Chciała zainwestować w kryptowaluty. Straciła 30 000 PLN
Jacek WalewskiRedaktor Bitcoin.pl

Kluczowe wnioski:
- 52-latka z gminy Wohyń została zmanipulowana przez fałszywego "doradcę inwestycyjnego".
- Przez ok. 9 miesięcy kobieta przelewała środki na wskazane konta, tracąc niemal 30 000 PLN.
- Służby apelują o czujność: legalne instytucje nie wymagają instalowania oprogramowania ani udostępniania dostępu do kont; w razie wątpliwości należy skonsultować się z bliskimi lub policją przed wysłaniem pieniędzy.
Mieszkanka gminy Wohyń chciała zainwestować w kryptowaluty. W efekcie straciła prawie 30 000 PLN. "Apelujemy o wyjątkową czujność i uwagę! Pamiętajmy o konieczności sprawdzania informacji, które dochodzą do nas z sieci", przekazuje policja.
Inwestycja w kryptowaluty zakończyła się stratą
52-latka znalazła na jednym z portali społecznościowych reklamę zachęcającą do inwestowania w kryptowaluty za pomocą "profesjonalnej platformy inwestycyjnej". Wypełniła dostępny formularz kontaktowy. Niedługo potem skontaktował się z nią "doradca finansowy". Cała komunikacja odbywała się za pośrednictwem komunikatora internetowego.
(...) kobieta została szczegółowo poinstruowana, jak ma dokonywać wpłat, by rozpocząć inwestycję. (...) pieniądze wpłacała na swoje konta skąd zlecała przelewy na konta wskazane przez rzekomych doradców finansowych. "Doradcy" przedstawili jej zasady działania platformy, zapewniali o wysokich zyskach i bezpieczeństwie inwestycji, skutecznie wzbudzając zaufanie pokrzywdzonej
- czytamy w komunikacie policji.
Na tym się nie skończyło: kobieta zainstalowała na swoim smartfonie poleconą przez jej "doradcę" aplikację AnyDesk. To program, który pozwala przejąć kontrolę nad urządzeniem. Chodzi więc o zdalny dostęp. Wszystko trwało przez około 9 miesięcy.
Sprawa wychodzi na jaw
Oczywiście rzekomy "doradca finansowy" był oszustem.
Za pomocą technik socjotechnicznych, fałszywych stron internetowych oraz specjalnego oprogramowania sprawcy doprowadzili kobietę do utraty swoich pieniędzy
- dodaje aspirant sztabowy Piotr Woszczak.
Jej pieniądze nie trafiały na giełdę kryptowalut, ale były transferowane na inne rachunki bankowe i portfele kryptowalutowe. Łącznie 52-latka straciła niemal 30 000 PLN. Kiedy uświadomiła sobie, co się stało, zgłosiła sprawę na policję, w Komendzie Powiatowej Policji w Radzyniu Podlaskim. Obecnie funkcjonariusze prowadzą czynności, które mają na celu ustalenie sprawców.
Apelujemy o szczególną i wzmożoną ostrożność w kontaktach z osobami oferującymi szybki i łatwy zysk w internecie. Przypominamy - żadna legalnie działająca instytucja finansowa nie wymaga instalowania dodatkowego oprogramowania ani przekazywania dostępu do bankowości internetowej
- informuje policja.
Jak dodaje aspirant Woszczak, "okres wakacyjny to czas wzmożonej aktywności oszustów", którzy "wykorzystują nasz pośpiech, zaufanie i chęć zysku".
Jak nie dać się oszustom?
Sprawa wpisuje się w szerszy trend, jaki opisujemy na Bitcoin.pl.
Jak jednak nie dać się oszustom? Nigdy nie należy przekazywać nikomu danych logowania do konta w banku, kodów SMS, kodów autoryzacyjnych ani informacji umożliwiających dostęp do portfela kryptowalutowego. Szczególnie chroniona powinna być fraza seed, czyli zestaw słów pozwalających odzyskać portfel – osoba, która ją pozna, może przejąć wszystkie znajdujące się na nim środki.
Należy zachować ostrożność wobec osób, które same kontaktują się z nami przez internet i proponują inwestycje. Fałszywi "analitycy", "brokerzy" i "doradcy finansowi" często pokazują spreparowane wykresy zysków i zachęcają do kolejnych wpłat. Legalne instytucje finansowe nie naciskają klientów na natychmiastowe decyzje i nie proszą o dostęp do prywatnych urządzeń.
Warto również uważać na osoby oferujące odzyskanie utraconych pieniędzy po wcześniejszym oszustwie. Tak zwani "specjaliści od odzyskiwania kryptowalut" często są kolejnymi przestępcami, którzy próbują wyłudzić dodatkowe opłaty lub dane dostępowe.
Najważniejsze jest jednak zachowanie zdrowego rozsądku. Jeśli oferta inwestycyjna brzmi zbyt dobrze, aby była prawdziwa, wymaga pośpiechu, instalowania dodatkowych aplikacji albo przekazywania poufnych informacji - najprawdopodobniej jest próbą oszustwa. Kilka minut poświęconych na sprawdzenie oferty może uchronić przed utratą tysięcy złotych.
O autorze
Jacek Walewski
Na rynku kryptowalut od 2013 r. Współorganizowałem pierwsze w Polsce konsultacje społeczne w Sejmie dotyczące technologii blockchain, a także Polski Kongres Bitcoin, w ramach którego wystąpił Andreas Antonopoulos. Współpracowałem z posłami na Sejm RP, w celu przygotowania interpelacji na temat takich kwestii jak: kryptowaluty, CBDC czy technologia blockchain. Interesuje się historią, ekonomią, polityką i oczywiście technologią blockchain.

Poprzedni
Trzy mosty krypto padły w 7 godzin. Zniknęło 35 milionów dolarów
Trzy mosty blockchain padły w siedem godzin, a z krypto zniknęło 35,55 mln USD. Sprawdzam, jak do tego doszło i jak nie stać się kolejną ofiarą.

Następny
Samsung wprowadza stablecoiny do portfela. 1 miliard użytkowników dostanie natywne płatności kryptowalutowe
Chcesz być na bieżąco? Zaobserwuj nas w
ObserwujGoogle News
Newsletter Bitcoin.pl
Najważniejsze newsy i insiderskie informacje prosto na Twój email.
Dbamy o ochronę Twoich danych. Polityka Prywatności

