bitcoin.pl logo
BTC-2.61%
Bitcoin
$61,632226 248 zł
Dla wnikliwych
2025-09-25
5 min czytania

Sławomir Mentzen apeluje do prezydenta Nawrockiego o weto ustawy o kryptowalutach

Jacek Walewski
Jacek WalewskiRedaktor Bitcoin.pl
Futures03.25-PL_Images_728x90_04_v1b
W Sejmie nadal trwają prace nad rządowym projektem ustawy, przygotowanym przez Ministerstwo Finansów, którego celem jest wdrożenie od polskiego ustawodawstwa rozporządzenie MiCA (Markets in Crypto-Assets Regulation). Za nami kolejna burzliwa debata na ten temat. Sławomir Mentzen domaga się zawetowania projektu przepisów.

Sejm ponownie kłóci się o regulację kryptowalut

Teoretycznie branża powinna cieszyć się, że regulacje w końcu powstaną. Diabeł tkwi w szczegółach: spora część zapisów ustawy budzi obawy. Wystarczy przywołać wysoką opłatę licencyjną czy mechanizm blokowania stron internetowych giełd, które "podpadną" urzędnikom. Do tego dochodzi kara więzienia za prowadzenie działalności bez licencji. I o ile to ostatnie powinno być karane, to pozbawianie kogoś wolności wydaje się zbyt surową karą.
Sama ustawa jest zaś wręcz kuriozalnie długa: liczy 104 strony. Dla kontekstu: Niemcy przygotowali 78-stronicowy dokument, słowaccy i litewscy politycy - 22-stronicowu. Czechy zamknęły temat w 14 stronach, Rumunia w 10, Węgry - 9, Słowenia - 5, Cypr ograniczył się do 1 strony!
Sprawa stała się polityczna: z jednej strony mamy Konfederację, która od dawna domaga się wzmocnienia rynku kryptowalut w Polsce, z drugiej PiS, które obecnie broni branży, i wreszcie stronę rządową, która stoi za projektem ustawy, ale posiada też swój parlamentarny zespół ds. technologii blockchain, który ma być platformą służącą do dialogu z rynkiem.
Efekty? Na razie żadne. Politycy się kłócą, a w tle polskie firmy przygotowują swoje plany B: emigrację do innych krajów i działanie nadal w naszym kraju, ale na zasadzie paszportowania. To ostatnie pokazuje kuriozum sytuacji: polska branża będzie miała oficjalne siedziby poza granicami Polski, tam płaciła podatki i nadal świadczyła usługi w naszym kraju. Straci tylko państwo - spadną głównie wpływy budżetowe. Jaki jest tego sens? Trudno pojąć.

Poprawki

Oczywiście niektórzy posłowie przejrzeli na oczy i przygotowali już poprawki: PO aż 44, z czego większość ma jednak tylko charakter redakcyjny, a jedna wywołała szczególne obawy. To wspomniana już zmiana brzmienia art. 121, który przewiduje karę do 5 mln zł grzywny lub od 6 miesięcy do 5 lat więzienia za działalność w obszarze kryptoaktywów bez licencji.
Około 18% Polaków lokuje środki w kryptoaktywach, a co piąty padł ofiarą oszustwa lub nadużycia. Chcemy, by inwestowanie w te aktywa było bezpieczne, dlatego ustawa wprowadza licencjonowanie, nadzór, obowiązki informacyjne oraz mechanizmy ochrony konsumentów. Nasze poprawki, uzgodnione z rządem, dodatkowo wzmocnią bezpieczeństwo rynku i przeciwdziałanie praniu pieniędzy
– tłumaczyła w rozmowie z Money.pl posłanka Krystyna Skowrońska, które przedstawiała projekt w czasie obrad Sejmu.
Równocześnie posłowie PiS zgłosili 13 poprawek liberalizujących ustawę. Najważniejsze propozycje to powołanie rady ds. kryptoaktywów, która pełniłaby rolę odwoławczą wobec decyzji KNF i wprowadzenie górnego limitu opłaty nadzorczej w wysokości 10 tys. euro rocznie. Większość propozycji zmian i nową wersję ustawy mamy poznać w czasie kongresu PiS, jaki odbędzie się wkrótce w Katowicach.
Janusz Kowalski, poseł PiS, który stał się twarzą walki o dobro rynku, nie kryje, że partia chce powalczyć o elektorat młodszych wyborców.
Chcemy mieć ofertę dla młodych inwestorów, bo to grupa, która dynamicznie rośnie. Dziś kryptowaluty posiada 2,5–3 mln Polaków, a za dwa–trzy lata może być ich nawet 6–7 mln
– powiedział i wskazał, że przeciętny inwestor to mężczyzna w wieku 23–35 lat.
PiS walczy więc - innymi słowy - o wyborców Konfederacji. Branża nie powinna się jednak tym przejmować, bowiem może na tym tylko skorzystać. W końcu politycy walczą o jej względy.

Sławomir Mentzen chce weta!

