Kluczowe wnioski
- Masowe wdrażanie Intelligent Search Box w Google Search wywołało nagły odpływ użytkowników szukających tradycyjnych wyników.
- Liczba instalacji DuckDuckGo w USA skoczyła o 30,5 procent w ciągu jednego dnia, a na systemach iOS wzrosty sięgnęły blisko 70 procent.
- Wersja wyszukiwarki bez algorytmów sztucznej inteligencji zanotowała ponad 22-procentowy skok ruchu użytkowników.
Prezentacja nowej generacji wyszukiwarki opartej na sztucznej inteligencji podczas majowej konferencji Google I/O 2026 przyniosła niespodziewany skutek na rynku amerykańskim. Zamiast zachwytu nad nowymi funkcjami Intelligent Search Box, część internautów natychmiast zaczęła pobierać alternatywne oprogramowanie. Dane udostępnione przez wyszukiwarkę DuckDuckGo pokazują, że w dniach 20–25 maja 2026 roku średnia liczba instalacji aplikacji w Stanach Zjednoczonych rosła o 18,1 procent tydzień do tygodnia.
Amerykanie masowo instalują DuckDuckGo na iPhone'ach
Największy opór wobec zmian wprowadzonych przez giganta z Mountain View wykazali posiadacze smartfonów Apple. Skok pobrań na urządzeniach z systemem iOS wyniósł średnio 33 procent w skali tygodnia. Kulminacja tego trendu nastąpiła 25 maja 2026 roku. Tego dnia dobowy wzrost instalacji na platformie iOS osiągnął poziom 69,9 procent, podczas gdy ogólny wskaźnik dla wszystkich systemów w USA zatrzymał się na wartości 30,5 procent.
Masowy odpływ zbiegł się w czasie z amerykańskim długim weekendem z okazji Memorial Day.
Tradycyjnie jest to okres, kiedy ruch w sieci drastycznie spada, ponieważ Amerykanie spędzają czas poza domem. Tym razem statystyki poszybowały w górę. Analitycy rynkowi wiążą ten fakt bezpośrednio z zapowiedziami Google, które dotyczyły w pierwszej kolejności rynku w Stanach Zjednoczonych. Poza Ameryką Północną dynamika pobrań była wielokrotnie niższa.
Przymusowe korzystanie z AI Mode w wyszukiwarce Google sprawiło, że użytkownicy zaczęli szukać miejsc całkowicie odciętych od algorytmów generatywnych. Gabriel Weinberg, dyrektor generalny DuckDuckGo, wskazuje na bezkompromisową politykę konkurenta, który narzuca algorytmy bez możliwości ich wyłączenia.
Odpowiedzią na te działania stał się renesans specjalnej podstrony noai.duckduckgo.com. To prosty wariant wyszukiwarki, z którego inżynierowie całkowicie usunęli elementy generowane maszynowo. Ruch na tej stronie podskoczył o 22,7 procent tydzień do tygodnia, a rekord dobowy padł 24 maja, generując wynik wyższy o 27,7 procent od normy.
Wdrażani dla subskrybentów pakietów Pro i Ultra całodobowi agenci monitorujący sieć w tle wzbudzili obawy o prywatność i poprawność danych. Krytycy nowego formatu od dawna alarmują, że rezygnacja z klasycznej listy linków na rzecz syntetycznych odpowiedzi pozbawia internautów kontroli nad źródłami i powiela błędy faktograficzne.
Asymetryczna strategia DuckDuckGo i realia rynkowe
Przejście do alternatywnej wyszukiwarki nie oznacza jednak całkowitego rozstania z nowoczesną technologią. DuckDuckGo rozwija własny pakiet Duck.ai. Zapewnia on dostęp do modeli firm Anthropic, Meta, Mistral AI oraz OpenAI.
Rzecznik prasowy firmy, Kamil Bazbaz, deklaruje, że kluczem jest dobrowolność. Narzędzia takie jak filtr obrazów
AI, blokujący syntetyczne grafiki w wynikach wyszukiwania, działają wyłącznie na żądanie.
Według platformy StatCounter DuckDuckGo kontroluje obecnie około 2 procent amerykańskiego rynku wyszukiwania. Majowy skok popularności nie zmieni z dnia na dzień układu sił w internecie, ale pokazuje wyraźną granicę odporności użytkowników na automatyzację treści.