29 kwietnia 2026 roku Rafał Brzoska, prezes InPostu, opublikował na LinkedIn dwa słowa, które zelektryzowały środowisko prawnicze i technologiczne po obu stronach Atlantyku: „Mamy to!". Sąd Apelacyjny w Warszawie wydał bezprecedensowy w skali europejskiej wyrok - Meta odpowiada za fałszywe reklamy wyświetlane na jej platformach. Koniec z wygodnym chowaniem się za tarczą neutralnego pośrednika.
InPost górą - jak do tego doszło?
Sprawa sięga marca 2024 roku, gdy na Facebooku i Instagramie zaczęły masowo pojawiać się deepfake'owe nagrania z wizerunkiem prezesa InPost Rafała Brzoski i jego żony, Omeny Mensah - zachęcające do udziału w fałszywych platformach inwestycyjnych. Stanowcze protesty polskiego biznesmena przez wiele dni nie wywoływały żadnej reakcji Mety. Odpowiedź przyszła więc z sali sądowej.
Meta broniła się klasycznie: powołała się na status tzw. safe harbor wynikający z unijnego rozporządzenia DSA, przedstawiając się jako bierny, techniczny pośrednik. Sąd odrzucił tę argumentację i uznał, że platforma aktywnie decyduje o tym, które reklamy są publikowane, weryfikuje je przed emisją, stosuje zaawansowane algorytmy targetowania i zarabia na ich wyświetlaniu. Taka rola (świadoma, celowa i gospodarczo motywowana) wyklucza możliwość powoływania się na wyłączenie odpowiedzialności przewidziane dla podmiotów pełniących wyłącznie funkcje hostingowe.
Krótko mówiąc: jeśli zarabiasz na reklamie, odpowiadasz za reklamę. Logiczne? Owszem. Ale dla Big Techów - ewolucyjne.
Mamy TO‼️
i NIE-nie przegraliśmy batalii z @Meta - właśnie ją wygrywamy‼️‼️
Ostatnio zgłaszacie znowu zalew scamu z fałszywymi reklamami z wykorzystaniem mojego wizerunku na oraz @instagram - tysiące poszkodowanych nabierających się na te reklamy i trącących oszczędności
Skala problemu jest druzgocąca
W 2025 roku Reuters dotarł do wewnętrznych dokumentów Mety, z których wynika, że nawet 10% rocznych przychodów koncernu (czyli ok. 16 mld USD) może pochodzić ze scamów i fałszywych reklam, z czego 7 mld USD to zyski z samych oszustw. Co gorsza, firma blokowała podejrzane reklamy tylko wtedy, gdy prawdopodobieństwo oszustwa wynosiło 95% - przy niższej pewności po prostu pobierała wyższe stawki. Brzoska słusznie nazywa to współuczestnictwem w przestępstwie.
Według analizy Juniper Research dla Revoluta, europejscy użytkownicy w 2025 roku wyświetlili niemal 1 bln reklam typu scam - średnio 190 miesięcznie na osobę.
Dlaczego to ważne dla całej Europy?
Według danych CERT Orange w 2025 roku w polskich mediach społecznościowych wizerunek ponad 60 osób publicznych (polityków, sportowców i celebrytów) był bezprawnie wykorzystywany do oszustw. Wyrok warszawskiego sądu otwiera tym ofiarom realną drogę do dochodzenia odszkodowań bezpośrednio od platformy, a nie od anonimowych przestępców.
Orzeczenie może stać się wskazówką dla organów regulacyjnych i sądów w całej UE - zwłaszcza w kontekście rosnącej presji DSA. Prezes InPost już zapowiada: „Jedziemy po Was - już nie tylko w Polsce". I po raz pierwszy brzmi to jak realne zagrożenie dla Doliny Krzemowej, a nie tylko medialny szum.
Zawodowy copywriter oraz social media manager. Od 5 lat publikuje treści w tematyce m.in. nowoczesnych technologii. W Bitcoin.pl zajmuje się nowościami z rynku, artykułami odnośnie kryptowalut oraz sztucznej
inteligencji.