Japonia7a

 

Jak wynika z analizy autorstwa Yoshiyuki Suimona i Kazuki Miyamoto na zlecenie japońskiej spółki holdingowej Nomura Holdings, jedynie w pierwszych trzech miesiącach zeszłego roku Bitcoin może przyczynić się do wzrostu japońskiego PKB o wartość około 0,3%.

 

W drugim kwartale zeszłego kapitalizacja japońskiego rynku bitcoina wynosiła około 2 bilionów jenów. Pod koniec czwartego kwartału wartość ta sięgnęła już pułapu 12 bilionów jenów (ok. 106 mld. dolarów). Według dwójki analityków Nomura Holdings, jeśli tego typu trend utrzyma się w najbliższych miesiącach, wartość krajowej konsumpcji w tym okresie może zwiększyć się od 200 do 400 milionów jenów (1,7 - 3,5 mln. dolarów). Suimona i Miyamoto określają to zjawisko mianem „efektu bitcoina”.

 

Analitycy Nomura Holdings oparli się na założeniu, iż każde 10 miliardów jenów wzrostu krajowego kapitału powinno przekładać się na 0,2 – 0,4 miliarda wzrostu wartości konsumpcji.  

 

O analizę japońskiego rynku bitcoina pokusił się również Deutsche Bank. Z raportu opublikowanego 14 grudnia zeszłego roku dowiadujemy się, iż to właśnie Japonia i tamtejszy obrót kryptowalutą był jednym z kluczowych powodów tak wysokiego kursu bitcoina.

 

„Japońscy inwestorzy przestawiają się z handlu lewarowanego walutami obcymi na handel lewarowany kryptowalutami.” – czytamy m.in. w analizie banku.

 

Z tego samego raportu dowiadujemy się również, iż Japończycy odpowiadają już za ok. połowę światowego obrotu na rynkach walut obcych. Nie musi zatem dziwić tak znaczący ich udział w globalnym handlu kryptowalutami, z bitcoinem na czele.

 

Obecnie para BTC – JPY to już ponad 40% globalnego wolumenu handlu bitcoinem (raport Nikkei, 11 grudnia 2017). Na drugim miejscu plasuje się dolar (ok. 38% globalnego wolumenu), na trzecim południowokoreański won (ok. 16%).

 

Na początku zeszłego roku zestawienie to przedstawiało się zgoła inaczej. Pozycję niekwestionowanego lidera dzierżył chiński juan, odpowiadając za prawie 98% światowego wolumenu handlu BTC!

 

Dziś obrót juanem na rynkach bitcoina jest już marginalny, a to za sprawą mocno restrykcyjnej polityki, jaką w zeszłym roku przyjęły tamtejsze władze w stosunku do bitcoina i tamtejszych giełd kryptowalutowych.

 

Japońscy ustawodawcy postanowili stanąć po przeciwnej stronie barykady, zapewniając bitcoinowi idealne warunki legislacyjne dla jego dalszego rozwoju w tym kraju. Jak wiadomo, rynek nie zna próżni, dlatego pokaźna część handlu kryptowalutą przeniosła się z Chin właśnie do Japonii. Jaki przyniosło to efekt dla Japońskiej gospodarki, wyraźnie widzimy już dziś.