bitcoin.pl logo
BTC-1.22%
Bitcoin
$59,225223 290 zł
Bitcoin
2026-06-29
5 min czytania

Strategy może sprzedać bitcoiny za 1,25 mld USD. To ważny sygnał dla całego rynku

Paweł Bińkowski
Paweł BińkowskiRedaktor Bitcoin.pl
Strategy moze sprzedac bitcoiny
Futures03.25-PL_Images_728x90_04_v1b
Strategy, czyli dawne MicroStrategy, przez lata było symbolem korporacyjnego HODL. Michael Saylor powtarzał, że Bitcoin to najlepszy kapitał rezerwowy, a spółka konsekwentnie dokupowała BTC za pieniądze pozyskiwane z rynku. Teraz narracja zaczyna się zmieniać. Firma ogłosiła program, który pozwala jej sprzedawać Bitcoiny o wartości do 1,25 mld USD. Dla rynku to ważny sygnał, bo dotyczy największego korporacyjnego posiadacza BTC na świecie.
Strategy poinformowała, że jej zarząd zatwierdził tzw. BTC Monetization Program. W praktyce oznacza to, że spółka może od czasu do czasu sprzedawać część posiadanych Bitcoinów. Pieniądze mają trafić przede wszystkim do rezerwy dolarowej, z której firma finansuje zobowiązania wobec posiadaczy akcji uprzywilejowanych oraz odsetki od zadłużenia.
To nie oznacza, że Strategy od razu wyrzuci na rynek Bitcoiny za 1,25 mld USD. Program daje spółce możliwość działania, ale nie nakłada obowiązku sprzedaży. Mimo to sama decyzja jest symboliczna. Firma, która przez lata budowała swój wizerunek na agresywnym skupowaniu BTC, oficjalnie dopuszcza teraz sprzedaż części rezerw.

Strategy ma problem z własnym modelem finansowania

Aby zrozumieć, dlaczego ta informacja jest tak istotna, trzeba spojrzeć na model działania Strategy. Firma nie kupowała Bitcoinów wyłącznie z zysków z podstawowego biznesu. Przez lata korzystała z emisji akcji, długu oraz papierów uprzywilejowanych. Pozyskany kapitał przeznaczała na zakup kolejnych BTC.
Ten model działał bardzo dobrze, gdy akcje Strategy były wyceniane z dużą premią wobec wartości posiadanych Bitcoinów. Inwestorzy kupowali ekspozycję na BTC przez giełdową spółkę, a Strategy mogła emitować nowe papiery, zbierać kapitał i powiększać swoje rezerwy.
Problem pojawia się wtedy, gdy premia znika. Według Reutersa wskaźnik mNAV Strategy spadł ostatnio do okolic 0,99. W prostych słowach oznacza to, że wartość przedsiębiorstwa spadła poniżej wartości Bitcoinów znajdujących się w bilansie spółki. To bardzo ważny moment, bo podważa dotychczasowy mechanizm napędzający całą strategię.
Jeżeli rynek przestaje płacić premię za akcje Strategy, emisja nowych akcji staje się mniej atrakcyjna. Sprzedawanie udziałów blisko wartości posiadanych BTC lub poniżej niej może być niekorzystne dla obecnych akcjonariuszy. Dlatego spółka potrzebuje innych narzędzi. Jednym z nich staje się właśnie sprzedaż części Bitcoinów.

Ile BTC może trafić na rynek?

Strategy posiada obecnie 847 363 BTC. Łączna cena nabycia tych Bitcoinów wynosi około 64,1 mld USD, a średnia cena zakupu to 75 651 USD za BTC. Przy cenie Bitcoina w okolicach 59 000–60 000 USD pakiet o wartości 1,25 mld USD odpowiadałby mniej więcej 21 tys. BTC.
To około 2,5% całego portfela Strategy. Z jednej strony nie jest to ilość, która oznaczałaby porzucenie strategii Bitcoina. Z drugiej strony, mówimy o podaży wystarczająco dużej, aby rynek traktował ją poważnie, szczególnie w okresie słabego sentymentu.
Warto też pamiętać, że Strategy sprzedało już niewielką część BTC na przełomie maja i czerwca. Było to 32 BTC za około 2,5 mln USD. Kwota była symboliczna w porównaniu z całym portfelem spółki, ale znaczenie psychologiczne było dużo większe. Była to pierwsza tego typu sprzedaż od 2022 roku.

Dlaczego Strategy potrzebuje dolarów?

Spółka tłumaczy decyzję potrzebą lepszego zarządzania płynnością. Strategy posiada tzw. USD Reserve, czyli rezerwę dolarową przeznaczoną na obsługę dywidend od akcji uprzywilejowanych oraz odsetek od zadłużenia. Na 28 czerwca 2026 roku rezerwa wynosiła około 2,55 mld USD.
Strategy podało, że obecne roczne koszty dywidend i odsetek wynoszą około 1,76 mld USD. Oznacza to, że aktualna rezerwa pokrywa mniej więcej 17,4 miesiąca takich zobowiązań. Po doliczeniu potencjalnej sprzedaży BTC za 1,25 mld USD łączna płynność miałaby wzrosnąć do około 3,8 mld USD, czyli do około 25,9 miesiąca pokrycia.
Firma chce więc pokazać rynkowi, że jest w stanie obsługiwać swoje zobowiązania bez konieczności panicznej emisji akcji. To szczególnie ważne, bo akcje uprzywilejowane Strategy, zwłaszcza STRC, znalazły się pod presją. Spółka podniosła też roczną stopę dywidendy dla STRC do 12%, co ma pomóc utrzymać atrakcyjność tych papierów dla inwestorów.

