Tajwański parlament stał się areną debaty, która może zmienić podejście wyspiarskiego kraju do kryptowalut. Posłanka Ko Ju-Chun domaga się włączenia bitcoina do strategicznych rezerw państwa, argumentując, że cyfrowe aktywa przestały być spekulacyjnym towarem i stały się polem bitwy o bezpieczeństwo narodowe.
Przełomowa dyskusja w Parlamencie
Podczas wtorkowej interpelacji finansowej wiceprzewodnicząca parlamentu Ko Ju-Chun skonfrontowała się z gubernatorem banku centralnego Yang Chin-longiem. Gdy ten stwierdził, że "2030 rok jest jeszcze daleko", posłanka odparła pytaniem, czy wobec globalnych zmian Tajwan może sobie pozwolić na zwlekanie.
Ko oskarżyła administrację o nadmierną ostrożność graniczącą z lenistwem. Jej zdaniem rząd powinien natychmiast zaktualizować swoją ocenę bitcoina, uwzględniając obecne realia zamiast opierać się na przestarzałych poglądach na cyfrowe aktywa.
Posłanka podkreśliła, że skoro skarb państwa nie boryka się obecnie z brakiem funduszy, skonfiskowane kryptowaluty można zatrzymać. Warunkiem jest jednak przeprowadzenie pełnej inwentaryzacji zajętego bitcoina – dopiero wtedy możliwa będzie decyzja o jego ewentualnej sprzedaży lub utrzymaniu.
Jeśli potrzebujesz pomocy przy rejestracji, sprawdź nasz
poradnik.
Tajwan między USA a Chinami
Za debatą kryją się głębsze obawy ekonomiczne. Tajwańskie rezerwy walutowe wynoszą około 600 miliardów USD, z czego ponad 80 procent zainwestowano w obligacje skarbowe Stanów Zjednoczonych. To oznacza silne uzależnienie od amerykańskiego dolara.
Jednocześnie gospodarka wyspy pozostaje związana z Chinami poprzez handel i łańcuchy dostaw. Bonnie Chang, prowadząca największy chińskojęzyczny kanał o kryptowalutach, zauważa, że ta sytuacja tworzy specyficzne ryzyko koncentracji dla kraju znajdującego się we wrażliwej pozycji geopolitycznej.
Tajwan jest mocno zależny od dolara poprzez swoje rezerwy i mocno zależny do chińskiego cyklu ekonomicznego poprzez handel
– wyjaśnia Chang.
Bitcoin mógłby zaoferować alternatywę dywersyfikującą te zależności.
Globalne prognozy napędzają zmiany
Tajwańska debata nie odbywa się w próżni. We wrześniu Deutsche Bank Research Institute opublikował prognozę wskazującą, że do 2030 roku zarówno złoto, jak i bitcoin mogą współistnieć w bilansach banków centralnych. To nowa rzeczywistość, której tajwańscy politycy nie mogą ignorować.
Ko Ju-Chun ostrzega, że opóźnianie działań zagraża bezpieczeństwu monetarnemu kraju, wiarygodności instytucjonalnej, konkurencyjności innowacyjnej oraz finansowej odporności geopolitycznej. Wzywa do stworzenia krajowego systemu przechowywania skonfiskowanego bitcoina i przyspieszenia przyjaznej kryptowalutom legislacji.
Trauma po oszustwach
Reakcja społeczeństwa na te propozycje może jednak stanowić istotną przeszkodę. W Tajwanie każda wzmianka o kryptowalutach wywołuje silne emocje, a społeczeństwo wciąż nosi traumę po oszustwach i głośnych aferach.
Chang podkreśla potrzebę edukacji finansowej. Ostrzega:
Bez niej rozmowy na arenie politycznej mogą łatwo zostać przetransferowane ponownie w społeczny lęk
Premier Cho Jung-tai zobowiązał się do opublikowania zaktualizowanej oceny bitcoina jako rezerwy strategicznej oraz pełnego raportu inwentaryzacyjnego do końca roku. Tajwan stoi przed wyborem, czy podąży za globalnym trendem, czy pozostanie w tyle za innymi jurysdykcjami eksperymentującymi z cyfrową dywersyfikacją rezerw.