Mafia tambowska, 13 terabajtów danych i 2 tysiące zawiadomień. Prokuratura ujawnia kulisy śledztwa zondacrypto
Michał NalewajkoRedaktor Bitcoin.pl

- Prokuratura Regionalna w Katowicach zabezpieczyła 13 terabajtów plików z serwerów zondacrypto i 104 sztuki sprzętu elektronicznego
- W postępowaniu zarejestrowano niemal 2 tysiące zawiadomień o przestępstwie, przesłuchano kilkuset poszkodowanych i 26 świadków znających kulisy "przestępczego procederu"
- Europejski Nakaz Dochodzeniowy poszedł do Czech, w kolejnych dniach wnioski o pomoc prawną do Włoch i Szwajcarii
- Prezes Przemysław Kral i Marian W., podejrzewany o udział w uprowadzeniu twórcy BitBay Sylwestra Suszka, przebywają razem z rodzinami w Zjednoczonych Emiratach Arabskich
We wtorek 12 maja rzecznik Prokuratury Regionalnej w Katowicach Michał Binkiewicz podał, że śledczy zabezpieczyli już 104 sztuki sprzętu elektronicznego oraz ponad 13 terabajtów plików z serwerów produkcyjnych zondacrypto. Czynności prowadzono na terenie całej Polski. Prokuratura zwróciła się jednocześnie do ponad 100 największych giełd kryptowalut świata, żeby zabezpieczyły środki i dane teleinformatyczne związane z platformą.
Skala śledztwa robi wrażenie. Niemal 2 tysiące zawiadomień o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Przesłuchanych kilkuset poszkodowanych. Plus 26 świadków, którzy poszkodowanymi nie są, ale, jak ujmuje to komunikat prokuratury, "dysponują wiedzą o przestępczym procederze". To nie jest formalny brzmieniowy zwrot. Tak prokuratorzy mówią, kiedy mają zeznania ludzi z wewnątrz organizacji.
Europejski Nakaz Dochodzeniowy poszedł do Czech. Na koniec tygodnia zaplanowano wnioski o pomoc prawną do Włoch i Szwajcarii. Funkcjonariusze Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości pod nadzorem prokuratorów śledzą przepływy w blockchainie i katalogują transfery z portfeli Zondy do innych giełd. W kolejnych dniach prokuratura ma podać zbiorczą informację o zabezpieczonych już środkach.
To tyle, jeśli chodzi o suche fakty z wczorajszego komunikatu. Teraz warto zatrzymać się przy tym, co stoi pod stołem.
Co naprawdę oznaczają "świadkowie znający przestępczy proceder"
Sformułowanie z komunikatu prokuratury jest wyważone i właśnie dlatego znaczące. Świadek z wiedzą o przestępczym procederze to nie przypadkowy obserwator. To ktoś, kto pracował blisko, widział mechanizm i zgodził się go opisać. Dwadzieścioro sześć takich osób w trzy tygodnie śledztwa to liczba, której nie da się wytłumaczyć "kłopotami technicznymi" w wypłatach, jak przez tygodnie twierdził prezes Przemysław Kral. To liczba, która sugeruje, że zondacrypto miała wewnątrz strukturę większą niż jeden CEO i kilku adwokatów.
Przypomnę, jak doszło do tego punktu. W kwietniu 2026 zondacrypto wstrzymała wypłaty. Money.pl i Wirtualna Polska ujawniły, że rezerwy bitcoinów na portfelach giełdy spadły o 99,7%, z około 55,7 BTC w sierpniu 2024 do około 0,086 BTC w kwietniu 2026. Kral oświadczył, że klucze do "zimnego portfela" z 4 500 BTC, wartymi około 330 mln dolarów, posiadał Sylwester Suszek, założyciel BitBay, czyli giełdy, z której zondacrypto powstała w 2021 roku. Suszek zaginął 10 marca 2022 roku na terenie bazy paliwowej w Czeladzi, należącej do Mariana W., znanego w półświatku jako "Maniek". Prokuratorzy podejrzewają, że Suszek nie żyje, a do uprowadzenia doszło właśnie tam, bo monitoring akurat w tym dniu został wyłączony.
Maniek, helikopter w Czeladzi i międzynarodowa mafia paliwowa
Marian W., pseudonim "Maniek", to nie jest przypadkowy biznesowy partner. Według aktu oskarżenia Prokuratury Regionalnej w Katowicach (sprawa ujawniona w styczniu 2026 przez "Superwizjera" TVN24) w latach 2011-2016 stał on na czele międzynarodowej mafii paliwowej. Grupa miała wystawiać fikcyjne faktury na łącznie 1,3 mld złotych i wyłudzić blisko 300 mln złotych nienależnego zwrotu VAT. Na rachunki spółek zaangażowanych w proceder wpłynęło łącznie około 1,5 mld złotych pochodzących z przestępstwa.
To człowiek, którego prokuratura jeszcze przed aferą zondacrypto miała postawionego w stan oskarżenia w sprawie paliwowej i któremu osobno postawiono zarzut udziału w pozbawieniu wolności Sylwestra Suszka. Według ustaleń Onetu, na które powołują się "Rzeczpospolita" i Polskie Radio 24, "Maniek" wprowadził Suszka do Krala. Tuż przed zaginięciem Suszek przekazał Kralowi zarządzanie giełdą. Kral zmienił nazwę na zondacrypto i przeniósł siedzibę do Estonii, do spółki BB Trade Estonia OÜ.
