Wczoraj w otoczeniu ponad 30 przywódców światowych, w tym prezydentów Francji, Niemiec i Wielkiej Brytanii, prezydent Stanów Zjednoczonych Donald J. Trump podpisał dziś historyczny dokument, zwany "Deklaracją Trumpa na rzecz trwałego pokoju i dobrobytu". Obok niego stali przywódcy kluczowych mediatorów: emir Kataru Tamim bin Hamad Al Thani, prezydent Egiptu Abdel Fattah el-Sisi oraz prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan. Podpisanie to ukoronowało miesiące napiętych negocjacji i zakończyło dwuletnią wojnę w Strefie Gazy, która pochłonęła dziesiątki tysięcy ofiar i zniszczyła infrastrukturę regionu. Trump nazwał to wydarzenie "nowym świtem na Bliskim Wschodzie", podkreślając, że "pokój nie jest marzeniem, ale rzeczywistością".
HISTORIC MOMENT.
President Donald J. Trump, alongside the leaders of Qatar, Egypt, and Turkey, signs the Gaza Peace Plan for peace in the Middle East.
Ceremonia odbyła się podczas Szczytu Pokojowego w Szarm el-Szejk, egipskim kurorcie nad Morzem Czerwonym. Przed podpisaniem liderzy pozowali do zdjęcia grupowego przed banerem z napisem "Pokój 2025". Dokument, liczący zaledwie 462 słowa, zobowiązuje sygnatariuszy do egzekwowania rozejmu, demilitaryzacji Gazy i odbudowy regionu. Trump, ubrany w charakterystyczny czerwony krawat, trzymał w rękach podpisaną kartkę, a egipski prezydent el-Sisi uhonorował go Orderem Nilu – najwyższym cywilnym odznaczeniem Egiptu.
Tło konfliktu
Aby zrozumieć znaczenie tego momentu, należy cofnąć się do 7 października 2023 r., kiedy Hamas przeprowadził zaskakujący atak na Izrael, zabijając ponad 1200 osób i porywając 250 zakładników. Izrael odpowiedział masywną ofensywą w Gazie, która według danych ONZ z października 2025 r. spowodowała śmierć ponad 43 tysięcy Palestyńczyków, w tym wielu cywilów, i zniszczyła 80% infrastruktury Strefy Gazy. Wojna, trwająca dwa lata, przerodziła się w humanitarną katastrofę: głód, brak wody i prądu dotknęły 2,3 miliona mieszkańców, a blokada graniczna uniemożliwiała dostawy pomocy.
W styczniu 2025 r. administracja Joe Bidena, we współpracy z Katar, Egiptem i Turcją, osiągnęła tymczasowy rozejm, w ramach którego uwolniono 50 izraelskich zakładników w zamian za 150 palestyńskich więźniów. Jednak porozumienie załamało się 18 marca 2025 r., gdy Izrael wznowił naloty na cele Hamasu w Gazie. W tym kontekście, po powrocie Donalda Trumpa do Białego Domu w styczniu 2025 r., Stany Zjednoczone przejęły inicjatywę. Trump, opierając się na swoim doświadczeniu z Abraham Accords (porozumieniami pokojowymi z 2020 r.), zaproponował ambitny 20-punktowy plan pokojowy, zaprezentowany 29 września 2025 r.
Plan Trumpa różnił się od poprzednich inicjatyw większą asertywnością: przewidywał natychmiastowy rozejm, uwolnienie wszystkich 48 pozostałych zakładników (w tym ciał 28 zmarłych), wymianę na 250 palestyńskich więźniów skazanych na dożywocie oraz ponad 1700 zatrzymanych od 2023 r. Kluczowe elementy to demilitaryzacja Gazy, zakaz udziału Hamasu w przyszłym rządzie, przekazanie władzy apolitycznemu komitetowi palestyńskich technokratów pod nadzorem międzynarodowego "Zespołu Pokojowego" pod przewodnictwem Trumpa, oraz fazowe wycofanie sił izraelskich w zamian za gwarancje bezpieczeństwa. Plan zakładał też natychmiastowy napływ pomocy humanitarnej – minimum na poziomie porozumienia z stycznia 2025 r. – w tym odbudowę szpitali, sieci wodociągowej i usuwanie gruzów.
Negocjacje
Przełom nastąpił we wrześniu 2025 r. Trump dał Hamasowi 3-4 dni na odpowiedź, grożąc wstrzymaniem pomocy, jeśli plan zostanie odrzucony. 30 września Katar, Egipt i Turcja wezwały Hamas do akceptacji, podkreślając, że plan kończy wojnę, choć wymaga doprecyzowania kwestii wycofania izraelskiego. 3 października Hamas zgodził się na zwrot zakładników i przekazanie władzy technokratom, ale unikał wzmianki o rozbrojeniu – kluczowym żądaniu Izraela.
