Satoshi Nakamoto – osobowość tajemniczego twórcy Bitcoina

Bitcoin Dla wnikliwych

Od początku powstania Bitcoina, postać Satoshiego Nakamoto wzbudza wiele emocji. Do dziś nie wiadomo, kto stoi za tym pseudonimem oraz […]

Od początku powstania Bitcoina, postać Satoshiego Nakamoto wzbudza wiele emocji. Do dziś nie wiadomo, kto stoi za tym pseudonimem oraz jakie były lub są jego zamiary. Jedni uważają, że jest to bohater, który pragnie dać społeczeństwu lek na ułomności współczesnego systemu finansowego. Inni ciągle próbują odkryć jego tożsamość a jeszcze inni twierdzą, że to właśnie oni są Satoshim Nakamoto.

Satoshi Nakamoto

„Satoshi” w języku japońskim oznacza „mądry” i w rzeczywistości twórca Bitcoina wielokrotnie udowadniał tę swoją cechę. Człowiek o takim pseudonimie w latach 2009-2010 wypowiadał się na forum bitcointalk.org, gdzie napisał łącznie 575 postów. Podejmował głównie problematykę współczesnych finansów i bezpieczeństwa. Jest „budowniczym” fundamentów Bitcoina, za spawą publikacji pod tytułem: „Bitcoin: A peer-to-peer Electronic Cash System”.

O jego osobowości niewiele można powiedzieć. Można natomiast próbować stworzyć jego profil, na podstawie tego co wiemy. Mieszkający w Japonii, niekoniecznie Japończyk, 40-letni mężczyzna o olbrzymiej wiedzy z zakresu kryptografii i kryptologii ze znajomością programowania i angielskiego na bardzo wysokim poziomie.

Profil Satoshiego opublikował ostatniego posta w dniu 13 grudnia 2010 roku, żegnając się z forumowiczami informacją, że projekt Bitcoina został przekazany kolejnym osobom, które zajmą się jego rozwojem, a on sam odchodzi.

Wielu specjalistów z zakresu programowania i kryptografii uważa, że kod Bitcoina jest zbyt doskonały, aby mogła go napisać jedna osoba. Ewentualnie, ta osoba musiała być geniuszem. Ostatecznie nie wiemy nawet czy mówimy o jednej osobie czy o grupie ludzi (lub firm)

Dlaczego tak bardzo zależało mu na anonimowości?

Ktoś może pomyśleć, dlaczego autor technologii, której koncepcje zaczynamy rozumieć dopiero po dekadzie, tak mocno pragnie ukryć swoją tożsamość,. W końcu, gdyby osoba odpowiedzialna za powstanie blockchaina była znana opinii publicznej i miała wyłączne prawa do tej technologii, bez wątpienia zbiłaby niewyobrażalną fortunę. Życie jednak pokazuje, że każdy kto był podejrzewany o bycie Satoshim bezwzględnie się tego wypiera. Natomiast ci którzy sami się nim ogłaszają, nie mają wystarczających dowodów, by to potwierdzić.

Pewna teoria zakłada, że twórca Bitcoina wystraszył się, kiedy FBI zainteresowało się jego projektem i postanowił się od niego odsunąć, aby zminimalizować ryzyko wykrycia. Być może przewidywał, że taki człowiek jak on, może być zagrożeniem dla systemu i właśnie dzięki swojej przezorności, dzisiaj może prowadzić szczęśliwe życie gdzieś na końcu świata, posiadając w portfelu 980 000 BTC. Biorąc pod uwagę fakt, że od 10 lat z tego adresu nie wypłynęła ani jedna moneta, można się zastanawiać nad tym, czy autor Bitcoina w ogóle jeszcze żyje.

Romantyczna idea pieniądza ludu

Nakamoto znając bolączki klientów współczesnej bankowości podarował ludowi pieniądz, nad którym sam lud będzie stanowić władzę. Dzieckiem jego romansu z tą ideą jest właśnie Bitcoin, a potrzebę jego powstania argumentował w swoich licznych postach, poruszając problematykę współczesnej finansjery:

„Bankom trzeba zaufać, by trzymały nasze pieniądze i przekazywały je drogą elektroniczną, ale one pożyczają je w falach baniek kredytowych z niewielkim ułamkiem rezerwy. Musimy powierzyć im naszą prywatność, zaufać, że złodzieje tożsamości nie opróżnią naszych kont. Ich ogromne, dodatkowe koszty uniemożliwiają mikropłatności.”

Satoshi Nakamoto o tradycyjnym modelu bankowym

„Tradycyjny model bankowy zapewnia pewien poziom prywatności poprzez ograniczenie dostępu do informacji do zaangażowanych stron i zaufanej strony trzeciej. Konieczność publicznego ogłaszania wszystkich transakcji wyklucza tę metodę, ale nadal można zachować prywatność, przerywając przepływ informacji w innym miejscu: zachowując anonimowość kluczy publicznych. Każdy może zobaczyć, że ktoś wysyła kwotę do kogoś innego, ale bez informacji łączących transakcję z kimkolwiek. Jest to podobne do poziomu informacji przekazywanych przez giełdy papierów wartościowych, w których czas i wielkość poszczególnych transakcji jest podawana do wiadomości publicznej, ale bez ujawniania, kim były ich strony.”

Kryptografia zamiast konieczności zaufania

„Opracowałem nowy system e-cash P2P o otwartym kodzie źródłowym o nazwie Bitcoin. Jest całkowicie zdecentralizowany, bez centralnego serwera lub zaufanych stron, ponieważ wszystko opiera się na kryptografii zamiast na zaufaniu.”

