fidelity

 

Zarządzający aktywami klientów rzędu 7,2 biliona dolarów, międzynarodowy gigant usług finansowych, Fidelity Investments, postanowił wydzielić firmę Fidelity Digital Asset Services, do której obowiązków należeć będzie m.in. handel oraz bezpieczne przechowywanie środków kryptowalutowych dla klientów instytucjonalnych.

 

Naszym celem jest uczynienie aktywów cyfrowych, takich jak bitcoin, bardziej dostępnymi dla inwestorów” – stwierdza w oficjalnym oświadczeniu prasowym na ten temat wnuczka założyciela Fidelity Investments i obecna CEO korporacji, Abigail Johnson – nota bene, jedna z pięciu kobiet znajdujących się na tegorocznej liście 75 najbardziej wpływowych ludzi świata magazynu „Forbes”.

 

Spodziewamy się kontynuować inwestowanie oraz eksperymentowanie, w skali długoterminowej, ze sposobami na uczynienie tej wschodzącej klasy aktywów łatwiejszą do zrozumienia i wykorzystania” – dodaje Johnson.

 

Pomysł stworzenia projektu tego rodzaju zrodził się jeszcze w połowie zeszłego roku, przyznaje Tom Jessop, dyrektor Fidelity Digital Assets. Na początek bostońska centrala firmy ma zatrudniać około 100 pracowników. Aktualnie Fidelity Digital Assets ma znajdować się na etapie kompletowania klientów dla swoich usług, zapowiadając ich "powszechną dostępność" na początek 2019 roku.

 

Na obecną chwilę jej oferta skierowana jest wyłącznie do klientów instytucjonalnych, takich jak fundusze hedgingowe, fundusze ubezpieczeniowe czy podmioty oferujące inwestycyjne usługi typu „family office”.

 

Jednym z elementów, który obecnie w dużej mierze odciąga inwestorów instytucjonalnych od zaangażowania się w sektor kryptowalut jest obawa utraty środków w wyniku np. ataku hakerskiego. Jak dowiadujemy się z raportu State of Blockchain, autorstwa CoinDesk, do końca czerwca obecnego roku w wyniku tego rodzaju ataków skradziono już równowartość 1,6 mld dolarów w różnego rodzaju kryptowalutach.

 

Przedstawiciele Fidelity zapewniają, iż ich korporacja posiada wystarczające, wieloletnie już doświadczenie w kwestiach związanych z zarządzaniem bezpieczeństwem środków, w tym kryptografią kluczy prywatnych i publicznych, aby nie stać się częścią powyższej statystyki.

 

Rozwiązania depozytów kryptowalutowych Fidelity mają obejmować m.in. tzw. ‘zimne portfele’ przechowywane w dedykowanych ku temu skarbcach, dysponujących wielostopniowymi zabezpieczeniami, zarówno na poziomie fizycznym, jak i cyfrowym.

 

Stosowane tu protokoły dotyczące bezpieczeństwa mają być w dużej mierze zapożyczone ze sprawdzonych już rozwiązań, stosowanych dotychczas przez Fidelity Investments:

 

Mógłbyś spojrzeć na świat krypto i powiedzieć – Łał, czy to nie coś nowego? Jednakże zarządzaliśmy kluczowymi elementami już od dłuższego czasu. Wyciągnęliśmy naukę w kwestii zarządzania bezpieczeństwem projektu, potem za sprawą własnej eksploracji bitcoina i określonych osób, które zatrudniliśmy, szybko opracowaliśmy krypto-natywną ekspertyzę, łącząc ze sobą obie te rzeczy” – stwierdza Jessop, którego Fidelity pozyskało w styczniu tego roku z kryptowalutowego startupu Chain. Wcześniej przepracował aż 17 lat dla Goldman Sachs.

 

Fidelity Digital Assets ma przystosować również wewnętrzny system handlu elektronicznego Fidelity Investments na potrzeby wymiany krypto-aktywów. Na początek firma zamierza udostępnić klientom instytucjonalnym możliwość handlu bitcoinem oraz ethereum na zewnętrznych giełdach wymiany kryptowalut. I choć na obecną chwilę Jessop nie zdradza, o które giełdy miałoby konkretnie chodzić, zaznacza on, iż te będą musiały stosować się do rygorystycznych „standardów Fidelity”:

 

Posiadamy całkiem rozległe procedury selekcji tego typu partnerów, włączając w to staranną analizę ich kondycji finansowej, jak i ich własnych procedur regulacyjnych w tym KYC i AML. Z pewnością będziemy łączyć się jedynie z tymi partnerami, z którymi będziemy czuć się dobrze” – podkreśla Jessop.

 

Pomimo trwającej wciąż bessy na rynku bitcoina, jak stwierdza Jessop, ani Fidelity, ani też instytucje, które obsługuje nie rozpraszają się obecnie ceną kryptowaluty:

 

Nikt nie powiedział, w momencie kiedy niektóre z wczesnych firm internetowych kończyły swoją działalność – o rety, Internet ma kłopoty. Nie skupiamy się zbytnio na cenie. To fundamentalna technologia – ludzie próbują mieć styczność z tym trendem, samemu spodziewając się też zmienności cenowej w tego rodzaju aktywach” – podsumowuje Jessop.

 

Fidelity Investments Inc. powstało w 1946 roku w Bostonie wysiłkiem Edwarda C. Johnsona II. Obecnie na czele korporacji stoi jego syn Edward Crosby Johnson III oraz wnuczka Abigail Johnson.

 

Produkty i usługi oferowane przez Fidelity obejmują m.in.: zarządzanie inwestycyjne, doradztwo finansowe, usługi maklerskie, rachunki bieżące, handel internetowy, fundusze inwestycyjne, powiernicze, ubezpieczeniowe oraz emerytalne.

 

Fidelity Investments zatrudnia ponad 50 000 pracowników na całym świecie, oprócz Stanów Zjednoczonych swoje biura posiadając m.in. w: Kanadzie, Hong Kongu, Japonii, Indiach, Irlandii, Francji, Belgii, Niemczech, Włoszech, Szwajcarii czy Londynie.