bitcoin.pl logo
BTCN/A
Bitcoin
$63,380.07231 657 zł
Dla wnikliwych
2025-07-07
5 min czytania

Stablecoiny, czyli nowy rozdział w historii płatności. Dowiedz się przed innymi, jak będziemy płacili za kilka lat

Jacek Walewski
Jacek WalewskiRedaktor Bitcoin.pl
stablecoiny
Bitcoin FilmFest 2026
Jak stablecoiny mogą zrewolucjonizować to, jak płacimy? Na naszych oczach zachodzi kolejna rewolucja płatnicza. Tym razem oparta na blockchainie.

Rewolucje płatnicze

Co parę dekad w świecie płatności zachodzi rewolucja. I tak np. w XVIII w. na rynku pojawił się czek. Ten z pozoru banalny wynalazek powstał w Wielkiej Brytanii, gdzie w 1772 roku powstała firma, która wystawiała "listy podróżne", które były de facto czekami - formą prostego transportu wartości. Przełom nastąpił jednak w 1839 roku, kiedy firma George'a Besta z Londynu wprowadziła na rynek pierwsze czeki podróżne. Rewolucja polegała na tym, że te mogły być realizowane w każdym oddziale jego banku. Nowinkę podpatrzyła spółka Thomas Cook & Son, która emitowała własne czeki. W latach 60. XIX wieku czeki były już powszechne w Europie i USA. Wydawały je banki, hotele, linie kolejowe i agencje podróży. Stały się formą płatności za usługi, do tego zwalniały posiadacza z konieczności noszenia przy sobie dużej ilości gotówki.
Brzmi świetnie, ale pamiętaj, że pieniądze nadal musiały być jakoś fizycznie przenoszone pomiędzy bankami. Tego typu płatności wewnętrzne, między instytucjami, były rozliczane w monetach, które trzeba było przewozić z jednego oddziału banku do innego - w zależności od tego, kto komu i gdzie zapłacił. Codziennie nawet 50 tragarzy, których zatrudniały banki, jechało z jednego oddziału do drugiego, uzbrojeni w księgę rachunkową, czeki i złote monety. Jeśli wartość przedstawionych czeków była wyższa od otrzymanej, pobierali różnicę w złocie. Jeżeli było odwrotnie - zostawiali na miejscu dostatecznie dużo monet.
Ten system działał dobrze, ale w połowie XIX w. pojawił się problem - banków było już zbyt wiele, więc tragarze nie mogli dojechać do wszystkich i rozliczyć rachunki w ciągu jednego dnia. Przepustowość systemu była zbyt niska.
Wtedy wprowadzono na rynek kolejną rewolucję. W 1853 r. utworzono New York Clearing House - każdy bank rozliczał się z Clearing House, banki nie rozliczały się już między sobą. Zmniejszyło to koszty - banki potrzebowały mniej posłańców. Do tego znacznie zwiększyło bezpieczeństwo - w końcu spadało ryzyko pomyłek, ale też transportu pieniędzy w różne miejsca.
Po pewnym czasie dodano do tego kolejną innowację - banki zaczęły deponować swoje złoto w Clearing House w zamian za certyfikaty gotówkowe — papierowe pokwitowania zabezpieczone złotem. To jeszcze bardziej uprościło i przyspieszyło proces rozliczania się.
Dziś nie ma potrzeby zatrudniania tragarzy: ich miejsce zajęły cyfrowe systemy księgowe, które wkrótce mogą jednak zostać uzupełnione o blockchainy.

Stablecoiny

Obecne systemy bankowe umożliwiają niemal natychmiastowe rozliczenia, ale tylko w dość wąskim kręgu regulowanych instytucji finansowych i tylko w normalnych godzinach pracy. I stablecoiny mogą to zmienić.
Stablecoiny to cyfrowe aktywa, które są reprezentacją danego dobra – waluty fiat, złota itd. - i są wybite na blockchainie. To więc odbicie, przeniesienie wartości fizycznych aktywów w świecie Web3. Kluczowa jest tutaj technologia - dzięki temu, że są oparte na blockchainie działają 7 dni w tygodniu, 24h na dobę. Oznacza to, że mogą być w tym okresie przesyłane między portfelami. Chcesz dokonać zakupu w niedzielę? Nie ma problemu - stablecoiny zostaną przekazane do sklepu od razu. Nie musisz czekać aż kapitał wyjdzie z banku w poniedziałek rano i trafi na inny rachunek w najlepszym scenariuszu po kilku godzinach.
Za tym wszystkim stoi emitent stablecoina, czyli firma, który tworzy stablecoina i potem nim zarządza. Co ważne, musi się trzymać zasad: stablecoin musi mieć pokrycie w dobrach zewnętrznych. Jeżeli jedna jego jednostka ma być warta jednego dolara amerykańskiego, po drugiej stronie, czyli w skarbcu emitenta, stablecoin musi mieć swoje odbicie w postaci 1 USD lub aktywów, które są właśnie tyle warte.
Najbardziej znane stablecoiny to USDT (należący do Tethera), USDC (własność Circle), który występuje w postaci dolarowej i euro, czy BinanceUSD, stablecoin giełdy Binance. Obecnie całkowita kapitalizacja rynku stablecoinów to ponad 200 mld USD.

