Dla wnikliwych

Janet Yellen zostanie nową sekretarz skarbu USA. Co oznacza to dla Bitcoina?

Mimo kontrowersji związanych z liczeniem głosów wyborczych, Joe Biden wygrał wybory prezydenckie w USA, zaś Donald Trump ma przekazać mu […]

Data publikacji: 24 listopada 2020

bitbay

Mimo kontrowersji związanych z liczeniem głosów wyborczych, Joe Biden wygrał wybory prezydenckie w USA, zaś Donald Trump ma przekazać mu stery władzy. Opinię publiczną ciekawi teraz fakt, kto wraz z Demokratą będzie rządził mocarstwem przez najbliższe 4 lata. Nas interesuje zwłaszcza gospodarka. I tu pojawia się nazwisko Janet Yellen, która będzie kierować polityką gospodarczą. Co to oznacza dla Bitcoina i innych kryptowalut? Postaramy się odpowiedzieć na to pytanie, w poniższym artykule.

Kim pani jest, pani Janet Yellen?

Janet YellenWedług The Wall Street Journal, Biden planuje nominować Janet Yellen na stanowisko sekretarza skarbu. Nie jest to osoba kompletnie nieznana światu finansów…

Wręcz przeciwnie. Już w 1994 roku prezydent USA Bill Clinton zaproponował jej członkostwo w Radzie Gubernatorów Fedu. W efekcie Yellen w latach 1997−1999 pełniła funkcję przewodniczącej rady doradców gospodarczych prezydenta USA. Po 1999 r. odeszła z polityki i wróciła do pracy na uczelni. Już jednak w 2004 roku ponownie przeniosła się do biur Fedu i objęła funkcję prezesa Banku Rezerwy Federalnej w San Francisco, którym była do 2010 roku. Zasłynęła wtedy tym, że przewidziała krach na amerykańskim rynku nieruchomości w 2008 r., który to rozpoczął poprzedni kryzys gospodarczy.

W 2009 roku była typowana na szefową Rezerwy Federalnej, ale ostatecznie funkcję tę powierzono Benowi Bernanke. Rok później Yellen mianowano jednak wiceszefową Fedu. I tu pojawia się pierwszy problem. To ona jest uważana za współtwórczynię polityki Fedu dot. luzowania ilościowego. Do tego jednak wrócimy.

Dokładnie 9 października 2013 roku prezydent Stanów Zjednoczonych Barack Obama nominował ją na stanowisko przewodniczącego Rady Gubernatorów Systemu Rezerwy Federalnej Stanów Zjednoczonych. 6 stycznia 2014 jej wybór został zatwierdzony przez amerykański Senat stosunkiem głosów 56 „za” do 26 „przeciwko”.

Teraz ma ona zostać pierwszą w dziejach sekretarz skarbu USA (wcześniej funkcję tę powierzano mężczyznom).

Bitcoin to nic użytecznego!

Do tego, jaką politykę może ona prowadzić pod kątem gospodarczym, za chwilę wrócimy. Niepokoić może nas jednak fakt, że nie jest ona – delikatnie mówiąc! – zwolenniczką Bitcoina.

Wiemy, że krytykowała ona kryptowaluty w czasie ostatniej, wielkiej hossy, jaka miała miejsce trzy lata temu. Wtedy mniej więcej stwierdziła, że Bitcoin jest dla niej „wszystkim, ale niczym użytecznym”. 

Czy teraz może dążyć do zniszczenia rynku kryptowalut? Pozornie można byłoby tak stwierdzić, jest jednak jedno spore „ale”. Mówiła to bowiem aż trzy lata temu. Wtedy faktycznie rynek cyfrowych aktywów przypominał bardziej Dziki Zachód niż jakąkolwiek cywilizowaną przestrzeń. Bańka z 2017 r. przejdzie go historii jako ta, w czasie której powstało masę ICO. Sporo z tych projektów okazało się scamami. Same kryptowaluty rosły na wykresach, ale trudno stwierdzić, czy ich fundamenty uzasadniały tą hossę.

Dziś sprawa wygląda zgoła inaczej. Na Bitcoina otworzyli się duzi inwestorzy (pierwsze z brzegu nazwy: Square i Microstrategy), a nawet PayPal startuje z usługą, która umożliwi płacenie klientom firmy w BTC i innych cyfrowych walutach za usługi i produkty.

– Myślę, że będzie coraz więcej przypadków użycia kryptowalut, co sprawi, że Bitcoin (BTC) będzie z czasem szerzej akceptowany, stabilniejszy i prawdopodobnie bardziej wartościowy – powiedział nawet niedawno na antenie CBDC prezes PayPala,  Dan Schulman.