8 października 2025 r. Trump ogłosił, że Izrael i Hamas zaakceptowały pierwszą fazę planu: wstrzymanie walk, wymianę zakładników i więźniów oraz napływ pomocy. Prezydent podziękował mediatorom na platformie Truth Social: "To wielki dzień dla świata arabskiego, muzułmańskiego, Izraela i USA".
Kilka dni później, 13 października, Hamas uwolnił wszystkich 20 żyjących zakładników, a Izrael – blisko 2000 Palestyńczyków. To umożliwiło podpisanie dokumentu w Szarm el-Szejk. Negocjacje, prowadzone w Egipcie i Katarze, były wsparte przez kraje takie jak Arabia Saudyjska i Jordania. Sekretarz Stanu Marco Rubio grał kluczową rolę, a Trump osobiście spotykał się z premierem Izraela Benjaminem Netanjahu, chwaląc go jako "jednego z największych przywódców wojennych". Netanjahu, choć nieobecny na szczycie, zatwierdził umowę w Knesecie, deklarując "nowy świt" dla regionu.
Kluczowe elementy planu
Plan Donalda Trumpa dzieli się na fazy. Pierwsza, już wdrożona, obejmuje rozejm i wymianę jeńców. Druga faza, ruszyła natychmiast po podpisaniu, skupia się na odbudowie: USA zobowiązały się do przekazania 50 miliardów USD na fundusz rekonstrukcji, z udziałem państw arabskich i międzynarodowych darczyńców. ONZ przeznaczyło dodatkowe 11 milionów na pomoc przed zimą. Demilitaryzacja Gazy będzie nadzorowana przez tymczasową Międzynarodową Siłę Stabilizacyjną (ISF), z udziałem wojsk z Indonezji i Turcji, wspartą przez USA, Francję i Wielką Brytanię. Długoterminowo plan warunkuje państwo palestyńskie reformami Autonomii Palestyńskiej i pełną demilitaryzacją. Hamas, choć amnestia dla pokojowo nastawionych członków jest możliwa, straci kontrolę nad Gazą. Rafah będzie otwarty dla pomocy, a dialog międzyreligijny ma promować tolerancję.
Reakcje świata i reakcje na przyszłość
Świat przywitał porozumienie z ulgą. Prezydent Palestyńskiej Autonomii Mahmud Abbas nazwał je "historycznym kamieniem milowym", choć ostrzegł przed "długą drogą naprzód". Premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer i kanclerz Niemiec Friedrich Merz pogratulowali Trumpowi, podkreślając rolę multilateralizmu. Hamas oświadczył, że docenia wysiłki Trumpa, ale żąda pełnego wycofania Izraela. Krytycy, jak palestyński poeta Mosab Abu Toha, wskazują na brak konsultacji z Palestyńczykami i obawy przed powrotem Hamasu. W mediach społecznościowych wydarzenie zyskało miano "historycznego momentu" – od entuzjastycznych postów Białego Domu po debaty o kosztach odbudowy. Eksperci, jak Sarah Yerkes z Carnegie Endowment, ostrzegają, że pokój jest kruchy bez wdrożenia drugiej fazy.
Choć wojna w Gazie dobiegła końca, wyzwania pozostają. Odbudowa szacowana na setki miliardów dolarów wymaga międzynarodowego finansowania – Trump podkreśla, że "to najłatwiejsza część" po negocjacjach. Kluczowe będzie wdrożenie ISF i powstrzymanie resurgence Hamasu. Plan otwiera też drzwi do szerszej normalizacji, w tym z Iranem, jak zasugerował Trump w przemówieniu do Knesetu. Podpisanie w Szarm el-Szejk to nie koniec, lecz początek. Jak powiedział el-Sisi: "To koniec agonizującego rozdziału". Jeśli fazy drugiej i trzeciej – odbudowa i ścieżka do państwa palestyńskiego – powiodą się, Bliski Wschód może wejść w erę stabilności. Świat patrzy z nadzieją, ale i z ostrożnością na to, czy "nowy świt" Trumpa okaże się trwały.
Redaktor Bitcoin.pl i totalny pasjonat kryptowalut. Od 2016 roku aktywnie działam na rynku, kupując i sprzedając, a moją specjalnością są alty i łapanie nowych trendów. Uwielbiam memecoiny i chwytliwe gify. W redakcji najczęściej rozkładam na czynniki pierwsze altcoiny i opisuję najważniejsze newsy ze świata krypto oraz finansów. Poza tym? Żyję sportem, samorozwojem i podróżami, odkrywając nowe miejsca na świecie, które dają mi kopa do działania!