Kluczowe wnioski
- Prezydent Karol Nawrocki skierował do Sejmu własny projekt ustawy o kryptoaktywach - zrobił to po wcześniejszym dwukrotnym zawetowaniu projektów rządowych.
- Pałac Prezydencki deklaruje, że nowe przepisy mają jednocześnie chronić inwestorów, zapewnić nadzór państwa i ograniczyć ryzyko nadregulacji rynku.
- Spór o ustawę zaostrzył się po doniesieniach dotyczących problemów płynnościowych giełdy zondacrypto i śledztwie prowadzonym przez Prokuraturę Regionalną w Katowicach.
Prezydent Karol Nawrocki złożył w środę do Sejmu własny projekt ustawy o rynku kryptoaktywów. Informację
przekazał szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki, podkreślając, że propozycja ma być alternatywą wobec dwukrotnie zawetowanych ustaw przygotowanych przez rząd Donalda Tuska.
Projekt pojawia się w momencie gwałtownego zaostrzenia politycznego sporu wokół rynku kryptowalut i afery związanej z giełdą zondacrypto. Jeszcze dzień wcześniej premier Donald Tusk
zapowiadał skierowanie do Sejmu kolejnej wersji rządowej ustawy, która ma przewidywać surowsze kary za oszustwa na rynku cyfrowych aktywów.
Karol Nawrocki przedstawia trzy filary regulacji
Według Boguckiego prezydencki projekt opiera się na trzech głównych założeniach. Pierwszym ma być ochrona konsumentów i inwestorów. Drugim - skuteczny nadzór państwa nad rynkiem kryptoaktywów. Trzecim filarem pozostaje ochrona praw przedsiębiorców działających w branży.
To wyraźna próba pokazania, że Pałac Prezydencki nie sprzeciwia się samej regulacji rynku kryptowalut, lecz wcześniejszym rozwiązaniom proponowanym przez rząd.
Bogucki stwierdził podczas konferencji prasowej, że projekt jest „wyjściem naprzeciw tym, którzy oczekują regulacji rynku kryptoaktywów”. Jednocześnie uderzył w premiera Donalda Tuska, zarzucając mu próbę politycznej konfrontacji.
Prezydent Karol Nawrocki skierował do Sejmu projekt ustawy o kryptoaktywach, zawierający https://t.co/juPfvSFizR. ochronę konsumentów i inwestorów oraz skuteczny nadzór państwa nad rynkiem kryptowalut.
https://t.co/DwSzAnPcPL
Tusk chce ostrzejszych kar po aferze Zondacrypto
Rządowy projekt ma wrócić do Sejmu jeszcze w tym tygodniu. Donald Tusk zapowiedział, że główną zmianą wobec wcześniejszych wersji będzie zaostrzenie odpowiedzialności karnej wobec podmiotów oszukujących inwestorów.
Premier powiązał potrzebę nowych regulacji z aferą wokół zondacrypto. Według ustaleń money.pl i Wirtualnej Polski największa polska giełda kryptowalut mogła utracić niemal całość swoich rezerw bitcoinowych. Analiza opublikowana przez media wskazywała na spadek rezerw o 99%, a użytkownicy zaczęli zgłaszać problemy z wypłatami środków. Dodatkowo z platformy miało zostać przetransferowane ponad 76 mln zł na inną giełdę.
Sprawę bada obecnie Prokuratura Regionalna w Katowicach pod kątem możliwego oszustwa oraz prania pieniędzy.
Szczególne emocje budzi wątek Sylwestra Suszka - założyciela BitBay, poprzedniczki zondacrypto, który zaginął w 2022 r.
Prezes zondacrypto Przemysław Kral opublikował oświadczenie, w którym ujawnił adres portfela zawierającego około 4,5 tys. bitcoinów o wartości przekraczającej 300 mln dolarów. Jednocześnie przyznał, że ani spółka, ani on sam nie mają dostępu do tych środków. Według jego relacji kontrolę nad portfelem posiada właśnie Suszek.
Ten wątek stał się jednym z głównych argumentów zwolenników szybkiego przyjęcia ustawy o kryptoaktywach. Rząd przekonuje, że brak odpowiednich przepisów ogranicza możliwości nadzoru i utrudnia ochronę klientów platform kryptowalutowych.
Wojna o MiCA i kontrolę rynku
Sednem politycznego konfliktu pozostaje sposób wdrożenia unijnego rozporządzenia MiCA regulującego rynek kryptoaktywów w całej Unii Europejskiej.
Rząd argumentował wcześniej, że zawetowane ustawy dawały Komisji Nadzoru Finansowego realne narzędzia do blokowania nieuczciwych ofert i szybkiego reagowania na zagrożenia dla inwestorów.
Prezydent odpowiadał, że przepisy były nadmierne i mogły prowadzić do ograniczania wolności gospodarczej oraz arbitralnego blokowania działalności firm kryptowalutowych.
Nowy projekt Pałacu Prezydenckiego pokazuje jednak, że całkowite odrzucenie regulacji rynku przestało być politycznie możliwe. Szczególnie po tym, jak problemy Zondacrypto stały się jednym z najgłośniejszych kryzysów finansowych ostatnich miesięcy.