UE każe podać PESEL od 43 tysięcy złotych. Gotówką powyżej 10 000 EUR nie zapłacimy w ogóle
Michał NalewajkoRedaktor Bitcoin.pl

- Od 10 lipca 2027 zakup droższego auta, zegarka, dzieła sztuki czy czegokolwiek powyżej 10 000 euro, czyli około 43 000 złotych, będzie wymagał podania danych kupującego.
- Forma płatności nie ma znaczenia. Przelew z własnego, oficjalnego konta przestaje być dowodem na legalne pochodzenie pieniędzy.
- Lista firm, które muszą Cię prześwietlić, puchnie: od dealerów aut i galerii sztuki po dostawców usług krypto i firmy pożyczkowe.
- Dla krypto ta sieć w dużej mierze już działa, a AMLR domyka ją na cały handel dobrami luksusowymi.
Od 10 lipca 2027 roku kupno droższego auta, zegarka, obrazu czy czegokolwiek będzie się wiązało z obowiązkowym prześwietleniem kupującego. Próg jest jeden: 10 000 euro, czyli około 43 000 złotych. Po jego przekroczeniu sprzedawca zażąda Twoich danych, w polskich realiach numeru PESEL, NIP i numeru konta. Co najważniejsze, nie ma znaczenia, czy zapłacisz gotówką, czy przelewem z własnego, w pełni oficjalnego konta. Przekonanie, że sam przelew bankowy jest dowodem na legalne pochodzenie pieniędzy, właśnie odchodzi do lamusa. Sprawdziłem te przepisy u źródła i to nie jest medialna panika, tylko unijne rozporządzenie, które obowiązuje wprost.
Co dokładnie zmienia się od lipca 2027
AMLR, czyli unijne rozporządzenie o przeciwdziałaniu praniu pieniędzy o numerze 2024/1624, to nie dyrektywa, którą każdy kraj wdraża po swojemu, lecz prawo działające bezpośrednio i tak samo w Warszawie, Frankfurcie i Lizbonie. Najważniejsza zmiana dla Twojego portfela to obniżenie progu, od którego firma musi przeprowadzić pełną weryfikację klienta, w żargonie due diligence, czyli sprawdzenie, kim jesteś i skąd masz pieniądze. Dotąd było to 15 000 euro, od lipca 2027 będzie 10 000 euro.
Do tego dochodzi twardy, ogólnounijny limit płatności gotówką za towary i usługi, ustawiony na 10 000 euro. Powyżej tej kwoty gotówką po prostu nie zapłacisz, a poszczególne kraje mogą ustawić limit jeszcze niżej. Dla samej gotówki uproszczona weryfikacja zaczyna się zresztą wcześniej, bo już od 3 000 euro. Im bardziej anonimowa forma płatności, tym niższy próg, od którego ktoś chce poznać Twoje nazwisko.
Kogo wciągnięto do sieci
Do tej pory żmudne procedury sprawdzania klienta kojarzyły się głównie z bankiem. Teraz lista podmiotów zobowiązanych puchnie. Wpadają do niej dostawcy usług związanych z kryptoaktywami, platformy crowdfundingowe i firmy pożyczkowe spoza sektora bankowego. Obok nich dealerzy aut, pośrednicy nieruchomości, galerie sztuki, domy aukcyjne i marszandzi, a do tego adwokaci, księgowi oraz doradcy podatkowi. Zawodowe kluby i agenci piłkarscy również, choć tu jest haczyk, o którym media często zapominają: ich przepisy ruszają dopiero 10 lipca 2029, dwa lata później niż reszta.
Jest też osobna, ostrzejsza półka dla naprawdę majętnych. Gdy instytucja obsługuje majątek o wartości co najmniej 5 000 000 euro dla klienta z aktywami rzędu 50 000 000 euro, wchodzi wzmożona kontrola. To margines, ale pokazuje kierunek. Im więcej masz, tym dokładniej ktoś patrzy Ci na ręce.
Krypto już siedzi w środku
