FotPodatkiBTC

 

Kilka dni po komunikacie Ministerstwa Finansów o skutkach podatkowych obrotu kryptowalutami wczoraj pojawił się nowy dający nadzieję (złudne?) na zmiany. Pytanie czy aby na pewno na lepsze i kiedy miałyby one nastąpić. Tego już nie wiemy.

 

To, że wszyscy płacimy podatek dochodowy jest rzeczą normalną. Użytkownicy kryptowalut świętymi krowami w tej kwestii nie są i jeżeli osiągnęli dochód podatek się należy. Jednak nie tym (jak niektórym się zdaje) społeczność kryptowalutowa została dosłownie wstrząśnięta. Chodzi o podatek PCC, który powoduje wiele absurdów, gdy styka się z nowymi technologiami.

 

Podatek od Czynności Cywilnoprawnych to archaizm. Jesteśmy prawdopodobnie jedynym krajem lub jednym z nielicznych na świecie, który ma taki dziwny „twór”.

 

Ile Polacy wiedzą o PCC? Większość tylko tyle, że występuje od przy zakupie samochodu czy mieszkania. Wiedzą o tym, bo urzędy o tych transakcjach są informowane i za brak opłaty ścigają.

 

Nieliczni słyszeli, że należy się od transakcji powyżej 1000zł (kto zgłasza urzędowi zakup kosiarki od sąsiada czy zakup szafy na OLX?), nieliczni, bo wyegzekwowanie tego podatku jest trudne.

 

Mało kto słyszał też, że te 1000zł dotyczy tylko rzeczy ruchomych. W przypadku praw majątkowych, aby uniknąć tego podatku, należy wykonać transakcję poniżej 49zł (wynika to z zaokraglenia podatku). Nawet wówczas trzeba złożyć 3 stronicowy druk PCC-3 w urzędzie skarbowym.

 

Problem w tym, że użytkownicy kryptowalut miesięcznie potrafią zrobić kilkadziesiąt a nawet kilka milionów transakcji. Niestety składając ofertę na giełdzie nie mamy pewności, czy zrealizuje ją jedna osoba czy też 100 i więcej. Gdy miesięcznie wykonamy np. 10 niewinnych transakcji, które na giełdzie rozbiją się po 100 mniejszych mamy do wypełnienia 1000 trzystronicowych druków PCC3! Tak, to nie żart.

 

Mało tego, od każdej trzeba zapłacić 1%. Wydaje się to niewiele prawda? Nie przy dużej skali obrotu. Może się zdarzyć, że grając na giełdzie kryptowalutowej zarobiliśmy albo i straciliśmy 100zł, a należny podatek PCC może wynieść nawet 1 milion zł i więcej, nie ma górnego limitu. Nie, to nie żart.

 

Wystarczy odpalić na giełdzie bota transakcyjnego, który nam naprodukuje setki tysięcy transakcji w miesiącu. Dobry daytrader spokojnie zrobi kilka tysięcy transakcji przy założeniu, że jedna transakcja może zostać rozbita bez naszej wiedzy na wiele mniejszych. Do dostarczenia deklaracji do urzedu będzie niezbędne wynajęcie tira i tragarzy.

 

Finał zabawy może być taki, że zarobiliśmy grosze lub nawet wszystko straciliśmy a państwo zlicytuje nam dom i cały nasz majątek, gdy nie będziemy mieli z czego zapłacić podatku PCC.

 

Myślicie, że dotyczy to tylko kryptowalut?

 

Gracie w gry? Szczególnie MMO (Massively multiplayer online game)? To obecnie najpopularniejszy rodzaj rozrywki w sieci. CS:GO, Diablo 3? Jeśli nie to może wasze dzieci grają i uważajcie bo mogą puścić was z torbami.

Kryptowaluty nie różną się wiele od przedmiotów w grze. To rodzaj cyfrowego zapisu niosącego pewną wartość umowną między ludźmi, którzy się nim posługują.

 

Tak jak kryptowaluty mają wartość bo są wymieniane na giełdach parujących oferty użytkowników, tak samo kwitnie rynek przedmiotów z gier. Skiny i przedmioty z CS:GO też mają swoje giełdy, podobnie przedmioty z Diablo 3 i wielu innych gier. Pod względem podatkowym niewiele różni się to od kryptowalut. Dochodzi do transakcji czy wymiany dóbr cyfrowych mających wartość.

 

O ile zdobycie własną pracą i czasem przedmiotu/złota w grze traktowane jest jeszcze jako usługa, to jeśli handlujesz skinami lub przedmiotami z np. CS:GO, wymieniasz topór na zbroję w Diablo 3 z kolegą w grze to:

 

„W związku z powyższym, należy stwierdzić, że przychody uzyskiwane przez Wnioskodawcę z tytułu sprzedaży innemu graczowi licencji na używanie „łupów” (wirtualnych przedmiotów dostępnych w grze), tj. sprzedaży uprawnień do korzystania z „łupów” w określony sposób (udzielonych wcześniej Wnioskodawcy przez firmę Y), należy zakwalifikować jako przychody z praw majątkowych zgodnie z art. 18 ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych. Zbywając odpłatnie uprawnienia do korzystania z „łupów” Wnioskodawca zbywa bowiem konkretne prawa majątkowe (przywilej do używania danego „łupu” w grze).” – tak brzmi interpretacja indywidualna IBPBII/1/415-226/13/AA

 

W przypadku handlu przedmiotami, również możemy mieć do czynienia z prawami majątkowymi (więcej na bankier.pl) tak samo jak w przypadku kryptowalut, a jeśli tak to według ministerstwa (jeszcze nie wprost) powinieneś zapłacić podatek PCC. Wytrwali gracze, takich wymian mogą zrobić tysiące podczas wielogodzinnych seansów w swojej ulubionej grze. Skutki podatkowe grania w gry MMO mogą być więc opłakane. Wydaje się wam, że to jest jakiś absurd? Tak, to jest absurd. Na razie graczy nie ruszają a KAS żąda obecnie listy transakcji od polskich giełd kryptowalut. Jeżeli jednak dziura budżetowa się powiększy, żądania mogą zostać wysłane również do giełd dóbr cyfrowych z gier, które działają tak samo jak giełdy kryptowalut czy też właścicieli serwerów z grami.