W takim oto otoczeniu przyszło posłom ponownie debatować w sprawie kryptowalut. Jak na razie wygląda na to, że strona rządowa sobie, opozycja - w tym prezydent - sobie.
Na etapie prac sejmowych nad ustawą o kryptoaktywach jako Prawo i Sprawiedliwość zgłosimy kilkadziesiąt poprawek do rządowego projektu. Jeśli te rekomendacje nie zostaną uwzględnione, to należy spodziewać się weta prezydenta Karola Nawrockiego
- obiecywał już w czerwcu poseł Janusz Kowalski.
Potwierdził to na niedawnej konferencji prasowej. Wiele o stanowisku PiS mówił też w wywiadzie, jakiego udzielił naszej redakcji.
W czasie obecnych obrad Sejmu głos w sprawie zabrał też Sławomir Mentzen, który domaga się zawetowania projektu ustawy. W czasie swojej przemowy na forum parlamentu zasugerował, że posłowie KO nie znają tematu kryptowalut, nie wiedzą, czym są stablecoiny (pojęcie to zostało przez posłankę, która referowała temat przekręcone i dowiedzieliśmy się o istnieniu "stabletkojnów") czy smart kontrakty, uznał, że całe obrady na ten temat są "przykre, a czasem śmieszne".
Jego zdaniem sam pomysł, by to KNF nadzorowała rynek jest kuriozalny, bo organ ten od lat uderza w branżę. A teraz miałby się nim opiekować!
KNF jest jego [tj. rynku] wrogiem!
- grzmiał z mównicy Mentzen.
Lider Konfederacji zauważył, że jeżeli ustawa wejdzie w życie dojdzie do sytuacji, w której na polskim rynku i tak będą działać kryptobiznesy, ale na zasadzie paszportowania, czyli nie będą podlegały pod polskiego regulatora - proces nadzoru też zostanie przerzucony na zagraniczne odpowiedniki KNF.
Apeluję do pana prezydenta Karola Nawrockiego, by zawetował tę ustawę
- podsumował.
W czasie debaty posłowie przerzucali się argumentami. Sławomir Ćwik z Polski 2050 przywołał przykład niedawno upadłej platformy CoinFlex (oczywiście nie dodając, że to scam, na istnienie którego nie zareagowała KNF), Lewica sugerowała, że plusem ustawy jest spora liczba przepisów w niej zawartych (!), a Jarosław Sachajko (Republikanie) powtórzył argument o tym, że po wprowadzeniu tej ustawy, na polskim rynku zostaną tylko zagraniczne podmioty, nadzorowane przez zagraniczne instytucje. Włodzimierz Skalik z Konfederacji dodał, że to lobby bankowe działa, by wyrzucić rynek kryptowalut z Polski.
Debatę podsumował na X prof. Krzysztof Piech, który zauważył, że w jej trakcie można było zauważyć "bardzo dużo błędów merytorycznych". Wypomniał też rządowi, że w projekcie nie uwzględniono pomysłów strony społecznej.
Avatar Krzysztof PiechKrzysztof Piech@krzysztof_piech

Trwa debata plenarna w Sejmie na temat projektu Ustawy o rynku kryptoaktywów. Sprawozdawczyni stwierdziła, że projekt był konsultowany ze stroną społeczną - zapomniała, że żadna jej uwaga nie została uwzględniona. Zapraszam do komentarzy👇

youtube.com41. posiedzenie Sejmu - dzień pierwszy. 24 września 2025 r.👉Subskrybuj Sejm RP na Youtube: https://bit.ly/2OftGKR👉Zasady dyskusji: https://bit.ly/3kYrM18👉Harmonogram obrad: https://bit.ly/39Nl45X👉Odwiedź profile ...

Czas nagli

Tymczasem czas nagli. MiCA narzuca państwom UE ostateczny termin wdrożenia – 1 lipca 2026 r.. Opóźnienia mogą sparaliżować prace regulatora (czyli KNF) nad wnioskami licencyjnymi, a ich liczba będzie liczona w dziesiątkach. Co istotne, do momentu przyjęcia regulacji firmy w Polsce mogłyby działać bez licencji, bo brakowałoby organu mogącego nałożyć sankcje. W efekcie będą w gorszej sytuacji niż ich zagraniczne odpowiedniki - utkną w dziwnej prawnej próżni.

W martwym punkcie

Podsumowując: prace nad ustawą o kryptoaktywach wciąż tkwią w martwym punkcie – politycy ścierają się o szczegóły, a czas ucieka. Branża, zamiast otrzymać stabilne i proporcjonalne przepisy, balansuje między groźbą nadmiernych regulacji a ryzykiem legislacyjnej próżni. Jeśli kompromis nie zostanie szybko osiągnięty, Polska może stracić inwestorów, wpływy podatkowe i innowacyjne firmy, które przeniosą się za granicę. Zegar tyka – a termin wyznaczony przez MiCA, 1 lipca 2026 roku, nie będzie można przesunąć.

O autorze

Jacek Walewski
Jacek Walewski

Na rynku kryptowalut od 2013 r. Współorganizowałem pierwsze w Polsce konsultacje społeczne w Sejmie dotyczące technologii blockchain, a także Polski Kongres Bitcoin, w ramach którego wystąpił Andreas Antonopoulos. Współpracowałem z posłami na Sejm RP, w celu przygotowania interpelacji na temat takich kwestii jak: kryptowaluty, CBDC czy technologia blockchain. Interesuje się historią, ekonomią, polityką i oczywiście technologią blockchain.

Chcesz być na bieżąco? Zaobserwuj nas w
Google News
Obserwuj

Newsletter Bitcoin.pl

Najważniejsze newsy i insiderskie informacje prosto na Twój email.

Dbamy o ochronę Twoich danych. Polityka Prywatności