Bitcoin

Wybory w USA już we wtorek. Co oznaczają dla Bitcoina?

Już we wtorek 3 listopada odbędą się wybory w USA. Czy Amerykanie dadzą drugą szansę Donaldowi Trumpowi? A może postawią […]

Data publikacji: 1 listopada 2020

bitbay

Już we wtorek 3 listopada odbędą się wybory w USA. Czy Amerykanie dadzą drugą szansę Donaldowi Trumpowi? A może postawią jednak na Joe’go Bidena? I co to wszystko oznacza dla Bitcoina i innych kryptowalut?

Wybory w USA

trumpObecne wybory w USA mogą zadecydować o przyszłości nie tylko tego kraju, ale też świata. Trump okazał się dość dobrym managerem, ale głównie jeśli chodzi o kwestie gospodarcze. Gorzej poradził sobie na płaszczyźnie walki z pandemią koronawirusa. Najlepiej świadczą o tym badania, zgodnie z którymi obywatele USA przyznają, że żyje im się dziś lepiej niż 4 lata temu, ale nie zagłosują już na obecną głowę państwa. Ich zdaniem Trump nie zdał egzaminu w czasie pandemii, a ta w oczach wielu była i zapewne jest czymś na miarę wojny. Władza więc musiała sprostać podstawowemu zadaniu – zapewnić wszystkim bezpieczeństwo. Do tego doszły zamieszki związane z ruchem Black Lives Matter, które wprowadziły w kraju dodatkową niepewność oraz niepokój.

Z drugiej strony obecny prezydent kontynuował politykę Baracka Obamy względem Chin (mało osób pamięta, że polityka tzw. piwotu na Pacyfik to dzieło Hillary Clinton i miała miejsce za czasów poprzedniego prezydenta). Tyle że zaostrzył działania. Dziś eksperci sugerują, że pomiędzy mocarstwami może dojść nawet do konfliktu zbrojnego.

Czy jednak wygrana Bidena zmieni powyższe? To wątpliwe. Elity w Waszyngtonie mogą kłócić się o pewne kierunki amerykańskiej polityki, ale w sferze międzynarodowej raczej idą ręka w rękę.

Wojna Chiny – USA

wybory w usaNiezależnie więc od tego, kto wygra wybory – Biden czy Trump – konflikt USA z Chinami będzie trwał. Jeśli przybierze postać zimnej wojny (w sumie już jest na tym etapie), możemy liczyć, że pozytywnie wpłynie to na kursy kryptowalut. Sankcje i wszelkie ograniczenia dot. handlu raczej napędzają wyceny z tego rynku.

Pytanie, co stanie się jednak z BTC i innymi walutami opartymi na blockchainie, gdy wybuchnie wojna. Tego nie wiemy i każdy, kto próbuje odpowiedzieć na to pytanie wstępuje już na bardzo grząski grunt.

Bitcoin powstał jako odpowiedź na kryzys gospodarczy z 2008 r. Można było więc oczekiwać, że gdy nadejdzie kolejny, kurs BTC wzrośnie (choć i na tym polu znaleźli się sceptycy, którzy uważali, że recesja pogrąży rynek kryptowalut). Tak obecnie się dzieje. Co prawda 13 marca br. Bitcoin kosztował przez chwilę tylko nieco trochę ponad 3 000 USD, ale dziś na giełdach płaci się za niego blisko 14 000 USD.

Zastanówmy się teraz, co wydarzy się z kryptowalutami, gdy wybuchnie konflikt zbrojny.  Nie może ich zarekwirować żaden rząd, klucz prywatny na kartce czy w postaci pliku na pendrivie łatwiej przemycać w czasie przekraczania granic niż np. złoto w postaci monet albo sztabek. Może więc Bitcoin zyska też na ewentualnej globalnej wojnie? W każdym razie chyba lepiej byśmy się o tym nie przekonywali…

Stan obecny

wybory w usaJak na razie w USA głos oddało już aż 90 milionów uprawnionych. To aż 65 proc. całkowitej frekwencji w wyborach prezydenckich z 2016 roku, gdy Trump walczył o Biały Dom z Clinton. Amerykanie skorzystali ze specjalnych wczesnych lokali wyborczych lub zagłosowali korespondencyjnie.

