MF PCC 

Wczoraj Ministerstwo Finansów opublikowało wytyczne jak rozliczyć się z kryptowalut. Zdecydowanie nie są korzystne dla osób obracających kryptowalutami.

 

Od początku roku firmom kryptowalutowym wypowiadane są umowy o prowadzenie rachunków bankowych. Niektóre giełdy zostały wpisane na czarną listę KNF. Ruszyła też akcja medialna przeciwko kryptowalutom z opłacanymi youtuberami włącznie. Tydzień temu Krajowa Administracja Skarbowa zażądała od giełd i kantorów szczegółowych danych ich klientów. Okazuje się, że na tym nie koniec represji kryptowalutowej branży.

 

Nowa informacja od ministerstwa zaczyna się zdaniami:

 

"W rocznym PIT należy wykazać również przychody ze sprzedaży lub zamiany kryptowalut, takich jak m. in. bitcoin, litecoin czy ether.

 

Wskazujemy skutki obrotu kryptowalutami w podatku dochodowym od osób fizycznych, od towarów i usług oraz od czynności cywilnoprawnych.

 

Ustawa o podatku dochodowym od osób fizycznych przewiduje, że dochody uzyskane z tego tytułu podlegają opodatkowaniu na ogólnych zasadach."

 

Tu wszystko jest jasne i oczywiste. Uzyskujemy dochód z handlu kryptowalutą płacimy więc podatek. Nie jest to żadnym zaskoczeniem.

 

Źródło przychodów

 

"Przychody z obrotu krytpowalutą mogą być zakwalifikowane do źródła przychodów z tytułu:

- praw majątkowych

- pozarolniczej działalności gospodarczej [3], jeżeli kryptowaluta jest przedmiotem obrotu w ramach działalności, która spełnia okreśłone warunki: m.in. ma ona charakter zarobkowy, jest prowadzona we własnym imieniu przez podatnika, w sposób zorganizowany i ciągły (i nie zachodzą przesłanki wskazane w art. 5b ust. 1 ustawy PIT"

 

W tym miejscu przechodzimy do sprawy kluczowej. Ministerstwo Finansów uznaje Bitcoina i kryptowaluty za prawa majątkowe w przypadku obrotu nimi przez osoby fizyczne. Takie samo stanowisko MF zajęło już w 2013 roku.

Jeśli robimy to w sposób ciągły i zorganizowany oraz ma to charakter zarobkowy, powinniśmy założyć działalność gospodarczą.

 

Przychód

 

"Obrót kryptowalutami generuje przychód m.in. w przypadku:

 

- sprzedaży kryptowaluty (zamiany kryptowaluty na walutę tradycyjną, np. złotówki (PLN), euro (EUR), dolara amerykańskiego (USD),

- zamiany kryptowaluty na inną kryptowalutę, na towar lub na usługę. Zamianę kryptowaluty należy traktować jako formę jej odpłatnego zbycia, analogicznie jak zamianę jakichkolwiek innych praw majątkowych, np. wierzytelności."

 

O ile pierwszy punkt nie budzi wątpliwości, to drugi jest dość kontrowersyjny. Zamiana przykładowo bitcoinów na litecoiny generuje przychód a więc i obowiązek podatkowy. Takie stanowiska zaczęły pojawiać się od niedawna w indywidualnych interpretacjach podatkowych. Osoby które obracają kryptowalutami od lat, nie były zapewne tego faktu świadomie.

 

„Przychód z odpłatnego zbycia kryptowaluty w drodze umowy sprzedaży lub zamiany – kwalifikowany do przychodów z praw majątkowych, o których mowa w art. 18 ustawy PIT – powstaje w momencie otrzymania lub postawienia do dyspozycji podatnika pieniędzy (waluty tradycyjnej), innej kryptowaluty, towaru czy wykonania usługi.”

 

Niezwykle istotne jest ustalenie momentu uzyskania przychodu. Według ministerstwa powstaje on w chwili otrzymania lub postawienia do dyspozycji podatnika pieniędzy lub innej kryptowaluty. Jeśli więc w ciągu całego roku handlowałeś kryptowalutami, ale nie wypłacałeś pieniędzy z giełdy i tak powinieneś zapłacić podatek. Moment obowiązku podatkowego następuje nie w chwili przelewu pieniędzy z giełdy na konto bankowe a w chwili transakcji. Niestety tego również wiele osób świadomych nie było.

 

W przypadku działalności gospodarczej:

 

„za przychód z działalności gospodarczej uznaje się kwoty należne, choćby nie zostały faktycznie otrzymane. Jednocześnie za datę powstania przychodu z działalności gospodarczej uważa się dzień zbycia prawa majątkowego – czyli dzień sprzedaży lub zamiany danej kryptowaluty – nie później niż dzień wystawienia faktury albo uregulowania należności.”

 

Koszt uzyskania przychodów – Armagedon przedsiębiorców

 

„Jednocześnie należy podkreślić, że w przypadku obrotu kryptowalutą w ramach działalności gospodarczej sposób rozliczania i ewidencjonowania dla celów podatkowych uzyskiwanych przychodów i ponoszonych kosztów zależy od rodzaju prowadzonych przez podatnika ksiąg podatkowych (podatkowej księgi przychodów i rozchodów albo ksiąg rachunkowych).

