zondacrypto: za sznurki pociągał kryminalista, nie prezes
Michał NalewajkoRedaktor Bitcoin.pl

- Prokuratura Krajowa nieoficjalnie: Przemysław Kral to figurant, prawdziwym szefem giełdy był Marian W. ps. "Maniek" - oskarżony o udział w porwaniu założyciela BitBay.
- Kral i "Maniek" przebywają obecnie w Dubaju z rodzinami, wcześniej ukrywali się w Izraelu. Kral posiada izraelskie obywatelstwo, co praktycznie wyklucza jego ekstradycję do Polski.
- Śledczy podejrzewają, że Sylwester Suszek, założyciel BitBay, najprawdopodobniej nie żyje. Ostatni raz widziano go 10 marca 2022 roku na terenie bazy paliwowej "Mańka" w Czeladzi.
- Poszkodowanych może być kilkadziesiąt tysięcy osób, a straty szacuje się na co najmniej 350 milionów złotych - choć nieoficjalnie mówi się o wielokrotnie wyższych kwotach.
Przez lata zondacrypto była marką. Teraz wiadomo, że była tylko fasadą.
Onet opublikował ustalenia, które zmieniają optykę całej afery. To już nie jest historia o giełdzie kryptowalut, która upadła z powodu złego zarządzania albo nieudanych inwestycji. To historia o tym, jak człowiek z zarzutami za kierowanie międzynarodową grupą przestępczą zajmującą się nielegalnym obrotem paliwami miał od początku stać za największą polską giełdą krypto. I o tym, że założyciel tej giełdy prawdopodobnie nie żyje.
Kral to tylko słup. Za sznurki ciągnął "Maniek"
Według źródeł Onetu w Prokuraturze Krajowej Przemysław Kral, który przez lata był twarzą zondacrypto, pełnił wyłącznie rolę tak zwanego słupa. Człowiekiem, który faktycznie kontrolował giełdę, miał być Marian W. pseudonim "Maniek".
To nie jest nowa postać w tej sprawie. TVN24 już w styczniu 2026 roku informował, że "Maniek" kieruje biznesem z Monako, mimo listu żelaznego zobowiązującego go do przebywania w Polsce. Teraz Onet idzie krok dalej i twierdzi, że to właśnie "Maniek" stał za projektem "największej polskiej giełdy kryptowalut" od samego początku.
Schemat jest prosty i skuteczny: "Maniek" poznał Sylwestra Suszka ze znajomym adwokatem Przemysławem Kralem. Suszek tuż przed zaginięciem przekazał prowadzenie giełdy właśnie Kralowi. Ten zmienił nazwę z BitBay na Zonda, potem na zondacrypto, przeniósł siedzibę do Estonii i sam wyjechał do Monako. Przez cały ten czas towarzyszył mu "Maniek".
Majątek Suszka wyprzedany "przy użyciu słupów"
Onet dotarł do aktów notarialnych i korespondencji dokumentujących, jak majątek Suszka miał być likwidowany po jego zaginięciu. Kral uczestniczył w tej operacji jako pełnomocnik zaginionego. Obrót nieruchomościami odbywał się przez powiązane spółki, a w dokumentach pojawiają się nowe nazwiska, w tym prawnik Robert Lewandowski.
Suszek posiadał przed zaginięciem znaczny majątek: kryptowaluty warte dziesiątki milionów złotych, luksusowe samochody i helikopter, który przechowywał w bazie paliwowej "Mańka" w Czeladzi. Był tam po raz ostatni widziany 10 marca 2022 roku. Śledczy z Prokuratury Krajowej uważają, że najprawdopodobniej nie żyje. Zarzut udziału w pozbawieniu wolności Suszka usłyszał "Maniek".
Dubaj zamiast sądu
Aktualnie Kral i "Maniek" przebywają w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, gdzie czekają na zakończenie remontów nieruchomości kupionych w Izraelu. Obaj są tam z rodzinami. Kral ma dom w Cezarei w pobliżu Hajfy. Jako obywatel Izraela nie podlega ekstradycji do Polski, co w praktyce oznacza, że polskie organy ścigania mają związane ręce.
Kral od miesięcy systematycznie zacierał ślady swojej działalności w Polsce. 20 listopada 2025 roku, na własną prośbę, trafił na listę adwokatów niewykonujących zawodu. 1 stycznia 2026 roku zawiesił działalność gospodarczą. Wszystko to działo się, gdy Sejm procedował ustawę o kryptoaktywach.
Tymczasem na Łotwie Kral próbował jeszcze uruchomić projekt neobanku, wydając na ten cel 9 milionów euro należących do zondacrypto. 24 kwietnia 2026 roku wniosek o licencję finansową został wycofany.
Co z pieniędzmi poszkodowanych?
To pytanie, na które nie ma jeszcze jednoznacznej odpowiedzi. Jeżeli należysz do grona ofiar zondacrypto, przygotowaliśmy dla Ciebie specjalny poradnik krok po kroku - co zrobić żeby odzyskać pieniądze z zondacrypto.
Prokuratura szacuje, że poszkodowanych może być kilkadziesiąt tysięcy osób z stratami rzędu co najmniej 350 milionów złotych. Nieoficjalnie mówi się, że realne straty są wielokrotnie wyższe, bo część poszkodowanych prawdopodobnie nie zgłosi się do organów ścigania, w tym organizacje przestępcze, które mogły wykorzystywać Zondę do prania pieniędzy.
Portfel z 4 500 bitcoinami, do którego klucze miał mieć Suszek, wciąż formalnie istnieje. Warte ponad 300 milionów dolarów środki są niedostępne dla nikogo, kto żyje.
Uważam, że najważniejsza lekcja z tej sprawy jest brutalna: MiCA obowiązuje w Polsce od 30 grudnia 2024 roku jako rozporządzenie unijne. Polska ustawa implementująca nadzór KNF jest zawetowana po raz drugi. Gdyby nadzór działał sprawnie, zondacrypto nigdy nie urosłoby do takiej skali operując z estońskiej jurysdykcji poza zasięgiem polskich regulatorów. Poszkodowani płacą cenę za połączenie braku regulacji, braku nadzoru i systemu słupów tak doskonałego, że prokuratura przez lata nie wiedziała, gdzie szukać.
O autorze
Michał Nalewajko
Interesuję się nowymi technologiami, kryptowalutami i AI. Nie uważam, że "kiedyś to było", tylko że "kiedyś to będzie" ;) W wolnym czasie podróżuję, gram w planszówki i gry wideo.

Poprzedni
Jak odzyskać środki z zondacrypto? Poradnik krok po kroku
Zondacrypto upadło, a wypłaty zostały wstrzymane na stałe. Sprawdź prosty przewodnik, jak szybko odzyskać środki, wykorzystując polskie prawo przed lipcowym terminem.

Następny
Test odporności w sektorze Web3. Jak systemy płatnicze radzą sobie z cyberatakami?
Chcesz być na bieżąco? Zaobserwuj nas w
ObserwujGoogle News
Newsletter Bitcoin.pl
Najważniejsze newsy i insiderskie informacje prosto na Twój email.
Dbamy o ochronę Twoich danych. Polityka Prywatności

