Afera zondacrypto pożera kolejną spółkę. Femion składa wniosek o upadłość
Michał NalewajkoRedaktor Bitcoin.pl

- Femion Technology, spółka powiązana z zondacrypto, złożyła dziś wniosek o upadłość - akcje straciły ponad 90 proc. wartości w ciągu trzech miesięcy.
- Bezpośrednią przyczyną był upadek TryPay, bramki płatniczej obsługującej wpłaty klientów Zondy, która generowała 69 proc. przychodów całej grupy.
- Prezes Przemysław Kral był głównym akcjonariuszem Femionu z pakietem prawie 50 proc. akcji - jedna firma Krala właśnie oficjalnie pociągnęła drugą na dno.
- To klasyczny efekt domina: jedna słaba konstrukcja, jedno pęknięcie, lawinowe konsekwencje - i kolejna lekcja o tym, dlaczego "nie twoje klucze, nie twoje bitcoiny" to nie slogan.
Jak jedna bramka płatnicza wysadziła całą grupę
Żeby zrozumieć, co właśnie się wydarzyło, trzeba cofnąć się o kilka kroków. Femion Technology to była spółka holdingowa notowana na NewConnect, małym rynku Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie. Sama w sobie robiła niewiele. Jej wartość tkwiła w spółce-córce: TryPay.
TryPay to licencjonowana przez KNF instytucja płatnicza. W praktyce pełniła jedną konkretną i bardzo potrzebną funkcję: była mostem między polskimi kontami bankowymi a giełdą kryptowalut zondacrypto. Gdy chciałeś wpłacić złotówki na Zondę, przelew szedł właśnie przez TryPay. zondacrypto generowała 69 proc. przychodów całej grupy. To nie był partner - to było jedyne źródło utrzymania.
Gdy w pierwszym tygodniu kwietnia 2026 roku świat dowiedział się, że zondacrypto przestała wypłacać środki klientom, a rezerwy bitcoinów w gorącym portfelu stopniały o 99,7 proc., TryPay błyskawicznie wyciągnęła wnioski. 20 kwietnia ogłosiła zerwanie współpracy z BB Trade Estonia, estońskim operatorem zondacrypto, powołując się na "negatywny wynik oceny ryzyka". Brzmi sucho. W rzeczywistości oznaczało jedno: TryPay sama ucięła gałąź, na której siedziała, bo trzymanie się jej groziło większym upadkiem.
To nie uratowało spółki. Bez głównego klienta TryPay straciła rację bytu i sama złożyła wniosek o upadłość. A bez TryPay Femion Technology stał się pustą skorupą bez przychodów i bez przyszłości. Dziś, 3 maja 2026 roku, zarząd Femionu złożył wniosek o ogłoszenie upadłości.
Przemysław Kral jako akcjonariusz obu spółek jednocześnie
Jest w tej historii wątek, który uważam za kluczowy i który moim zdaniem wciąż nie jest wystarczająco głośno komentowany. Przemysław Kral, prezes zondacrypto, posiadał niemal 50 proc. akcji Femion Technology. Oznacza to, że ta sama osoba kontrolowała zarówno giełdę, jak i jej główną bramkę płatniczą.
Jedna spółka zarządzana przez Krala obsługiwała wpłaty do drugiej spółki Krala. Gdy 20 kwietnia TryPay zerwała umowę z BB Trade Estonia, czyli z zondacrypto, w praktyce jedna firma Krala oficjalnie odcięła się od drugiej firmy Krala z powodu "negatywnej oceny ryzyka". To zdanie warte jest chwili zastanowienia.
Przy takiej koncentracji własności nie ma mowy o niezależnym nadzorze ani o prawdziwej ocenie ryzyka kontrahenta. Struktury były zbyt splecione, żeby którakolwiek ze stron mogła działać naprawdę autonomicznie.
Efekt domina, który można było przewidzieć
30 kwietnia do dymisji podała się cała rada nadzorcza Femionu. Wcześniej, 22 i 23 kwietnia, znany inwestor January Ciszewski sprzedał przez JR Holding ASI wszystkie 12 proc. akcji w spółce, notując stratę bliską 3 mln zł. Walne zgromadzenie zaplanowane na 15 maja ma zdecydować o rozwiązaniu spółki i wyznaczeniu likwidatora. Kurs akcji Femionu w ciągu trzech miesięcy spadł o ponad 90 proc. Dzisiaj jedna akcja kosztuje około 3 groszy. Kapitalizacja rynkowa całej spółki to niespełna 900 tys. zł.
Dla porównania: jeszcze kilka miesięcy temu zondacrypto była głównym sponsorem Polskiego Komitetu Olimpijskiego. Dziś olimpijscy medaliści czekają na nagrody obiecane w tokenach, a logo zondacrypto znika z budynku PKOI.
Uważam, że to nie jest historia o złym szczęściu ani o "nieoczekiwanym kryzysie". To historia o tym, co się dzieje, gdy jeden człowiek kontroluje zbyt wiele ogniw w łańcuchu, gdy "proof of reserves" to tylko obietnica słowna, a niezależny nadzór jest iluzją. Wszystkie sygnały ostrzegawcze były widoczne. Tylko nikt nie chciał ich zobaczyć wystarczająco wcześnie.
Co to oznacza dla Ciebie jako użytkownika giełd krypto
Sprawa Femion i TryPay pokazuje coś, o czym bitcoinerzy mówią od lat, ale co brzmi abstrakcyjnie dopóki nie widzisz tego w praktyce: centralizacja zawsze tworzy jeden punkt awarii.
TryPay była regulowaną instytucją płatniczą z licencją KNF. Femion był spółką giełdową z publicznym raportowaniem. Mimo to system zawalił się w tygodnie, bo cała konstrukcja opierała się na jednym kliencie, jednym właścicielu i jednej decyzji, która mogła pociągnąć wszystko razem.
Prokuratura Regionalna w Katowicach prowadzi śledztwo pod kątem oszustw znacznej wartości i prania brudnych pieniędzy. Szacowana szkoda przekracza 350 mln zł i rośnie.
Kral przebywa w Izraelu, gdzie ma obywatelstwo. Polska nie ma jak go sprowadzić. Wniosek o upadłość trafił do sądu. Klienci czekają.
Jeśli trzymasz środki na giełdach kryptowalut, szczególnie mniejszych i lokalnych, ta historia jest konkretnym argumentem za tym, żeby sprawdzić, czy naprawdę potrzebujesz trzymać tam więcej niż kwota, którą jesteś gotów stracić. Zimny portfel nie jest skomplikowany. Jest trochę mniej wygodny. Pytanie, czy ta wygoda jest warta ryzyka, które właśnie zmaterializowało się dla dziesiątek tysięcy klientów zondacrypto.
O autorze
Michał Nalewajko
Interesuję się nowymi technologiami, kryptowalutami i AI. Nie uważam, że "kiedyś to było", tylko że "kiedyś to będzie" ;) W wolnym czasie podróżuję, gram w planszówki i gry wideo.

Poprzedni
Giełda rośnie mimo inflacji, a Bitcoin czeka na kapitał. Analiza sentymentu rynku giełdy BingX

Następny
Kurs bitcoina rośnie w odpowiedzi na wieści płynące z USA
Chcesz być na bieżąco? Zaobserwuj nas w
ObserwujGoogle News
Newsletter Bitcoin.pl
Najważniejsze newsy i insiderskie informacje prosto na Twój email.
Dbamy o ochronę Twoich danych. Polityka Prywatności