 

Warto zauważyć, że podatkowa księga przychodów i rozchodów jest uproszczoną i sformalizowaną formą ewidencjonowania zdarzeń gospodarczych, dlatego też podatnik:

 

może dokonywać w niej zapisów wyłącznie na podstawie ściśle określonych dokumentów, takich jak np. faktury czy rachunki. Z tych względów dokumenty w postaci np. wyciągów z historią transakcji giełdowych z internetowej giełdy kryptowalut, czy wyciągów z kont bankowych z historia transakcji nie stanowią dowodów księgowych w rozumieniu przepisów i przychody oraz koszty uzyskania przychodu udokumentowane wyłącznie w ten sposób nie mogą zostać zaewidencjonowane w podatkowej księdze przychodów i rozchodów„

 

Z informacji MF wynika, że jeżeli handel kryptowalutą na giełdzie odbywał się w ramach działalności z KPiR (chyba większość małych przedsiębiorstw), przedsiębiorca nie będzie miał możliwości odliczenia kosztów zakupu, gdyż nie może udokumentować ich w postaci przelewów bankowych czy wyciągu transakcji z giełdy.

 

„Brak możliwości zaewidencjonowania danych przychodów czy wydatków w podatkowej księdze przychodów i rozchodów – z uwagi na brak posiadania przez podatnika wymaganej w rozporządzeniu formy ich udokumentowania – nie oznacza automatycznego braku możliwości uznania ich odpowiednio za przychód oraz koszt uzyskania przychodu w rozumieniu ustawy PIT. Jeżeli zatem podatnik w inny sposób rzetelnie udokumentuje powstanie przychodu podatkowego, czy poniesienie kosztu podatkowego, powinien to uwzględnić w trakcie roku podatkowego w bieżącej zaliczce na podatek, jak również w rocznym rozliczeniu podatku dochodowego:”

 

Tu powstaje paradoks, gdyż jeśli wyciągi bankowe ani wyciąg listy transakcji z giełdy nie mogą być podstawą do odliczenia kosztów, nie ma innej rzetelnej możliwości udokumentowania kosztów, gdyż giełdy innych możliwości nie dają.

 

Co to oznacza w praktyce jeśli brać pod uwagę stanowisko MF?

 

Przykładowo jeśli przedsiębiorca w ramach działalności gospodarczej obracał sumą 10 000zł i wykonał dziennie 10 transakcji kupna i 10 sprzedaży po 10 000zł, czyli po 300 w miesiącu nie zarabiając na tym ani grosza, to do zapłaty będzie miał ponad 0.5 mln podatku, gdyż od kwoty 3mln przychodu (w skali miesiąca) nie będzie mógł odliczyć 3mln kosztu. Warto tu dodać, że daytraderzy czy też boty transakcyjne wykonują po kilkadziesiąt czy też kilkaset transakcji dziennie. Jeśli robią to w ramach działalności to należne podatki mogą iść w milionach złotych.

 

Na szczęście osoby fizyczne tu mają lżej i do udokumentowania kosztów przychodu wystarczą wyciągi transakcji z giełd. Niestety lżej tylko pod tym względem, gdyż od kupna kryptowalut w większości przypadków będą musieli zapłacić podatek PCC.

    

Podatek od czynności cywilnoprawnych (PCC) – Armagedeon osób fizycznych

 

„Umowa sprzedaży oraz zamiany kryptowaluty, stanowiącej prawo majątkowe, podlega opodatkowaniu podatkiem od czynności cywilnoprawnych (PCC). W przypadku umowy sprzedaży obowiązek zapłacenia tego podatku – w wysokości 1% wartości rynkowej nabywanego prawa majątkowego zbywanej kryptowaluty – dotyczy kupującego. Przy umowie zamiany obowiązek zapłaty podatku – w wysokości 1% wartości rynkowej prawa majątkowego, od którego przypada wyższy podatek – dotyczy solidarnie stron czynności.

 

Wyłączona z opodatkowania PCC jest umowa sprzedaży lub zamiany kryptowalut objęta podatkiem VAT – w zakresie, w jakim podlega opodatkowaniu VAT lub jeżeli przynajmniej jedna ze stron czynności jest zwolniona z VAT z tytułu dokonania tej czynności. „

 

Co oznacza to w praktyce? W przypadku osoby fizycznej, zakup kryptowalut wiążę się z podatkiem PCC chyba, że kupujemy od firmy będącej płatnikiem VAT lub też zwolnionej z VAT.

 

Kupując kryptowaluty na giełdzie niestety nie jesteśmy w stanie określić, czy kupujemy od osoby fizycznej czy też firmy, gdyż kontrahenci są dla nas anonimowi. Pozostaje pytanie czy takie tłumaczenie wystarczy, aby nie zapłacić podatku i kary za niespełnienie obowiązku podatkowego. Jeżeli polskie giełdy przekażą pełną historie transakcji, KAS będzie dokładnie wiedziało, kto od kogo kupował i kto oraz kiedy powinien zapłacić podatek PCC. Użytkownicy nie.

