KoreaP

 

Korea Południowa to obok Japonii jeden z krajów gdzie kryptowaluty cieszą się ogromną popularnością.

 

Jak wynika z ankiety przeprowadzonej przez Bank Centralny Korei Południowej nawet 40% młodych Koreańczyków z entuzjazmem zapatruje się na posiadanie kryptowalut. Chęć zainwestowania w kryptowaluty wyraziło 24,2% Koreańczyków pomiędzy 20, a 30 rokiem życia. W grupie wiekowej 30-40 współczynnik ten wynosił 20,1%.

 

Szacuję się, że już ponad milion Koreańczyków posługuje się już kryptowalutami a tamtejsze giełdy odpowiadają za  1/5 światowego obrotu. Koreańska giełda Bithumb znajduje się w pierwszej piątce największych giełd a na świecie.

 

Ogromne zainteresowanie Bitcoinem w Korei Południowej już dawno zwróciło swoją uwagę tamtejszych władz. Na początku koreański rząd rozważał nawet zamknięcie giełd i surowe restrykcje. To z kolei napotkało na zdecydowany opór ze strony koreańskiej społeczności kryptowalutowej. Petycję do rządu przeciwko surowym regulacjom podpisało ponad 215 000 Koreańczyków, zmuszając władze do zmiany polityki, która miała się skupić już bardziej na zapewnieniu przejrzystości handlu na lokalnych giełdach kryptowalutowych, aniżeli wprowadzaniu jakichkolwiek zakazów.

 

Koreański rząd właśnie finalizuje swoje plany odnośnie rynku kryptowalut w kraju. Giełdy kryptowalutowe staną się pełnoprawnymi i licencjonowanymi instytucjami finansowymi.

 

Nowe prawo ma swoje zalety, ale i oczywiście wady. Z negatywnych cech należy wymienić  zaostrzoną politykę AML i koniec z anonimowością podczas zakupy/sprzedaży kryptowalut, jednak jak twierdzą analitycy nowe regulacje wpłyną również bardzo korzystnie na branżę, która może zyskać dużych inwestorów instytucjonalnych i indywidualnych.

 

Nowe regulacje wymusza na giełdach większy nacisk na bezpieczeństwo co jest istotne szczególnie po atakach hakerskich na Bithumb i Coinrail. Giełdy będą musiały spełnić szereg innych wymagań, aby uzyskać stosowna licencję.

 

Nowe prawo ma również sprzyjać rozwojowi wszelkich projektów zdecentralizowanych.