Służba Bezpieczeństwa Ukrainy uderzyła w nielegalny rynek kryptowalut w kraju
Jacek WalewskiRedaktor Bitcoin.pl

Służba Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU) zamknęła właśnie nielegalne platformy aktywów cyfrowych. Te były związane z operacjami prania pieniędzy i innymi niezgodnymi z prawem działaniami.
Służba Bezpieczeństwa Ukrainy uderza w nielegalne platformy z kryptowalutami
Służba Bezpieczeństwa Ukrainy zamknęła właśnie kilka nielegalnych giełd aktywów cyfrowych, które były zlokalizowane w stolicy kraju. Wszystkie pobierały podejrzanie wysokie opłaty transakcyjnie w wysokości od 5 do 10% wartości całej transakcji. Pikanterii dodaje to, że ponoć niektórzy z klientów tych firm byli współorganizatorami masowych protestów w kraju. Podobno wykorzystywali strony do finansowania prowokacyjnych manifestacji w Dniu Niepodległości Ukrainy. Cała sieć platform generowała miesięczny obrót w wysokości ok. 1,1 miliona dolarów. Platformy miały łącznie około 1000 klientów. Niektórzy z nich byli przestępcami, osobami zajmującymi się praniem brudnych pieniędzy, internetowymi oszustami i właśnie wspomnianymi organizatorami masowych protestów. SBU wyjaśniła, że wspomniane giełdy działały od początku 2021 roku i zapewniały klientom anonimowość. Dlatego wiele osób wybrało je do prowadzenia swoich nielegalnych działań. W ramach śledztwa lokalna policja przeszukała biura giełd i skonfiskowała komputery, telefony komórkowe, dokumenty oraz gotówkę w obcej walucie.
Podobny przypadek w Meksyku
Podobnie jak SBU, także służby Meksyku zidentyfikowały kilka nielegalnych lokalnych giełd kryptowalut. Parę tygodni temu władze kraju otrzymały informacje o 12 platformach prowadzących swoją przestępczą działalność w regionie Jalisco. Nieto Castillo – szef Financial Intelligence Unit of Mexico (FIU) – zapewnił, że policja dołoży wszelkich starań, aby rozwiązać ten problem. - Istnieje 12 platform, które nie są zarejestrowane [w kraju] i wiemy, że obecnie działają nielegalnie. Badamy sprawę, aby Prokuratura Generalna mogła działać w tym zakresie - wyjaśnił. Castillo przyznał też, że ma podejrzenia, że wspomniane giełdy mogą być powiązane z przestępcami, którzy wykorzystują wirtualne aktywa w operacjach prania pieniędzy. Ponadto nie wykluczył, że platformy mogą mieć jakiś związek z kartelem narkotykowym Jalisco Nueva Generación. - Podstawową kwestią będzie analiza kryptowalut i ich relacji z grupami przestępczymi. Uderza mnie fakt, że wiele platform kryptowalut jest zainstalowanych w kilku gminach w stanie Jalisco - powiedział.O autorze
Jacek Walewski
Na rynku kryptowalut od 2013 r. Współorganizowałem pierwsze w Polsce konsultacje społeczne w Sejmie dotyczące technologii blockchain, a także Polski Kongres Bitcoin, w ramach którego wystąpił Andreas Antonopoulos. Współpracowałem z posłami na Sejm RP, w celu przygotowania interpelacji na temat takich kwestii jak: kryptowaluty, CBDC czy technologia blockchain. Interesuje się historią, ekonomią, polityką i oczywiście technologią blockchain.

Poprzedni
Fear and Greed Index wskazuje skrajną chciwość pierwszy raz od 3 miesięcy

Następny
T-Mobile okradzione. Haker przejął dane o 100 mln klientów. Chce okupu w wysokości 6 BTC
Chcesz być na bieżąco? Zaobserwuj nas w
ObserwujGoogle News
Newsletter Bitcoin.pl
Najważniejsze newsy i insiderskie informacje prosto na Twój email.
Dbamy o ochronę Twoich danych. Polityka Prywatności