Jeden ze śledczych Prokuratury Krajowej cytowany przez Onet powiedział wprost, że to Marian W. jest rzeczywistym twórcą giełdy, a Kral, podobnie jak wcześniej Suszek, pełnił rolę słupa.
Do tego dochodzi wątek rosyjski. W kwietniu 2026 Gazeta Wyborcza, powołując się na ustalenia ABW, napisała że zondacrypto miała być kontrolowana przez tambowców, jedną z najstarszych i największych mafii w Petersburgu. Według tych ustaleń tambowcy mieli pomóc Suszkowi finansowo w 2018 roku, gdy ten miał kłopoty z płynnością, i sfinansować przejęcie BitBay. Premier Donald Tusk publicznie potwierdził, że służby mają informacje o "rosyjskich pieniądzach i mafii" stojącej za giełdą.
Dlaczego Dubaj i co dalej
Kral i "Maniek" według Onetu uciekli z Polski najpierw do Monako, potem do Izraela. Kral kupił dom w Cezarei pod Hajfą. Jednak nieruchomości w Izraelu wymagały remontu, dlatego obaj wraz z rodzinami przebywają obecnie w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, w stałym kontakcie ze sobą.
I tu pojawia się problem, którego nie rozwiąże najlepiej prowadzone śledztwo. Polska nie ma umowy o ekstradycji z ZEA. Z Izraelem ma, ale jest ona stosowana wybiórczo i polityka Tel Awiwu wobec wniosków o ekstradycję obywateli przebywających legalnie na jego terytorium bywa bardzo powściągliwa. Czyli prokuratura w Katowicach może mieć 13 terabajtów danych, 2 tysiące zawiadomień, 26 świadków znających mechanizm i pełne dowody przepływu środków na blockchainie. A główni podejrzani mogą popijać kawę w Dubaju, czytając o tym w polskich serwisach.
Według mnie to jest moment, w którym opinia publiczna powinna zachować trzeźwość. Łatwo jest dziś krzyczeć, że "prokuratura nic nie robi" albo, jak chcieliby niektórzy publicyści, że "wszystko ukręci politycznie". Tymczasem śledztwo, które zaczęło się 17 kwietnia, w trzy tygodnie zabezpieczyło dowody na skalę, która w typowych polskich postępowaniach gospodarczych zajmuje miesiące. To nie znaczy, że proces będzie szybki ani że pieniądze wrócą. Znaczy tylko, że materiał jest. A co z nim zrobi sąd, ile lat zajmą wnioski ekstradycyjne i czy w ogóle są szanse na powrót głównych podejrzanych do Polski, to są pytania, na które dziś nie ma uczciwej odpowiedzi.
Co to oznacza dla Ciebie
Jeśli straciłeś pieniądze w zondacrypto, miej świadomość trzech rzeczy.
Po pierwsze, prokuratura w Katowicach zarejestrowała już niemal 2 tysiące zawiadomień. Jeśli swojego jeszcze nie złożyłeś, zrób to. Zalecenia dla poszkodowanych są opublikowane na stronie Prokuratury Regionalnej w Katowicach i na X konta @Prok_Regio_KTW. Bez formalnego zgłoszenia nie jesteś w rejestrze poszkodowanych. Od kilku dni, na Bitcoin.pl dostępny jest przewodnik krok po kroku - co zrobić żeby zmaksymalizować swoje szanse na odzyskanie środków z zondacrypto.
Po drugie, odzyskanie środków zależy w dużej mierze od tego, czy CBZC zdąży zabezpieczyć kryptowaluty wytransferowane z portfeli zondacrypto na inne giełdy, w tym według doniesień money.pl na Krakena. Im wcześniej środki zostaną zamrożone na obcych platformach, tym większa szansa na odzyskanie choćby części.
Po trzecie, i to jest najtrudniejsza prawda, sprawa zondacrypto wpisuje się w schemat, który widzimy w branży kryptowalut od lat. Centralna giełda, nawet pozornie polska, oznacza, że ktoś inny trzyma Twoje klucze. Jeśli ten ktoś okazuje się "tylko figurantem", a za nim stoi człowiek związany z mafią paliwową i podejrzany o uprowadzenie, Twoje BTC nie są już Twoje. To nie jest morał na "trzeba kupić zimny portfel jutro" (choć przy okazji tak, trzeba). To jest sygnał, żeby uświadomić sobie, na ile ufamy centralizacji, której kryptowaluty pierwotnie miały być antytezą.
Sprawa rozwija się dynamicznie i będziemy informować o nowych poszlakach i przełomach w śledztwie na łamach portalu Bitcoin.pl.
O autorze
Michał Nalewajko
Interesuję się nowymi technologiami, kryptowalutami i AI. Nie uważam, że "kiedyś to było", tylko że "kiedyś to będzie" ;) W wolnym czasie podróżuję, gram w planszówki i gry wideo.

Poprzedni
Nie ufaj - sprawdź. Jak wybrać bezpieczną giełdę kryptowalut?

Następny
Polska zostanie sama z Bułgarią. W czwartek Sejm głosuje, czy polskie giełdy i kantory wypadają z rynku
Sejm w czwartek 14 maja głosuje nad ustawą o rynku kryptoaktywów. Bez niej polskie giełdy stracą licencję CASP od 1 lipca. Cztery projekty na stole, jeden zakazujący w tle.
Chcesz być na bieżąco? Zaobserwuj nas w
ObserwujGoogle News
Newsletter Bitcoin.pl
Najważniejsze newsy i insiderskie informacje prosto na Twój email.
Dbamy o ochronę Twoich danych. Polityka Prywatności