Z kolei przemawiając na szczycie CNBC Evolve, CEO Visy, Alfred Kelly, mówił, że przyszłością pieniądza stają jego formy cyfrowe, a nie papierowe.

– Kryptowaluty to [najbardziej] rozwijająca się część [rynku] płatności na świecie. Jest teraz jednak na bardzo początkowym etapie – powiedział i dodał, że widzi potencjał zwłaszcza na polu stablecoinów.

Dodał, że Visa współpracuje obecnie z aż 25 firmami z rynku kryptowalut.

– Ułatwiamy wprowadzenie danych uwierzytelniających do systemu, w którym można konwertować swoje kryptowaluty na waluty fiducjarne i umieścić środki w portfelu, z którego można korzystać wszędzie tam, gdzie akceptowana jest Visa. Jest to sposób na uczynienie tych funduszy wartościowymi i użytecznymi w naszej sieci – wyjaśnił.

Nawet prezes SEC Jay Clayton twierdzi już, że BTC to mechanizm płatności i magazyn wartości.

– Widzimy, że nasze obecne mechanizmy płatności, w kraju i za granicą, są nieefektywne. Te nieefektywności napędzają wzrost popularności Bitcoina… I zobaczymy tego więcej. Zobaczymy więcej regulacji dotyczących cyfrowej przestrzeni płatności – powiedział.

Wszystko to pokazuje, że kryptowaluty stały się częścią mainstreamu. Nowa sekretarz skarbu nie może tego ignorować. Możliwe zresztą, że sama zmieniła już swoje zdanie nt. BTC.

Początek problemów USA?

W całej układacie pojawia się jeszcze jeden element. Yellen, jak już zostało przypomniane w tym tekście, jest zwolenniczką luzowania ilościowego. Do tego jej ostatnie oświadczenia w mediach sugerują, że jest znacznie bardziej skłonna do zwiększenia wydatków socjalnych niż obecny sekretarz skarby Steven Mnuchin, który ostatnio ostro skrytykował kilka programów, które miały pobudzić rynki w czasie kryzysu gospodarczego i pandemii COVID-19.

Czy więc wybór Yellen na stanowisko sekretarza skarbu nie sprawi, że problemy USA dopiero się zaczną? Już teraz polityka monetarna Fedu nie jest łaskawa dla oszczędnych obywateli. Przypomnijmy, że Charles Evans – prezes Fedu z Chicago – przyznał niedawno, że zerowe stopy procentowe zostaną utrzymane w USA może nawet do 2024 roku. Tak jak pisaliśmy w naszym tekście o kursie złota, zdanie to podziela rynek długu. Rentowności 10-letnich obligacji rządu USA utrzymuje się poniżej 1 proc.. W efekcie długoterminowe realne stopy procentowe w USA pozostają ujemne.

Nic nie wskazuje także na to, by Yellen miała zmienić ten stan rzeczy. Jest nawet gorzej: możemy liczyć, że będzie ona w takiej polityce nawet bardziej „liberalna”. Co to oznacza w praktyce? Przede wszystkim bardzo tanie kredyty konsumenckie (czyli – wybiegając w przyszłość – ryzyko wygenerowania nowej bańki na nieruchomościach czy akcjach) i osłabianie wartości nabywczej dolara. To ostatnie nastąpi nie od razu, ale np. za rok czy dwa, gdy świat zacznie zapominać o pandemii COVID-19 i ponownie – pocieszony wizją, że najgorsze już za nami – tłumnie zacznie robić zakupy w centrach handlowych, salonach samochodowych czy agencjach nieruchomości. Skok obrotu dodrukowanego w ostatnich miesiącach i latach pieniądza na rynkach sprawi, że inflacja może wzrosnąć do poziomu, który dziś wydaje się nam nierealny do osiągnięcia.

Osoby, które posiadają dolary na kontach, zaczną szukać aktywów, których nie da się sztucznie dodrukować, tak jak ma to dziś miejsce z walutami fiat. W efekcie zyska z pewnością złoto, a może też… kryptowaluty. Bitcoin w końcu coraz częściej jest uważany za safe haven i procentowo potrafi zyskać na wykresie więcej niż metal szlachetny.

Jak widać, kandydatura Yellen nie jest jednoznaczna, jeśli chodzi o rynek cyfrowych aktywów. Możliwe, że jej polityka sprawi, że Bitcoin jeszcze bardziej zyska na znaczeniu na rynkach na Wall Street.

Satsback bitcoin cashback

Black Friday Promotion