bitcoin.pl logo
BTC-2.18%
Bitcoin
$64,326235 227 zł
Cyberbezpieczeństwo
2026-01-30
2 min czytania

Szpieg pod nosem giganta. Jak inżynier Google grał na dwa fronty dla Chin?

Mateusz Czarny redaktor Bitcoin.pl
Mateusz CzarnyRedaktor Bitcoin.pl
Szpieg pod nosem giganta. Jak inżynier Google grał na dwa fronty dla Chin?
Futures03.25-PL_Images_728x90_04_v1b
To brzmi jak scenariusz taniego filmu sensacyjnego, ale wydarzyło się naprawdę, i to w samym centrum Doliny Krzemowej. Linwei Ding, do niedawna szanowany inżynier Google, właśnie usłyszał wyrok. Powód? Przez dwa lata, niemal pod okiem swoich szefów, wynosił najpilniej strzeżone tajemnice firmy dotyczące sztucznej inteligencji. I nie mówimy tu o kilku notatkach, ale o ponad 500 poufnych plikach, które regularnie lądowały w Chinach.
Avatar FBI SanFranciscoFBI SanFrancisco@FBISanFrancisco

Today, a federal jury convicted former Google software engineer Linwei Ding, also known as Leon Ding, 38, on seven counts of economic espionage and seven counts of theft of trade secrets for stealing thousands of pages of confidential information containing Google’s trade secrets

Media z wpisu FBI SanFrancisco

Metoda „na notatnik”, czyli jak oszukać system

Jak to możliwe, że jeden z najpotężniejszych systemów bezpieczeństwa na świecie dał się tak podejść? Ding nie bawił się w skomplikowane hakowanie. Zastosował metodę niemalże prozaiczną: kopiował treści z dokumentów Google do systemowego notatnika Apple, a potem przerabiał je na PDF-y. Ta prosta sztuczka pozwoliła mu ominąć filtry, które powinny zapalić czerwone światło przy próbie pobrania danych.
Co właściwie wyciekło? Przede wszystkim „serce” operacji – dane o autorskich procesorach i infrastrukturze, nad którą Google pracowało latami. To fundamenty, bez których współczesne modele AI po prostu nie istnieją.

Podwójna gra w Mountain View

Najbardziej uderzająca w tej historii jest jednak bezczelność, z jaką działał Ding (znany też jako Leon). Podczas gdy w logach systemowych Google figurował jako pracownik sumiennie wykonujący swoje obowiązki w biurze w USA, on... fizycznie przebywał w Chinach.
Nie był tam na wakacjach. Jak wynika z procesu, facet zdążył w tym czasie zostać dyrektorem technologicznym w chińskim startupie i założyć własną firmę zajmującą się uczeniem maszynowym. Mało tego, bez żenady pokazywał się na spotkaniach z inwestorami w Azji, gdy jego koledzy z zespołu myśleli, że siedzi dwa biurka dalej.

Rachunek za zdradę

Amerykańscy prokuratorzy nie kryją irytacji. Dla nich to nie tylko kradzież własności intelektualnej, ale brutalny skrót dla chińskiej technologii, która dzięki tym danym mogła przeskoczyć lata kosztownych badań.
Cena za tę „drogę na skróty” będzie dla Dinga słona:
  • 40 lat – tyle łącznie może spędzić za kratami.
  • Milion dolarów grzywny – to kwota, która ma ostudzić zapał ewentualnych następców.
Cała ta afera to kubeł zimnej wody dla branży technologicznej. Pokazuje, że nawet przy wycenach sięgających historycznych szczytów i technologii rodem z przyszłości, najsłabszym ogniwem wciąż pozostaje człowiek. Czy teraz korporacje zaczną patrzeć nam na ręce jeszcze uważniej? Można się tego spodziewać. Zaufanie w świecie wielkiego kodu właśnie stało się towarem deficytowym.

O autorze

Mateusz Czarny redaktor Bitcoin.pl
Mateusz Czarny

Miłośnik kryptowalut i trader z ponad 5-letnim doświadczeniem w branży blockchain. Z wykształcenia jestem politologiem. Jako dziennikarz specjalizuję się w analizach rynku oraz najnowszych trendach Web3. Historia i ekonomia to moje pasje, które pochłaniają znaczną część wolnego czasu. W moich publikacjach staram się tłumaczyć zawiłe kwestie w sposób przystępny dla różnych grup inwestorów. Regularnie analizuję ruchy cenowe, regulacje i innowacje w przestrzeni zdecentralizowanych finansów. Wśród moich zainteresowań jest też biohacking. W wolnym czasie lubię pograć amatorsko w siatkówkę. Moje prywatne przemyślenia znajdziesz na https://x.com/MateuszCzarnyX

Chcesz być na bieżąco? Zaobserwuj nas w
Google News
Obserwuj

Newsletter Bitcoin.pl

Najważniejsze newsy i insiderskie informacje prosto na Twój email.

Dbamy o ochronę Twoich danych. Polityka Prywatności