Kluczowe wnioski:
- Grupa posłów Prawa i Sprawiedliwości złożyła projekt ustawy wprowadzający całkowity zakaz działalności związanej z kryptoaktywami na terenie Polski.
- Projekt przewiduje drakońskie kary: do 10 lat więzienia oraz błyskawiczne blokady rachunków przez ABW.
- Przedsiębiorcy będą mieli zaledwie dwa miesiące na zakończenie działalności i całkowite rozliczenie się z klientami.
- Eksperci wskazują na sprzeczność z unijnym rozporządzeniem MiCA, co stawia pod znakiem zapytania realność wejścia tych przepisów w życie.
Do Sejmu wpłynął rewolucyjny projekt nowelizacji ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym, który de facto delegalizuje
branżę kryptowalut w Polsce. Dokument datowany na 11 maja 2026 roku, sygnowany przez posłów Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość, zakłada uznanie każdej formy działalności w zakresie kryptoaktywów za nieuczciwą praktykę rynkową. Przedstawicielem wnioskodawców został poseł Zbigniew Kuźmiuk.
🔹Klub Parlamentarny @pisorgpl zgłosił projekt ustawy o zakazie prowadzenia działalności kryptoaktywów w Polsce. To nie jest żart. Niestety.
🔹29 państw na świecie testuje budowę strategicznej rezerwy Bitcoina na wypadek np. wojny. Czeski bank centralny jest pierwszym bankiem w
Definicja „zakazanej działalności” i uderzenie w rynek
Projekt posługuje się szeroką definicją działalności w zakresie kryptoaktywów, obejmującą emisję, ofertę publiczną, dopuszczanie do obrotu oraz wszelkie inne usługi związane z kryptoaktywami. Co istotne, ustawodawca wprost odwołuje się do unijnych definicji z rozporządzenia MiCA, jednak czyni to po to, aby te same aktywa całkowicie z polskiego rynku wyeliminować.
Według wnioskodawców, kryptowaluty – określane przez Narodowy Bank Polski jako „waluty” wirtualne, pseudowaluty lub nibywaluty – nie są pieniądzem elektronicznym ani prawnym środkiem płatniczym. W uzasadnieniu czytamy, że są one jedynie cyfrową reprezentacją umownej wartości, która nie posiada gwarancji żadnego banku centralnego ani Bankowego Funduszu Gwarancyjnego. To właśnie brak tych gwarancji stał się fundamentem do zaproponowania całkowitej delegalizacji tego sektora.
Nowe, potężne uprawnienia ABW i UOKiK
Projekt wprowadza mechanizmy, które mają pozwolić państwu na natychmiastowe sparaliżowanie działalności podmiotów krypto. Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów otrzyma uprawnienie do występowania do Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego z żądaniem blokady rachunków. Blokada ta ma polegać na całkowitym uniemożliwieniu dysponowania kryptoaktywami oraz środkami pieniężnymi powierzonymi przez klientów.
Procedura ma być błyskawiczna: ABW będzie musiała dokonać blokady nie później niż w ciągu 24 godzin od otrzymania żądania. Co więcej, Prezes UOKiK będzie mógł nakazać przedsiębiorcom telekomunikacyjnym usunięcie stron internetowych służących do prowadzenia „zakazanej działalności” z ich systemów teleinformatycznych. Oznacza to możliwość odcięcia polskich użytkowników od platform obrotu krypto w trybie administracyjnym.
Więzienie za handel bitcoinem? Surowe przepisy karne
Wnioskodawcy postawili na odstraszający charakter sankcji. Prowadzenie działalności w zakresie kryptoaktywów ma być zagrożone karą pozbawienia wolności od 6 miesięcy do 8 lat. Jeśli jednak wartość mienia zgromadzonego w wyniku takiej działalności będzie „wielka”, dolna granica kary wzrośnie do roku, a górna aż do 10 lat więzienia.
W uzasadnieniu autorzy projektu argumentują, że dotychczasowe ostrzeżenia Komisji Nadzoru Finansowego były niewystarczające. Wskazują na powszechność procederu „pump and dump”, w którym grupy osób sztucznie zawyżają ceny kryptowalut, by następnie sprzedać je z zyskiem kosztem nieświadomych inwestorów. Zdaniem posłów, rynek ten obfituje w psychologiczne mechanizmy manipulacji i technologiczne luki, które czynią go skrajnie niebezpiecznym dla konsumentów.
Ekspresowa likwidacja branży i zwrot środków
Artykuły 2 i 3 projektu nakładają na firmy krypto obowiązek zakończenia działalności w terminie zaledwie 2 miesięcy od wejścia ustawy w życie. W tym samym czasie podmioty te muszą:
- Przestać przyjmować nowe środki i kryptoaktywa od klientów.
- Zamknąć wszystkie platformy obrotu, strony internetowe i systemy teleinformatyczne.
- Dokonać pełnego rozliczenia i zwrotu wszystkich zobowiązań wobec klientów.
Zwrot środków musi obejmować nie tylko powierzony kapitał, ale także „należne korzyści majątkowe” wynikające z umów lub osiągniętego wyniku inwestycyjnego. Co niezwykle istotne, zwrot ten ma nastąpić bez pobierania jakichkolwiek opłat czy prowizji. Jeśli firmy same nie dopełnią tych obowiązków, zadania te mają zostać wykonane przymusowo przez organy państwa.
Projekt w kolizji z unijnym rozporządzeniem MiCA
Mimo radykalnego tonu propozycji, jej trwałe wprowadzenie w życie jest w obecnym stanie prawnym praktycznie niemożliwe. Polska, jako państwo członkowskie Unii Europejskiej, podlega pod ramy prawne nakreślone przez rozporządzenie MiCA (Markets in Crypto-Assets), które tworzy jednolity, legalny i w pełni zharmonizowany rynek kryptoaktywów w całej Wspólnocie. Próba wprowadzenia całkowitego zakazu na poziomie krajowym stoi w jaskrawej sprzeczności z fundamentalną zasadą swobody prowadzenia działalności gospodarczej oraz zasadą pierwszeństwa prawa unijnego nad krajowym.
Kluczowym argumentem jest tutaj tzw. paszportyzacja usług finansowych – podmiot licencjonowany w jednym kraju UE ma prawo działać w każdym innym, a krajowa ustawa nie może mu tego arbitralnie zabronić. Ponadto, projekt PiS koliduje z unijną swobodą przepływu kapitału, co czyni go sprzecznym z Traktatem o funkcjonowaniu Unii Europejskiej. Nawet jeśli ustawa przeszłaby przez cały proces legislacyjny i została podpisana przez Prezydenta, stałaby się martwym prawem od momentu wejścia w życie. Zostałaby najpewniej szybko zawieszona przez sądy powszechne stosujące mechanizm pytania prejudycjalnego lub ostatecznie uchylona przez Trybunał Sprawiedliwości UE jako bezprawna bariera na wspólnym rynku.
W tym kontekście, proponowane drakońskie kary i uprawnienia dla ABW należy interpretować raczej jako element gry politycznej oraz manifestację niechęci do innowacji finansowych, a nie jako realne zagrożenie dla istnienia i funkcjonowania rynku kryptowalut w Polsce. Unijny gorset prawny stanowi w tym przypadku skuteczną tarczę dla przedsiębiorców i inwestorów przed radykalnymi, lokalnymi próbami delegalizacji aktywów cyfrowych.