Ostatni cytat odnosi się do premiery Bitcoina, kiedy to społeczność otrzymała swoją własną, niekontrolowaną przez stronę trzecią jednostkę monetarną. Czy można zatem uznać, że tajemniczy „Mesjasz” internetu dopiął swego i podarował ludziom pewnego rodzaju wolność finansową?

Wizja Satoshiego a obecne realia

Zdecentralizowany system finansowy, nad którym nikt nie ma władzy, w którym wszystkie transakcje są jawne, a o rozwoju infrastruktury decyduje społeczność w demokratycznych wyborach. Jest to piękna i romantyczna idea, która w dzisiejszym świecie nadaje się do wsadzenia między książki w dziale „Mity i baśnie”. Pieniądz to władza, a władza to najpotężniejsza ludzka żądza. Ci, którzy dzisiaj rządzą pieniądzem nie będą spokojnie patrzeć, jak jest im odbierana rzecz, którą najbardziej kochają.

Współczesny świat opleciony jest niekończącą się siecią powiązań polityczno-gospodarczych, zaś przepływający pomiędzy węzłami tej sieci pieniądz, pełni rolę krwi w tym skomplikowanym organizmie. Pasożyty, wirusy lub zakażona krew powodują krachy i kryzysy. Organizm wówczas ciężko choruje i trzeba go leczyć np. transfuzją krwi, czyli dodrukiem pieniądza. Czasem nic jednak nie pomaga i organizm umiera.

Bitcoin w tym wszystkim przypomina rolę pasożyta, który żeruje na żywiącym go obecnym systemie finansowym. Podbiera mu kapitał i przenosi odpowiedzialność za infrastrukturę z banków na społeczność użytkowników. Banki nie pozwolą odebrać sobie władzy i prędzej w porozumieniu z rządami doprowadzą do delegalizacji Bitcoina i innych kryptowalut, które uznają za zagrażające. Dzisiaj widać to na prywatnej kryptowalucie Monero, która usuwana jest z listingów giełd, ponieważ zapewnia użytkownikom anonimowość i to stanowi problem.

Sytuacja rynku kryptowalut

Należy pamiętać o tym, że decentralizacja kryptowalut tylko bardzo ładnie brzmi. W praktyce wygląda to w ten sposób, że 11% wszystkich Bitcoinów znajduje się na 39 adresach. Podobnie sytuacja wygląda w wielu innych projektach. W Ethereum  ~40% podaży znajduje się na 154 adresach, BCH 28% – 105 adresów, ADA 40% – 39 adresów, a to tylko kilka przykładów. Wyobraźmy sobie, że ktoś ma dostęp do portfela Satoshiego Nakamoto i w każdej chwili może załamać rynek.

Niezbyt rozsądnie jest też myśleć, że dziesięcioletni Bitcoin, który od początku swojego istnienia wzrósł o bagatela 8 660 000%, nie został już dawno dostrzeżony przez duże instytucje finansowe. Ludzie światowej finansjery od dawna obserwują kryptowaluty, a wielu z nich gromadzi kapitał w tej sferze. Na dzień dzisiejszy market cap najstarszej kryptowaluty wynosi niecałe 150 mld dolarów.

Dla porównania Bearkshire Hathaway Warrena Buffeta operuje podobnym kapitałem, a jest to tylko jeden z wielu holdingów inwestycyjnych. Z kolei saudyjska spółka paliwowa Saudi Aramco jest warta ok 5 razy więcej niż wszystkie Bitcoiny na świecie w dniu pisania tego artykułu. Patrząc ze szczytu wielkiej finansjery rynek kryptowalut jest jeszcze bardzo młody i bardzo mały, więc można bez większego trudu nim manipulować, czego sygnały rynek wysyłał wiele razy.

Role technologii blockchain

Oczywiste jest, że rządy i banki zwróciły uwagę na wzrastający samopas rynek kryptowalut, jednak nie można tego nazwać szczególnym zainteresowaniem. Natomiast z ogromnym zainteresowaniem te instytucje przyglądają się technologii blockchain, w wyniku czego powołały zespoły specjalistów do rozwijania własnych blockchainów.

Biorąc pod uwagę promowane przez rządy na całym świecie akcje odchodzenia od gotówki, transparentny łańcuch bloków pod scentralizowaną władzą banków i rządów może być brakującym ogniwem do absolutnej kontroli obywateli. W branżowym światku nietrudno jest znaleźć przykład, że takie zastosowanie blockchaina interesuje rządy i banki.

Rząd chiński zdelegalizował kryptowaluty i zakazał handlu nimi w całym kraju, ale przeprowadza postępujące prace nad cyfrową wersją juana. Sytuacja prywatności obywateli w Chinach to temat na osobny artykuł, jednak sam fakt, że Chińczycy mają własną zamkniętą wersję Facebooka oraz system oceniania obywateli, daje dużo do myślenia. Scentralizowany blockchain w rękach władz będzie dla ludzi niczym kaganiec na pysku psa.

Nie wierzę w to, że Satoshi Nakamoto był człowiekiem podstawionym przez ludzi z samego szczytu, aby oddolną inicjatywą zwieść ludzi. Wierzę natomiast w jego przekonania i ideę wolnego pieniądza ludu, godnego współczesnych czasów. Widząc jednak kierunek, w którym rządzący prowadzą ten świat, jestem pełen obaw odnośnie przyszłego wykorzystania technologii blockchain.

Tagi
kim był satoshi nakamoto nakamoto satoshi Satoshi Nakamoto satoshi nakamoto kto to twórca Bitcoina twórca btc

Newsletter

Najważniejsze newsy i insiderskie informacje prosto na Twój email.

>

Dbamy o ochronę Twoich danych. Przeczytaj naszą Politykę Prywatności.