Rynek widzi dwa sygnały naraz

Dla inwestorów ta decyzja ma dwa oblicza.
Pierwsze jest pozytywne. Strategy zaczyna zachowywać się bardziej jak dojrzała spółka finansowa, a mniej jak jednokierunkowy wehikuł do kupowania Bitcoina. Budowanie rezerw, możliwość skupu własnych akcji i papierów uprzywilejowanych oraz kontrola kosztów finansowania mogą poprawić wiarygodność firmy. Jeżeli spółka sprzedaje niewielką część BTC po to, by wzmocnić bilans, rynek może uznać to za rozsądny ruch.
Drugie oblicze jest znacznie bardziej ryzykowne. Przez lata Strategy była dla wielu inwestorów symbolem bezwarunkowej akumulacji Bitcoina. Każda informacja o sprzedaży uderza więc w narrację, że BTC w bilansie spółki jest praktycznie nietykalny. Jeśli największy korporacyjny posiadacz Bitcoina zaczyna traktować swoje rezerwy jako źródło płynności, rynek będzie uważnie obserwował, czy za tym nie pójdą kolejne ruchy.

Co to może oznaczać dla Bitcoina?

Największym ryzykiem dla Bitcoina nie jest sama kwota 1,25 mld USD. Przy globalnej płynności BTC taka sprzedaż, jeśli byłaby rozłożona w czasie i przeprowadzona ostrożnie, nie musi wywołać katastrofy. Problemem jest raczej psychologia rynku.
Bitcoin jest obecnie pod presją. Cena spadła w okolice 59 000–60 000 USD, a amerykańskie spotowe ETF-y na BTC notują duże odpływy kapitału. W takim otoczeniu każdy sygnał o możliwej sprzedaży ze strony Strategy działa jak dodatkowy ciężar na sentymencie.
Jeżeli inwestorzy zaczną zakładać, że Strategy będzie sprzedawać BTC regularnie, może pojawić się tzw. overhang, czyli wisząca nad rynkiem podaż. Nawet jeśli sprzedaż jeszcze nie nastąpiła, sama obawa przed nią może hamować odbicie ceny.
Z drugiej strony, kontrolowana sprzedaż może w pewnym scenariuszu pomóc rynkowi. Jeżeli Strategy jasno pokaże, że sprzedaje ograniczoną część BTC, buduje rezerwę i stabilizuje swoją strukturę kapitałową, część inwestorów może uznać, że najgorsza niepewność została zdjęta ze stołu. Rynek często gorzej znosi niepewność niż samą negatywną informację.

Najważniejsze będzie tempo i komunikacja

W najbliższych tygodniach rynek będzie patrzył na trzy rzeczy.
Po pierwsze, czy Strategy faktycznie zacznie sprzedawać większe ilości BTC. Sama autoryzacja programu nie oznacza jeszcze transakcji.
Po drugie, czy sprzedaż będzie wykorzystywana głównie do budowania rezerwy i stabilizacji bilansu, czy też do ratowania coraz bardziej kosztownej struktury finansowania.
Po trzecie, jak zachowa się wskaźnik mNAV. Jeśli akcje Strategy pozostaną blisko wartości posiadanych Bitcoinów lub poniżej niej, spółka będzie miała mniejszą swobodę w emisji nowych akcji. To może zwiększać znaczenie sprzedaży BTC jako narzędzia finansowania.

To przełom w historii Strategy

Decyzja Strategy nie oznacza końca bitcoinowej strategii Michaela Saylora. Spółka nadal deklaruje, że Bitcoin pozostaje jej głównym aktywem rezerwowym. Trudno też mówić o kapitulacji, skoro potencjalna sprzedaż dotyczy relatywnie niewielkiej części całego portfela.
Ale jest to przełom w narracji. Strategy przestaje być wyłącznie maszyną do akumulacji BTC. Staje się spółką, która musi zarządzać płynnością, dywidendami, akcjami uprzywilejowanymi, zadłużeniem i oczekiwaniami inwestorów.
Dla rynku Bitcoina to ważny test. Jeśli Strategy przeprowadzi ten proces spokojnie i transparentnie, wpływ na BTC może być ograniczony. Jeśli jednak sprzedaż będzie wyglądała jak wymuszona przez presję rynku, może to pogłębić nerwowość i przyspieszyć odpływ kapitału z bardziej ryzykownych aktywów.
Jedno jest pewne: przez lata inwestorzy patrzyli na Strategy jak na największego korporacyjnego kupującego Bitcoina. Teraz po raz pierwszy muszą poważnie brać pod uwagę, że ten sam gracz może stać się także sprzedającym.

O autorze

Paweł Bińkowski
Paweł Bińkowski

Zafascynowałem się Bitcoinem w 2012 roku i niedługo później na swoim komputerze zacząłem kopać pierwsze BTC. Wtedy jeszcze traktując to jako zajawkę założyłem bloga na temat Bitcoina, gdzie opisywałem podstawy działania tej kryptowaluty. Kilka lat później zostałem redaktorem naczelnym portalu Bitcoin.pl. Od ponad dekady działam na styku edukacji, biznesu i innowacji, współpracując z największymi giełdami i startupami z rynku kryptowalut. Wraz z moim zespołem wprowadzam naszych odbiorców w świat cyfrowych aktywów i Web3. Kontakt w sprawie współpracy: pawel.binkowski@bitcoin.pl

Chcesz być na bieżąco? Zaobserwuj nas w
Google News
Obserwuj

Newsletter Bitcoin.pl

Najważniejsze newsy i insiderskie informacje prosto na Twój email.

Dbamy o ochronę Twoich danych. Polityka Prywatności