fbpx

Dołącz do naszej grupy dyskusyjnej na Telegramie

Bitcoin

Wenezuela chce opodatkować i kontrolować kryptowalutowe przelewy

Reading Time: 2 minutes Władze Wenezueli szukają już chyba pieniędzy, gdzie tylko można sobie wyobrazić. Tym razem jednak fantazja zdecydowanie poniosła je za daleko. Z jednej strony, trudno dziwić […]

Reading Time: 2 minutes

Władze Wenezueli szukają już chyba pieniędzy, gdzie tylko można sobie wyobrazić. Tym razem jednak fantazja zdecydowanie poniosła je za daleko.

Z jednej strony, trudno dziwić się Wenezuelczykom. Kraj przeżywa głęboki kryzys ekonomiczny, spowodowany hiperinflacją, ale też polityczny, ponieważ mamy tam dziś do czynienia z dwuwładzą. Opozycja ogłosiła własnego prezydenta, podczas gdy Nicolas Maduro nadal formalnie i praktycznie (wojsko jest po jego stronie) pełni ten urząd.

Szalony pomysł na szalone czasy

Może ta desperacja spowodowała, że wprowadzono w życie nowe przepisy dot. kryptowalut. Odpowiednik KNF – SUNACRIP – ma obecnie kontrolować kryptowalutowe przelewy oraz ściągać z nich podatek. Jeśli obywatel Wenezueli chce teraz przesłać cyfrowe waluty za pomocą blockchaina ma – zgodnie z literą prawa – zapłacić urzędowi stawkę 15 procent ich wartości. Minimalna kwota to jednak 0,25 euro (0,28 USD.).

Mało tego – wyznaczono także limit dla takich operacji. W skali miesiąca nie można „przelać” kryptowalut o większej wartości niż 10 Petro. Jedno Petro kosztuje dziś 60 USD, czyli – jak nietrudno policzyć – mieszkańcy dawnej „Szwajcarii Ameryki Południowej” nie mogą przesłać więcej niż 600 USD miesięcznie. Istnieje wyjście z sytuacji. Zgodę na wyższą kwotę może wyrazić SUNACRIP, co jednak zwiększy inwigilację ze strony władz. Całkowity limit nie może przekroczyć 50 Petro, czyli 3000 USD.

Czy to realne?

Takie pytanie należy sobie zadać. Czy nowe prawo jest w ogóle do wyegzekwowania. W przypadku Petro – tak. To rządowa kryptowaluta (a właściwie pseudokryptowaluta), nad którą instytucje mają kontrolę. Jak pomysł ma się jednak do pozostałych blockchainowych monet, takich jak Bitcoin, Litecoin, Ethereum i wielu innych? W praktyce kontrola płatności dokonywanych za pomocą tych e-walut jest o wiele trudniejsza. Przy szerszej skali wręcz niemożliwa, biorąc pod uwagę zapewne niską znajomość technologii sieci bloków wśród kadry urzędniczej.

Przepis pozostanie więc martwy. Podobnie jak nie udał się eksperyment z Petro, o którym już tu wspominaliśmy. Token nie cieszy się zaufaniem społecznym, a próba wciśnięcia go wręcz siłą obywatelom okazała się mrzonką.

Newsletter

Więcej niż bitcoin i kryptowaluty. Najważniejsze newsy i insiderskie informacje prosto na Twój email.

Dbamy o ochronę Twoich danych. Przeczytaj naszą politykę prywatności.