bitcoin.pl logo
BTCN/A
Bitcoin
$61,200.01230 039 zł
Cyberbezpieczeństwo
2026-07-02
3 min czytania

WhatsApp wprowadza nazwy użytkowników. Eksperci ostrzegają przed falą oszustw

Jacek Walewski
Jacek WalewskiRedaktor Bitcoin.pl
whatsapp oszuści
Futures03.25-PL_Images_728x90_04_v1b
Kluczowe wnioski:
  • WhatsApp wprowadza nazwy użytkowników zamiast numerów telefonu, co zwiększy prywatność, ale jednocześnie otwiera nowe pole do nadużyć - system "kto pierwszy, ten lepszy" umożliwia przejmowanie atrakcyjnych nicków i podszywanie się pod znane marki lub osoby.
  • Nowa funkcja już wywołała spekulację i ryzyko oszustw: podobnie jak na Telegram, użytkownicy rezerwują cenne nazwy, a przestępcy mogą wykorzystywać podobne znaki (np. "l" zamiast "I"), by tworzyć fałszywe profile np. znanych firm kryptowalutowych.
  • Użytkownicy powinni zachować szczególną ostrożność - dokładnie sprawdzać nazwy i weryfikować tożsamość rozmówców, bo sama nazwa nie gwarantuje autentyczności; skala ryzyka jest ogromna, bo z aplikacji korzysta ponad 3 mld osób, a zabezpieczenia mogą nie nadążyć za działaniami oszustów
Popularny komunikator WhatsApp rozpoczął wdrażanie długo zapowiadanej funkcji nazw użytkowników, które mają w przyszłości zastąpić numery telefonów jako główny sposób kontaktu. Choć zmiana może zwiększyć prywatność i wygodę korzystania z aplikacji, już teraz budzi poważne obawy związane z bezpieczeństwem.

Nowa funkcja i ryzyko nadużyć na WhatsApp

W ramach aktualizacji użytkownicy mogą rezerwować własne nazwy, podobnie jak w serwisach społecznościowych. Co istotne, Meta umożliwia twórcom, firmom i organizacjom zajęcie nazw powiązanych z ich profilami na innych platformach, takich jak Instagram czy Facebook.
System działa jednak na zasadzie "kto pierwszy, ten lepszy", co oznacza, że atrakcyjne lub rozpoznawalne nazwy mogą zostać przejęte przez osoby trzecie, nierzadko oszustów. Dodatkowym problemem są techniki podszywania się - przestępcy mogą wykorzystywać wizualnie podobne znaki (np. małe "l" zamiast wielkiego "I"), co utrudnia odróżnienie prawdziwego konta od fałszywego.
Nowa funkcja wywołała również spekulacyjną gorączkę. Użytkownicy masowo próbują rezerwować atrakcyjne nazwy z myślą o ich późniejszej odsprzedaży. Podobne zjawisko miało miejsce na Telegram, gdzie najcenniejsze nazwy osiągały zawrotne ceny.
To jednak o wiele większy problem niż ci się wydaje. Oszuści działają nierzadko szybciej niż firmy w efekcie na WhatsApp mogą pojawić się profile podszywające się np. pod Binance czy CZ, twórcę tej giełdy.
Eksperci ds. bezpieczeństwa podkreślają, że użytkownicy powinni zachować szczególną ostrożność. Przede wszystkim zaleca się:
  • dokładne sprawdzanie nazw, zwłaszcza pod kątem podobnych znaków ("l" w miejsce "I"),
  • potwierdzanie tożsamości rozmówcy przez oficjalne kanały.
Sama rezerwacja nazwy nie gwarantuje jej autentyczności, dlatego nie należy bezkrytycznie ufać wiadomościom, nawet jeśli pochodzą z pozornie znanego konta.

Co dalej z WhatsApp?

Pełne wdrożenie funkcji nazw użytkowników ma nastąpić w ciągu najbliższych tygodni. Meta ma jeszcze czas na dopracowanie zabezpieczeń, jednak kluczowe pytanie brzmi, czy zdąży wyprzedzić działania cyberprzestępców.
Obecnie nowa funkcja nie jest jeszcze dostępna dla wszystkich. O tym o jakiej skali (w tym zagrożenia) mowa niech świadczą liczby: z aplikacji korzysta ponad 3 miliardy osób. Jeśli wybrana nazwa okaże się zajęta, aplikacja zaproponuje alternatywne warianty za pomocą wbudowanego generatora. Całkiem więc możliwe, że sama podsunie przestępcom podobnie brzmiącą nazwę do pożądanego przez niego "Binance" (trzymając się już przykładu tej giełdy). Po raz kolejny: użytkownik będzie musiał być teraz ostrożniejszy.
Nie jest jednak tak, że nowe rozwiązanie to same minusy. Może ułatwić kontakty z nowymi osobami, zwiększając naszą prywatność: nasz nowy kontakt będzie znał tylko nasz nick, a nie numer.
WhatsApp nie planuje też tworzyć ogólnodostępnego katalogu nazw użytkowników: by z kimś się skontaktować, trzeba będzie znać dokładny identyfikator (nick).

O autorze

Jacek Walewski
Jacek Walewski

Na rynku kryptowalut od 2013 r. Współorganizowałem pierwsze w Polsce konsultacje społeczne w Sejmie dotyczące technologii blockchain, a także Polski Kongres Bitcoin, w ramach którego wystąpił Andreas Antonopoulos. Współpracowałem z posłami na Sejm RP, w celu przygotowania interpelacji na temat takich kwestii jak: kryptowaluty, CBDC czy technologia blockchain. Interesuje się historią, ekonomią, polityką i oczywiście technologią blockchain.

Chcesz być na bieżąco? Zaobserwuj nas w
Google News
Obserwuj

Newsletter Bitcoin.pl

Najważniejsze newsy i insiderskie informacje prosto na Twój email.

Dbamy o ochronę Twoich danych. Polityka Prywatności