Zastosowanie stablecoinów

Warto podkreślić, że stablecoiny pełnią różne funkcje.
Na rynku kryptowalut stablecoiny to tzw. "bezpieczna przystań" - jeżeli traderzy czują się w danym momencie mało pewnie, nie wiedzą, czy kurs bitcoina spadnie, czy też wzrośnie, lubią zamieniać BTC na stablecoiny, które mają stałą wartość (oczywiście wyrażoną w dolarach czy euro, czyli walutach fiat). I właściwie tak do "stabilnych" kryptowalut podchodzono przez wiele lat.
Tether umacnia swoją dominację na rynku stablecoinów podczas gdy USDC i BUSD notują odpływy
Dziś o stablecoinach myśli się już inaczej - jako czymś, co potencjalnie może zrewolucjonizować handel międzynarodowy, przesyłać za ich pomocą wartość z jednej półkuli na drugą i to bardzo szybko, bo nawet w sekundę, i bez zaangażowania banków i systemu SWIFT.
Właśnie! SWIFT! To Stowarzyszenie na rzecz Światowej Międzybankowej Telekomunikacji Finansowej, międzynarodowa organizacja instytucji finansowych utrzymująca sieć telekomunikacyjną służącą do wymiany informacji. Brzmi niewinnie, ale w praktyce to mechanizm, który pozwala Zachodowi kontrolować przepływ kapitału. USA mogą dzięki niemu odciąć wrogie sobie kraje od dostępu do kapitału. I teraz - w dobie napięć geopolitycznych - ponownie pojawiają się stablecoiny, które uniezależniają świat od interesów Waszyngtonu. Wystarczy, by np. Iran mógł handlować ropą za pomocą stablecoinów, a USA mają poważny problem!
Zresztą nie chodzi tylko o twarde, geopolityczne interesy. Stablecoiny mogą pomóc ludziom w gospodarkach rozwijających się, gdzie bankowość po prostu się nie rozwinęła. Ponadto tego typu kryptowaluty można obudować inteligentnymi kontraktami, co sprawi, że płatności za ich pomocą będą automatyczne, co dodatkowo ułatwia przeprowadzanie różnych transakcji.

Stan rynku na 2025 r.

Wszystko to brzmi naprawdę rewolucyjnie, ale jaki jest faktyczny stan rynku na 2025 r. Sprawę zbadała firma Fireblocks, która przeprowadziła ankietę w gronie około 300 firm z rynku fintech i z bankami. Dane napawają optymizmem: aż 90% firm interesuje się stablecoinami, a 48% rozmówców Fireblocks uważa, że stablecoiny to ciekawe rozwiązanie ze względu na szybkość przeprowadzania transakcji. 71% firm z branży fintech z Ameryki Łacińskiej używa stablecoinów do realizacji płatności transgranicznych.
Jak na razie po stablecoiny sięgnęły już m.in. Stripe, Mastercard, Visa, Coinbase, PayPal czy MoneyGram.

Podsumowanie

Historia płatności to dzieje przełomów — od czeków podróżnych w XIX w., po cyfrowe księgi rachunkowe. Dziś u progu nowej rewolucji stoją stablecoiny. Gwarantują dostępność 24/7, szybkość i globalny zasięg i elastyczność zastosowań. Rynek ten rośnie dynamicznie: łączna wartość stablecoinów przekracza już 200 mld USD. Po tego typu rozwiązania sięgają globalni gracze jak Visa, Stripe czy PayPal. Badania pokazują, że aż 90% firm finansowych aktywnie interesuje się tym rozwiązaniem.
Stablecoiny to jednak nie tylko technologia: to zmiana paradygmatu - tego, jak płacimy i komu powierzamy kontrolę nad wartością.

O autorze

Jacek Walewski
Jacek Walewski

Na rynku kryptowalut od 2013 r. Współorganizowałem pierwsze w Polsce konsultacje społeczne w Sejmie dotyczące technologii blockchain, a także Polski Kongres Bitcoin, w ramach którego wystąpił Andreas Antonopoulos. Współpracowałem z posłami na Sejm RP, w celu przygotowania interpelacji na temat takich kwestii jak: kryptowaluty, CBDC czy technologia blockchain. Interesuje się historią, ekonomią, polityką i oczywiście technologią blockchain.

Chcesz być na bieżąco? Zaobserwuj nas w
Google News
Obserwuj

Newsletter Bitcoin.pl

Najważniejsze newsy i insiderskie informacje prosto na Twój email.

Dbamy o ochronę Twoich danych. Polityka Prywatności