

Newsletter

Najważniejsze newsy i insiderskie informacje prosto na Twój email.

Dbamy o ochronę Twoich danych. Przeczytaj naszą Politykę Prywatności.