Kanadyjski rząd federalny
zaproponował wprowadzenie całkowitego zakazu kryptowalutowych darowizn na rzecz partii politycznych. Powołuje się na obawy dot. tego, że zagraniczne służby mogłyby wykorzystać technologię blockchain do ingerowania w wybory. Podobny projekt ustawy został zaproponowany w 2024 roku, ale został odrzucony.
Kryptowaluty nie dla polityków
Ustawa została przedstawiona w czwartek i zakłada nowelizację Ustawy o Wyborach w Kanadzie. W praktyce chodzi o zakazanie partiom przyjmowania darowizn w kryptowalutach i kartach przedpłaconych, co ma zapobiec anonimowym i „trudnym do wyśledzenia wpłatom”.
Promotor projektu ustawy, Steven MacKinnon, powiedział, że środki te mają na celu zablokowanie zagranicznej ingerencji w elekcję w jego kraju.
Działamy w celu, by zapewnić, że nasze wybory pozostaną wolne, uczciwe i bezpieczne przez cały czas
– powiedział.
Today, we are taking concrete steps to better protect our democracy. 🇨🇦
With the introduction of the Strong and Free Elections Act, new investments to counter foreign threats, and stronger government coordination we are acting to ensure our elections remain free, fair, and
By ustawa weszła w życie, musi przejść przez kilka głosowań i etap prac w komisjach parlamentu, następnie zostać uchwalona przez Senat i ostatecznie trafić na biurko Gubernatora Generalnego Kanady.
Warto przypomnieć, że podobny projekt ustawy został zaproponowany w 2024 roku przez Dominica LeBlanca, ówczesnego ministra bezpieczeństwa publicznego, ale został odrzucony jeszcze przed drugim czytaniem.
Kryptowalutowe darowizny na cele polityczne są w Kanadzie dozwolone od 2019 roku i traktowane podobnie jak darowizny w postaci nieruchomości.
Jeśli proponowane przepisy wejdą w życie, wpłaty dokonane za pomocą którejkolwiek z zakazanych metod płatności muszą zostać zwrócone.
Kary za naruszenie przepisów mogą sięgać nawet dwukrotności wpłaconej kwoty oraz 25 000 USD dla osób fizycznych i 100 000 USD dla podmiotów prawnych.
Ustawa zakłada również rozszerzenie istniejących przepisów zakazujących generowania deepfake'ów, które pozwalają podszywać się pod kandydatów na posłów i wprowadzać wyborców w błąd.
Ten ostatni problem jest realny i został dostrzeżony w okresie poprzedzającym wybory w USA w 2024 r., kiedy to w sieci pojawił się deepfake, na którym ówczesny prezydent Joe Biden namawiał wyborców, aby nie brali udziału w wyborach.
Nie tylko Kanada
Kanada nie jest jedynym krajem, który chce zablokować kryptowalutowe dotacje. W tą samą stronę chce podążyć rząd Wielkiej Brytanii, który
ogłosił plany wprowadzenia moratorium na darowizny w cyfrowych walutach. I w tym kraju istnieją obawy dot. tego, że obce służby mogą chcieć ingerować w wybory.