 

Cały problem polega na tym, że Ministerstwo Finansów uznaje kryptowaluty za prawa majątkowe. Jest to tylko stanowisko ministerstwa i w zasadzie nie jest to wiążące prawnie. Nie jest, jednak urzędy tym stanowiskiem będą się kierowały i wielu ludziom mogą zrobić krzywdę.

 

Ja się z tym nie zgadzam, to jest absurd. Bitcoin to nie jest prawo majątkowe.

 

I słusznie, masz prawo się z tym nie zgodzić i gdy urząd policzy Ci zaległy PCC wraz z odsetkami i grzywną, możesz udać się z tym do sądu administracyjnego. Tam niestety będziesz musiał udowodnić, że według Ciebie kryptowaluty to nie prawo majątkowe.

 

Niestety też pierwsza tego typu sprawa o sygn. II FSK 488/16 z dnia 9 marca 2018 została przegrana. Składu orzekającego nie udało się przekonać, jednak to nie zamyka drogi do sprawiedliwości. Komuś w końcu może się udać.

 

Tak czy inaczej to jest absurd i nie zamierzam płacić tego podatku.  

 

Przedawnienie PCC następuje po 5 latach. Urząd jednak może się upomnieć o należny podatek tydzień przed upływem i naliczy nam odsetki za ten okres oraz grzywnę minimalną 210 zł lub maksymalną 4200zł, lub coś po środku. Dodatkowo będziesz musiał zapłacić zaległy podatek.

 

Szczęście w nieszczęściu nawet jak masz 1000 zaległych PCC od 1000 transakcji, grzywna może być jedna raz na 6 miesięcy za to samo wykroczenie.

 

Pamiętaj też, że jeśli zaległy podatek wynosi więcej niż 10tys zł, zostaniesz przestępcą skarbowym i możesz trafić nawet do więzienia a grzywnę płacić do końca życia i spłacić tylko jej część. Będziesz mieć też problem z dostaniem kredytu oraz nie będziesz mógł sprawować pewnych stanowisk.

 

Zabrzmiało strasznie, ale dla urzędów to właśnie strasznie ma to wyglądać, taka rola kar. Inną sprawą jest wykrycie zaległych podatków PCC….

 

W przypadku gdyby polskie giełdy wydały dane które żąda KAS, szansę, że nam się upiecze mocno spadają. W innych przypadkach powstaje pytanie jak urzędy zamierzają sobie z tym poradzić o ile w ogóle będą próbować.

 

No to płacić w końcu czy nie płacić?

 

To jest dobre pytanie. Ministerstwo Finansów dzisiaj znów zagrało na naszych emocjach. Giełdy kryptowalut działają w Polsce od 8 lat, w 2013 roku ministerstwo po raz pierwszy wspomniało, że bitcoin to prawo majątkowe, nieco później zrobiło to bardziej oficjalnie. Niestety dopiero 5 dni temu uświadomiło wszystkich, że od wymiany kryptowalut na walutę tradycyjną oraz od wymiany jednej kryptowaluty na drugą powinniśmy płacić archaiczny podatek PCC. Szkoda jednak, że nie wcześniej.

 

Wczoraj dostaliśmy o to taki komunikat:

MF

Niby optymistycznie, ale konkretów brak. Co autor miał na myśli trzeba się niestety domyślać bo są niedopowiedzenia.

 

Nie wiemy co się zmieni, czy na pewno na lepsze, kiedy (czy za parę tygodni, miesięcy, lat) i czy będzie miało to skutek wsteczny? Prawo niby (bo są wyjątki!) nie działa wstecz, ale przypomnijmy, że tu nie chodzi o prawo, ale o stanowisko Ministerstwa Finansów, w tym przypadku, że kryptowaluty to prawa majątkowe.

 

Czy jeśli za przykładowo miesiąc stanowisko ulegnie zmianie, to czy nie okaże się, że od transakcji kupna kryptowaluty przed zmianą stanowiska jednak nie powinno było się płacić PCC? Temat oczywiście do analizy prawnej.

 

Ministerstwo dało nadzieję, ale tym samym również mogło zdezorientować kryptowalutową społeczność.

 

Uciekamy za granicę.

 

O ile w przypadku osób fizycznych może to być kłopotliwe, tak w przypadku firm w obecnych czasach jest to już łatwe. Mamy też już pierwsze skutki decyzji KAS i MF.

 

Giełda Bitmarket24.pl (nie mylić z Bitmarket.pl, który od początku nasz kraj ominął szerokim łukiem i jak widać słusznie) ogłosiła właśnie, że przeniosła się do Wielkiej Brytanii. Oczywiście gratulujemy dobrej decyzji oraz państwu pozbycia się podatnika. Nieoficjalnie wiemy, że już kilka innych firm ma w planach to samo lub jest w trakcie załatwiania formalności. Niedługo możemy nie mieć żadnej firmy branży o którą zabiega wiele krajów na świecie widząc potencjał podatkowy. To jest naprawdę smutne.

 

Ja muszę coś z tym zrobić

 

Wczoraj na Rafał Zaorski z Trading Jam Session poinformował o zbliżającym się happeningu/proteście przed Ministerstwem Finansów. 

 

Zaorski