 

Przykład z PCC pokazuje, że traktowanie kryptowalut jako prawa majątkowego jest bardzo niesprawiedliwe oraz, że prawo nie nadąża za realiami jakie niosą za sobą nowe technologie.

 

Przykładowo jeśli ktoś robi po kilkadziesiąt/kilkaset transakcji miesięcznie, a każda transakcja na giełdzie może składać się z kilku/kilkunastu mniejszych (wystawiając ofertę na giełdzie 1BTC możemy ją kupić od np. 10 osób po 0.1BTC), może wyjść na to, że będziemy mieli do wypełnienia wiele kilogramów druków PCC-3. Strach pomyśleć co w przypadku, jeśli ktoś ma uruchomionego bota transakcyjnego. Urzędy Skarbowe mogą zostać zalane tonami "makulatury". Podobnie, kwoty podatku PCC mogą przekroczyć nasze dochody uzyskane z transakcji.

 

Piech

piech2

 

Pojawia się również pytanie, czy kupując na giełdzie zagranicznej również musimy zapłacić PCC. Jak mówi jedna z interpretacji:

 

„umowa sprzedaży praw majątkowych wykonywanych za granicą w chwili dokonania czynności podlega podatkowi od czynności cywilnoprawnych, jeżeli spełnione są łącznie warunki: nabywca ma miejsce zamieszkania lub siedzibę na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej i czynność cywilnoprawna została dokonana na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej.

Jeżeli prawo majątkowe nabywane jest za pośrednictwem portali internetowych (Giełd kryptowalut) dla oceny miejsca dokonania czynności ma zastosowanie przepis art. 70 § 2 ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. – Kodeks cywilny (Dz.U. 2017 r., poz. 459, ze zm.), zgodnie z którym jeżeli oferta jest składana w postaci elektronicznej, umowę uważa się za zawartą w miejscu zamieszkania albo w siedzibie składającego ofertę w chwili zawarcia umowy.”

 

Jak widać, nie ważne czy korzystamy z giełd polskich czy zagranicznych i powinniśmy teoretycznie zapłacić podatek PCC w obu przypadkach.

 

Podobnie jest z wymianą jednej kryptowaluty na drugą. Wtedy obie strony transakcji zobowiązane są uiścić po 1% od wartości kryptowaluty.

 

Trzeba tu również podkreślić, że wytyczne a raczej informacja Ministerstwa Finansów nie stanowi prawa i od wczoraj nic się nie zmieniło. Nie można więc uznać, że nie zapłacimy podatku, gdyż prawo nie działa wstecz. Prawo mówiące o prawach majątkowych istnieje od wielu lat, dłużej niż kryptowaluty,  jednak jego zderzenie z kryptowalutami sprawia trudności w jego interpretacji pozostawiając wiele niejasności i absurdów.

 

Absurdów część dalsza – płać podatek od forka

 

W jednej z interpretacji indywidualnych znajdziemy:

 

„przychód po stronie Wnioskodawcy powstanie nie tylko w sytuacji, gdy dojdzie do sprzedaży lub zamiany kryptowaluty na walutę tradycyjną, ale także wtedy, gdy będzie miała miejsce zamiana jednej kryptowaluty na inną kryptowalutę, lub gdy dojdzie do rozgałęzienia (tzw. hard-fork).”

 

Z interpretacji wynika, że dochód powstanie również w chwili, gdy na kryptowalucie którą posiadamy dojdzie do forka skutkującego rozgałęzieniem. Problem w tym, że forków powstaje obecnie bardzo dużo i nie musimy o wszystkich być świadomi czy nawet tym faktem zainteresowani. O ile w przypadku sprzedaży czy zamiany kryptowaluty jest to nasza świadoma decyzja to na forka wpływu nie mamy. Nie można też wycenić wartości sforkowanych monet w chwili forkowania.

 

Sytuacja kryptowalut powinna zostać uregulowana jak ma to miejsce w wielu krajach na świecie. Zdecydowanie kryptowaluty nie powinny być prawem majątkowym a traktowanie ich tak, jest wielce krzywdzące i wręcz niebezpieczne dla obywateli którzy z nich korzystają. Niestety nie doczekaliśmy się też uproszczenia rozliczania podatków a ludzie wydający interpretacje zupełnie nie zdają sobie sprawy ze specyfiki gry na giełdzie (kryptowalut) oraz z realiów świata kryptowalut.

 

Na dzień obecny sytuacja kryptowalut w Polsce wygląda źle, jednak sprawa jest analizowana przez prawników. Być może z czasem pojawią się podstawy do zakwestionowania pewnych kwestii i interpretacji ministerstwa oraz urzędów skarbowych. Może też MF zrozumie absurd traktowania kryptowalut jako prawa majątkowego i wyda łagodniejsze wytyczne. 

 

Niniejszy tekst nie stanowi profesjonalnego opracowania od strony prawnej, na które potrzeba czasu.  

 

27tgca