Senat głosuje nad Ustawą o kryptoaktywach w czwartek. Polskie firmy i tak nie zdążą z licencją na 1 lipca
Michał NalewajkoRedaktor Bitcoin.pl

- Senat głosuje nad ustawą o kryptoaktywach w czwartek 21 maja. Z piętnastu poprawek prezydenta uwzględniono jedną.
- Minister Bogucki z Kancelarii Prezydenta zapowiada trzecie weto Nawrockiego, jeśli reszta poprawek zostanie odrzucona.
- 1 lipca wchodzi pełne MiCA. Polskie firmy CASP, które nie zdążą zdobyć licencji KNF, tracą prawo działania.
- Nawet jeśli prezydent podpisze, procedura licencyjna w KNF i tak nie zmieści się przed terminem.
Mamy 18 maja. Do końca okresu przejściowego MiCA zostały 44 dni. W tym czasie polski Sejm uchwalił właśnie ustawę o rynku kryptoaktywów po raz trzeci w ciągu siedmiu miesięcy. Dwa razy zawetował ją prezydent Karol Nawrocki. Wszystko wskazuje na to, że za moment zawetuje po raz trzeci, a polska branża krypto wjedzie w lipiec bez ścieżki licencyjnej, bez nadzoru i bez prawnej możliwości działania.
W piątek 15 maja Sejm uchwalił ustawę stosunkiem 241 do 200, przy zerowej liczbie wstrzymujących się. Z piętnastu poprawek zgłoszonych przez Kancelarię Prezydenta większość rządowa zaakceptowała jedną: obowiązek przygotowywania przez KNF rocznego raportu o rynku. Pozostałe czternaście trafiło do kosza. Minister Andrzej Domański tłumaczył przed głosowaniem, że to ustawa po stronie Polaków, "a nie po stronie oszustów, bandytów i naciągaczy". Komentarz w stronę PiS, który złożył równolegle projekt całkowitego zakazu obrotu krypto z karą do 10 lat więzienia, był jednoznaczny: "to są Himalaje hipokryzji".
Po raz pierwszy, po raz drugi, i po raz trzeci?
W tym tygodniu ustawa idzie do Senatu. Sesja zaczyna się w środę 20 maja, głosowanie zaplanowano na czwartek 21 maja. Bogusław Chrabota w felietonie z dzisiejszego poranka cytuje nieoficjalne sygnały z Senatu i wnioskuje, że nie wprowadzi on żadnych zmian merytorycznych. Minister Zbigniew Bogucki z Kancelarii Prezydenta już oficjalnie zapowiedział, że odrzucenie poprawek prezydenckich będzie podstawą do kolejnego weta.
Problem w tym, że nawet gdyby Nawrocki w ostatniej chwili zmienił zdanie i podpisał ustawę, polskie firmy i tak nie zdążą. Procedura licencyjna w KNF dla dostawców usług kryptoaktywów (CASP) trwa miesiącami, nie tygodniami. Pierwsza realna licencja wpadłaby najwcześniej na jesieni. A 1 lipca 2026 mija unijny termin, po którym firma bez licencji CASP nie ma prawa świadczyć usług na terenie UE.
To prowadzi do paradoksu, którego nie da się obejść politycznie. Po 1 lipca polski rynek krypto będą legalnie obsługiwać giełdy i kantory z licencjami uzyskanymi w Estonii, na Litwie, we Francji albo w Niemczech, na podstawie unijnego paszportu. Polskie firmy zaś, działające do tej pory w lokalnym reżimie przejściowym, zostaną z dnia na dzień wypchnięte na margines. Część przeniesie licencjonowanie za granicę i wróci jako podmiot estoński czy litewski. Część po prostu zniknie. Według Rzeczpospolitej na rynku krypto aktywnych jest ponad 2 mln Polaków, a sprawa Zondacrypto pokazała, ile kosztuje brak nadzoru.
Co to oznacza dla krypto inwestorów?
Moim zdaniem to nie jest spór o szczegóły regulacji, tylko o pozycję polityczną. Prezydent ma w ręku narzędzie weta i konsekwentnie używa go jako dźwigni w sporze z rządem Donalda Tuska. Rząd z kolei od miesięcy nie wykazuje gotowości do prawdziwej rozmowy o kompromisie, woli powtarzać tę samą ustawę w nadziei, że któryś raz przejdzie. Stawką tej rozgrywki nie jest jednak racja polityczna, tylko polska branża, która straci klientów, kapitał i ludzi na rzecz Estonii i Litwy.
W praktyce dla zwykłego inwestora oznacza to dwie rzeczy. Po pierwsze, polskie kantory krypto i mniejsze giełdy mogą od lipca po prostu wyłączyć działalność albo ją zawiesić, bez jasnego komunikatu, kiedy wrócą. Po drugie, środki na takich platformach lepiej wypłacić lub przenieść na giełdę z licencją UE. Im szybciej, tym lepiej, gdyż istnieje ryzyko, że na koniec czerwca możemy mieć do czynienia z tzw. "bank runem", który prowadzi do niewypłacalności firmy, jeśli zbyt wiele osób zechce jednocześnie wycofać swoje depozyty. zondacrypto nauczyła nas, że "przejściowy okres" zwykle wystarcza na wszystko poza wypłatami dla klientów.
Czwartek pokaże, jakim wynikiem Senat odeśle ustawę dalej. Jeśli rzeczywiście bez poprawek, weto Nawrockiego stanie się formalnością. A licznik, który na dzień pisania tego artykułu wynosi 44 dni, będzie tykał dalej.
O autorze
Michał Nalewajko
Interesuję się nowymi technologiami, kryptowalutami i AI. Nie uważam, że "kiedyś to było", tylko że "kiedyś to będzie" ;) W wolnym czasie podróżuję, gram w planszówki i gry wideo.

Poprzedni
Walka z CLARITY Act. Banki kontra cyfrowa przyszłość dolara
Lobby bankowe w USA wypowiada wojnę ustawie CLARITY Act. Czy nowe regulacje stablecoinów spowodują odpływy z depozytów? Sprawdź szczegóły starcia na szczycie.

Następny
Iran uderza w sankcje i uruchamia kryptowalutową platformę Hormuz Safe
Iran uruchamia platformę Hormuz Safe. Morskie polisy ubezpieczeniowe będą rozliczane w bitcoinach, co ma przynieść krajowi ponad 10 miliardów dolarów.
Chcesz być na bieżąco? Zaobserwuj nas w
ObserwujGoogle News
Newsletter Bitcoin.pl
Najważniejsze newsy i insiderskie informacje prosto na Twój email.
Dbamy o ochronę Twoich danych. Polityka Prywatności