Kto wygrywa? Nie znamy wyników dot. tych 90 mln, ale jak podaje np. Asia One, sondaże wskazują jednoznacznie na sukces Bidena. Ten – mimo wielu wpadek – prowadzi na terenie całego kraju. Kluczowe będą jednak takie stany jak Floryda, więc wiele może się jeszcze zmienić.

Wyborcy są też zdania, że najistotniejszą kwestią jest dla nich teraz walka z pandemią COVID-19. A na tym polu Trump – jak sugerują inne sondaże – zawiódł. Przynajmniej w odbiorze społecznym.

Obaj politycy i ich obozy raczej nie różnią się jednak zbyt mocno w kwestii tego, jak walczyć z samym korona-kryzysem. Obaj są w praktyce za jego „zadrukowywaniem”. W tym roku rynki zostały wręcz zalane świeżymi dolarami. Amerykanie dostali po 1200 USD i po 500 USD na każde dziecko w czekach. Przez ostatnie tygodnie w Kongresie trwała co prawda szarpanina dot. tego, ile powinien wynieść kolejny program pomocowy, ale – no właśnie! – dot. ona tylko skali wydatku, a nie tego, czy Fed powinien nadal pompować gospodarkę pustymi banknotami.

Właśnie, Fed! Bank centralny otwarcie mówi już, że gra na obniżkę kursu USD i nie ma nic przeciwko wyższej inflacji. Ponownie: wątpliwe jest to, że Biden zatrzyma tę politykę. Mało tego, możemy uznać, że będzie jej orędownikiem!

CBDC i kryptowaluty

wybory w usaTrump ponoć chciał zakazać kryptowalut. Sugerował to John Bolton, były współpracownik prezydenta USA, który opisał to w swojej książce pt. „Pokój, w którym się to wydarzyło”. To z niej dowiadujemy się, że mieszkaniec Białego Domu w maju 2018 r. myślał o jakimś ograniczeniu albo zniszczeniu tego rynku.

Trump słynie jednak ze zmienności. Możliwe, że ktoś sprawnie wyperswadował mu ten pomysł. Dziś ponoć martwi się już czymś innym: tym, że to Chiny pierwsze wyemitują CBDC. Napisał o tym portal Breitbart, który sugeruje, że administracja Trumpa obawia  się ponoć o to, że niejasne i rygorystyczne przepisy Komisji Papierów Wartościowych i Giełd (SEC) przeszkadzają amerykańskim firmom na rynku blockchaina.

– Brak jasności przepisów stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego i gospodarczego USA – powiedział senator Tom Cotton Breitbartowi. – Nasz rząd nie powinien dobrowolnie rezygnować z tego gruntu, nie stwarzając równych szans firmom z siedzibą w Stanach Zjednoczonych poprzez opracowanie jasnej polityki, która pozwala im uczciwie konkurować z zagranicznymi konkurentami – dodał.

Co na to Biden? Cóż, nie wiemy. Co prawda z jego obozu jest Andrew Yang, niedoszły kandydat Demokratów na prezydenta USA, który mocno promuje w kraju kryptowaluty i blockchaina, ale wiele też wskazuje na to, że nie jest on pierwszoligowym zawodnikiem w partii. Uzyskał słaby wynik w walce o nominację, a ponoć niewiele brakowało, a nie przemawiałby nawet na kongresie Demokratów promującym kandydaturę Bidena.

Sztab Bidena w 2016 roku przyjmował Bitcoiny jako darowizny, ale to zbyt mało, by uznać, że on sam jako polityk jest otwarty na kryptowaluty.

Inni uważają jednak, że Biden może nawet nie być fanem BTC, ale swoją polityką doprowadzi do większej inflacji i osłabienia dolara, a to będzie zbawienne dla BTC i złota.

Komu kibicować?

Właściwie trudno jasno odpowiedzieć na to pytanie. Trump nie szkodził BTC. Raz napisał o kryptowalucie tweeta, w którym rzucił na ten temat parę stereotypów. I tyle.

Biden jest zaś… no właśnie, nie wiemy, jak jego prezydentura wprost wpłynęłaby na kryptowaluty. Można założyć, że faktycznie rozbudowaną polityką socjalną może wzmocnić wszelkie safe haven, a więc jest spora szansa na to, że przełoży się to też na Bitcoina.

W każdym razie odpowiedzi na te pytanie otrzymamy w 2021 r. Wybory w USA już zaś za dwa dni.

Satsback bitcoin cashback

Black Friday Promotion