Tu muszę powiedzieć rzecz, której polskie media nie dopowiadają. Dla kryptowalut ta sieć w dużej mierze już działa. Giełdy i kantory krypto, formalnie dostawcy usług kryptoaktywów, identyfikują Cię dziś przy zakładaniu konta niezależnie od kwoty. Od 30 grudnia 2024 obowiązuje też Travel Rule, czyli unijny przepis o numerze 2023/1113, który przy przelewach krypto każe przekazywać dane nadawcy i odbiorcy, dokładnie tak jak przy przelewie bankowym. AMLR tylko domyka klamrę, rozciągając podobny reżim na handel dobrami luksusowymi.
Moim zdaniem to jest najważniejszy morał dla każdego, kto siedzi w krypto. Regulowane wejścia na rynek, czyli giełdy i kantory, są już w pełni prześwietlone, a anonimowość na tych szynach to przeszłość. I właśnie dlatego ma znaczenie różnica, o której pisałem już nieraz: między aktywem, które ktoś może zamrozić i podejrzeć, czyli środkami na giełdzie czy saldem u pośrednika, a Bitcoinem trzymanym we własnym portfelu, nad którym nikt obcy nie ma przycisku stop. To nie jest instrukcja omijania prawa, bo prawa trzeba przestrzegać. To przypomnienie, że prywatność finansowa kurczy się szybciej, niż większość ludzi zauważa.
Co to oznacza dla Ciebie
Jeśli planujesz większy zakup, samochód, obraz czy w zasadzie cokolwiek powyżej około 43 000 złotych, przygotuj się, że sprzedawca poprosi o PESEL lub NIP, choćbyś płacił najuczciwszym przelewem świata. Gotówką za towar powyżej 10 000 euro nie zapłacisz w ogóle. A jeśli inwestujesz w krypto przez polską czy unijną giełdę, jesteś już w pełni zidentyfikowany, a Travel Rule śledzi Twoje przelewy od końca 2024 roku.
Zwolennicy tych przepisów mają mocny argument: bałagan dwudziestu siedmiu różnych krajowych reżimów był rajem dla prania brudnych pieniędzy, a jednolite zasady mają tę lukę zamknąć. Druga strona, w tym ja, widzi cenę. Rośnie domyślne założenie, że każdy większy wydatek jest podejrzany, dopóki nie udowodnisz, że nie jesteś przestępcą. Dla zamożnego inwestora to więcej papierologii i mniej prywatności przy każdej poważnej transakcji.
Trzeba pamiętać, że wśród tych "zabezpieczających" nas urzędników też zdążają się patologie. Np. głośna sprawa z Francji, o sprzedaży danych osobowych, osób wpisujących krypto w zeznaniach podatkowych - potem dosłownie napadano na te osoby celem wyłudzeń. Od razu człowiek czuje się bezpieczniej, że się grzecznie wyspowiadał ze wszystkiego co ma. Warto wiedzieć o tym wszystkim już teraz, bo firmy mają na wdrożenie zaledwie rok, a Ty masz najwyżej dwa lata, żeby zrozumieć, jak zmienia się świat, w którym trzymasz pieniądze.
O autorze
Michał Nalewajko
Interesuję się nowymi technologiami, kryptowalutami i AI. Nie uważam, że "kiedyś to było", tylko że "kiedyś to będzie" ;) W wolnym czasie podróżuję, gram w planszówki i gry wideo.

Poprzedni
W USA trwają rozmowy dotyczące CLARITY Act. Chodzi o nielegalne finansowanie

Następny
Wytatuował memcoina na czole za 2600 USD. Zapłaty nie dostał - potem zarobił 15 000 USD
Pump.fun uruchomiła GO, czyli „zapłać komukolwiek za cokolwiek". Mężczyzna wytatuował memcoina na czole, a platforma wyceniała nawet akt samobójczy. Opisuję patologię.
Chcesz być na bieżąco? Zaobserwuj nas w
ObserwujGoogle News
Newsletter Bitcoin.pl
Najważniejsze newsy i insiderskie informacje prosto na Twój email.
Dbamy o ochronę Twoich danych. Polityka Prywatności

