Prawo, podatki, księgowość

Rząd chce regulować rynek kryptowalut, a NBP boi się kupić BTC

Poseł Przemysław Koperski (Lewica) jeszcze w grudniu 2020 r. napisał interpelację poselską dot. rynku kryptowalut. Zadał w niej rządowi Polski [...]

Data publikacji: 14 stycznia 2021

bitbay

Poseł Przemysław Koperski (Lewica) jeszcze w grudniu 2020 r. napisał interpelację poselską dot. rynku kryptowalut. Zadał w niej rządowi Polski kilka pytań dot. regulacji rynku cyfrowych walut czy akcji edukującej Polaków w temacie kryptoaktywów. Zapytał też NBP, czy te planuje zakup Bitcoinów. Właśnie otrzymał odpowiedź.

Poseł pyta, władza odpowiada

Jak dowiadujemy się z odpowiedzi na interpelację, UKNF prowadzi obecnie „prace nad propozycją zmian regulacyjnych, które pozwolą na wprowadzenie minimalnego poziomu ochrony klientów oraz rynku finansowego”. Zapewne chodzi o stworzenie rejestru podmiotów, które oferują handel kryptowalutami.

– Działania te obejmują zarówno kwestie funkcjonowania giełd i kantorów kryptowalut jak również możliwości i zasad na jakich to będzie dopuszczalne w odniesieniu do instytucji finansowych – twierdzi Piotr Patkowski, Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Finansów. – Aktualnie, w zdecydowanej większości podmioty zajmujące się wymianą kryptoaktywów (giełdy lub kantory) nie prowadzą działalności która podlega nadzorowi Komisji [Nadzoru Finansowego]. W przypadku wątpliwości prawno-regulacyjnych które są związane z konkretnym modelem funkcjonowania, podmioty te mogą uzyskać wsparcie UKNF za pośrednictwem Programu  Innovation Hub – dodał.

NBP nie chce BTC, bo to ma niestabilny kurs.

Jak zaś mają się sprawy dot. zakupu BTC przez NBP. Tu odpowiedź trochę zaskakuje zastosowaną logiką.

W zakresie wykorzystania kryptoaktywów w kontekście utrzymywania rezerw dewizowych pragnę wskazać, że zgodnie z art. 52 ust. 1 ustawy o Narodowym Banku Polskim bank centralny gromadzi rezerwy dewizowe i zarządza nimi, a także podejmuje czynności mające na celu zapewnienie bezpieczeństwa obrotu dewizowego i płynności płatniczej kraju. Z tego względu, zarządzając rezerwami dewizowymi, NBP dąży do zapewnienia bezpieczeństwa inwestowanych środków oraz ich niezbędnej płynności, a przy spełnieniu tych warunków, do maksymalizacji w długim okresie stopy zwrotu wyrażonej w złotym. Ze względu na specyfikę kryptowalut – w szczególności bardzo wysoką zmienność cen, ryzyko operacyjne, w tym technologiczne, oraz ryzyko reputacyjne – inwestycje na tym rynku nie są brane pod uwagę w procesie zarządzania rezerwami dewizowymi”

– twierdzi resort finansów.

Problem w tym, że – jak zauważyły już niektóre podmioty z Wall Street – Bitcoin może właśnie pomóc NBP w „maksymalizacji w długim okresie stopy zwrotu wyrażonej w złotym”. Dlaczego więc bank centralny boi się takiej inwestycji?

To jednak nie koniec. Władze chwalą się też tym, że… niejako straszą Polaków w kwestii kryptowalut, zamiast rzetelnie ich edukować (informować np. czym jest Bitcoin, blockchain, Ethereum i skąd bierze się wartość takich aktywów).

„W odniesieniu natomiast do działań o charakterze edukacyjnym dotyczących omawianej materii to przede wszystkim należy zwrócić uwagę na przygotowaną w 2020 r. przez UKNF i Komendę Główną Policji wspólną kampanię UWAGA! CYBEROSZUST. (…) W 2018 r. UKNF przeprowadził również ogólnopolską kampanię społeczną – ,,A Ty kim będziesz, kiedy bańka pęknie?”. Partnerami kampanii były Ministerstwo Finansów, Narodowy Bank Polski oraz Policja. (…) W 2017 r. NBP oraz UKNF prowadziły także kampanię informacyjną ostrzegającą przed ryzykiem związanym z inwestowaniem w kryptoaktywa”

– napisano w dokumencie.

poseł

Satsback bitcoin cashback

Black Friday Promotion